Przejdź do treści

Drony dalekiego zasięgu na polskich niebach – wiceszef MON informuje o specjalnych testach wojskowych

3 minuty czytania

Bezzałogowe drony dalekiego zasięgu polskiej produkcji mają być jasnym sygnałem zdradzającym możliwości Sił Zbrojnych RP.

Jak podaje serwis Wirtualna Polska, wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej Cezary Tomczyk poinformował wczoraj o mających się odbyć w najbliższych dniach na terenie całej Polski specjalnych testach wojskowych. Przedmiotem testów będą zaawansowane drony dalekiego zasięgu, zdolne do działania na odległości nawet tysiąca kilometrów od operatora. W jaki sposób Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej będą wykorzystywać nowe drony i czego należy się po nich w ciągu najbliższych dni spodziewać?

W nadchodzących dniach na polskich niebach odbędą się testy dronów dalekiego zasięgu rodzimej produkcji

Informację o planowanych testach dronów dalekiego zasięgu Cezary Tomczyk przekazał w poniedziałkowym wpisie na platformie X. Poinformował, że w najbliższych dniach Siły Zbrojne RP będą sprawdzać polskie rozwiązania w obszarze Deep Precision Strike, czyli zdolności do precyzyjnego rażenia na dużych odległościach z wykorzystaniem niskokosztowych bezzałogowych systemów uzbrojenia. Jak wspomina Cezary Tomczyk, mowa tutaj o autorskich rozwiązaniach polskiego przemysłu. Same testy i ich głośne ogłaszanie ma pełnić również funkcję odstraszania potencjalnych agresorów.

Ważną informacją jest, że testowane drony nie będą wyposażone w głowice bojowe. Mieszkańcy rejonów objętych planowanymi lotami zostaną wcześniej poinformowani za pośrednictwem komunikatów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Testy odbędą się etapowo. Najpierw odbędzie się badanie zdolności w środowisku kontrolowanym na poligonie wojskowym, a później jeśli zostaną spełnione wszystkie kryteria wojska, w specjalnie wyznaczonych korytarzach powietrznych.

Drony bezzałogowe mają stanowić istotny pomost w arsenale Sił Zbrojnych RP

Wirtualna Polska podaje, że nie mamy pewności co do tego, jakie dokładnie systemy mają być w nadchodzących dniach poddane testom. Zdaniem eksperta Bartłomieja Wypartowicza z serwisu Defence24.pl wspomniany przez wiceszefa MON zasięg maksymalny ma między innymi FlyFocus Striker, opracowany przez konsorcjum kilku firm prywatnych oraz Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych. Opisuje on konstrukcję tego modelu jako "latające skrzydło", dzięki czemu dron ma zmniejszoną wykrywalność radarową. W takiej konstrukcji zbudowany jest przykładowo słynny już amerykański bombowiec B-2.

Wypartowicz tłumaczy, że FlyFocus ma być "kolejnym elementem układanki w zakresie możliwości uderzeń dalekiego zasięgu". Określa go jako pomost między mniejszymi dronami produkowanymi między innymi prze Grupę WB a pociskami samosterującymi JASSM. Biorąc pod uwagę, że wspomniane pociski samosterujące JASSM są drogie w użyciu i limitowane, jeśli chodzi o użytkowanie, to posiadanie możliwości produkcji FlyFocus na terenie Polski z rodzimych komponentów daje nam nowe możliwości bez wydawania większej ilości środków.

Wprowadzenie do Sił Zbrojny RP dronów bezzałogowych o zasięgu ponad 1000 kilometrów polskiej produkcji niewątpliwie stanowi istotny krok w wymiarze militarnym, ale również politycznym. Pokazuje to zarówno naszym sojusznikom, jak i potencjalnym zagrożeniom, że Polska jest w stanie wdrażać samodzielnie zaprojektowane i produkowane systemy rażenia, do niedawna zarezerwowane dla państw o większym potencjale. To jasny sygnał modernizacji i ambicji Rzeczypospolitej Polskiej na nadchodzące czasy.

0 komentarzy

Zostaw komentarz