Przejdź do treści

Szwajcaria testuje alternatywy dla Microsoft 365. Powód? Walka o suwerenność cyfrową i ochronę danych

3 minuty czytania

Szwajcaria szykuje się do porzucenia oferowanych przez Microsoft rozwiązań na rzecz otwartoźródłowego oprogramowania rodem z Niemiec.

Szwajcaria rozpoczęła program pilotażowy mający na celu zastąpienie pakietu Microsoft 365 otwartym oprogramowaniem na 3000 stanowiskach roboczych wykorzystywanych przez pracowników rządowych. Wedle relacji portalu It's FOSS, inicjatywa obejmująca na ten moment około 7% urzędników państwowych ma na celu wzmocnienie suwerenności cyfrowej oraz ochronę wrażliwych danych przed dostępem zagranicznych służb. Jeżeli testy zakończą się sukcesem, proces migracji może w przyszłości objąć wszystkie 54 tysiące komputerów w administracji federalnej.

Etap pilotażowy i testy platformy openDesk

Projekt prowadzony przez Kancelarię Federalną opiera się na inwestycji o wartości 9 milionów franków szwajcarskich i ma potrwać do końca 2027 roku. Decyzja o rozszerzeniu programu na 3000 pracowników została podjęta po pomyślnym zakończeniu wstępnej fazy testowej "PoC BOSS" (skrót nazwy projektu typu proof-of-concept Büroautomation mit Open-Source-Software), której wyniki ogłoszono 3 września 2026 roku. Wziął w niej udział zespół 172 urzędników testujących niemiecką platformę open-source noszącą miano openDesk

Choć w wyniku testów na jaw wyszło, że przesiadka ma zarówno swoje plusy, jak i minusy, uzgodniono, iż korzyści przewyższają ryzyko. Pozytywnie oceniono m.in. wykorzystanie alternatywnego rozwiązania do edycji dokumentów oraz obsługi poczty elektronicznej, sporo do życzenia pozostawiało zaś oprogramowanie do prowadzenia wielkoformatowych wideokonferencji, które wykazało pewne niedociągnięcia technologiczne.

Jak podkreślono, w trakcie fazy pilotażowej nowy soft był stosowany równolegle do Microsoft 365, co miało zapewnić płynne i bezpieczne przejście z jednego pakietu na drugi.

Ryzyko prawne, koszty i nowa ustawa o suwerenności

Zdaniem prof. Matthiasa Stürmera z Uniwersytetu Nauk Stosowanych w Bernie (BFH), dominacja Microsoftu w instytucjach publicznych wiąże się z trzema kluczowymi zagrożeniami. Po pierwsze, amerykańskie przepisy dotyczące chmury stwarzają ryzyko uzyskania wglądu w szwajcarskie dane państwowe przez zagraniczne władze. Po drugie, uzależnienie od jednego zagranicznego dostawcy rodzi uzasadnione ubawy co do ciągłości świadczenia usług. Po trzecie, stale rosnące opłaty licencyjne obciążają budżet, a sama Szwajcaria nie dysponuje żadną przewagą podczas negocjacji.

Jak podkreślono, przytoczona powyżej przesiadka jest elementem szerzej zakrojonej strategii. Na mocy prawa EMBAG z 2024 roku oprogramowanie tworzone przez szwajcarskie agencje rządowe jest domyślnie publikowane w otwartoźródłowej postaci, z kolei w grudniu 2025 roku Rada Federalna Szwajcarii formalnie uznała suwerenność cyfrową za kluczowy cel państwa. Zdefiniowano ją przy tym jako "możliwość wypełniania przez rząd federalny swojej zasadniczej misji bez polegania na zewnętrznym dostawcy lub kraju".

Armia na prowadzeniu i odpowiedź Microsoftu

Podczas gdy cywilna część administracji przeprowadza pilotaż, szwajcarskie wojsko podjęło jeszcze bardziej zdecydowane kroki. Jednostka cyberbezpieczeństwa armii (Cyber Command) realizuje przyspieszony plan całkowitego zastąpienia pakietu Microsoft 365 platformą openDesk już do października 2026 roku. Główną motywacją sił zbrojnych jest uniemożliwienie zagranicznym rządom dostępu do najbardziej wrażliwych danych wojskowych.

W międzyczasie Microsoft, chcąc zachować twarz (a przy okazji majętnego klienta), zapowiedział inwestycję ponad 325 milionów franków szwajcarskich w rozbudowę infrastruktury sztucznej inteligencji i chmury na terenie Szwajcarii, starając się w ten sposób złagodzić obawy dotyczące bezpieczeństwa danych.

0 komentarzy

Zostaw komentarz