Choć Valor Mortis należy do gatunku soulslike, tak gra cechuje się unikatowym twistem w postaci pierwszoosobowej kamery. Za wydanie dzieła studia One More Level (twórców uznanego Ghostrunnera oraz jego udanego sequela) odpowiada firma Lyrical Games, która jeszcze nie może pochwalić się przesadnie rozbudowanym portfolio. Nie zmienia to faktu, że jej przedstawiciele zdają się dobrze obeznani z rynkowymi realiami i wiedzą, że najbliższe miesiące będą obfitowały w wiele głośnych premier rywalizujących ze sobą o uwagę (a przy okazji portfele) graczy. Z tego też względu do tytułowej produkcji postanowiono przekonać potencjalnych nabywców za sprawą wyjątkowo korzystnej jak na oferowaną jakość i długość zabawy ceną.
Valor Mortis nie będzie straszyć ceną
Gra została wyceniona na 40 dolarów lub 40 euro, w Polsce opatrzona zaś będzie metką z kwotą 149,99 zł, a więc niższą, niż wynikałaby po przeliczeniu obcej waluty na złotówki. Choć takie posunięcie można by było brać za pewnik, rzeczywistość prezentuje się zgoła inaczej. Przykładów nie trzeba nawet daleko szukać – również polskie i wydane przed kilkoma tygodniami The Blood of Dawnwalker jest w naszym kraju droższe niż w Stanach Zjednoczonych lub Kanadzie. Więcej od nas za dzieło Rebel Wolves muszą zaś zapłacić m.in. obywatele Izraela, Norwegii oraz Szwajcarii, co jednak pozostaje kiepskim pocieszeniem.
Ekipy One More Level i Lyrical Games więc nie tylko zdecydowały się na ustawienie globalnej ceny Valor Mortis na stosunkowo niskim poziomie, ale również zadbały o to, aby ostateczna kwota była dostosowana do realiów panujących w państwie nad Wisłą, za co akurat należy się głęboki ukłon.
Jak wyjaśnił szef Lyrical Games, Blake Rochkind, w wywiadzie udzielonym portalowi The Game Business, tegoroczna jesień jest wypełniona po brzegi świetnymi grami, a Valor Mortis musi się jakoś na ich tle wybić. Pierwszym posunięciem mającym poprawić sytuację było przełożenie daty premiery z 24 września na 13 października, aby uniknąć bezpośredniego starcia z Control: Resonant i Silent Hill: Townfall. Drugie to właśnie niższa w przypadku propozycji konkurencji cena.
Znajdujemy się w sytuacji, w której jesteśmy jedną z nielicznych nowych marek debiutujących w okresie, który, obiektywnie rzecz biorąc, jest najbardziej szaloną jesienią w historii tej branży. Nie tylko w listopadzie czeka nas wielka premiera GTA, ale teraz mamy też remake Zeldy, Control, które ukaże się za kilka tygodni, Silent Hill: Townfall, Phantom Blade Zero, Gears of War, Call of Duty… Ze względu na harmonogram prac sytuacja, w której się znaleźliśmy, sprawia, że jesteśmy jedną z niewielu nowych serii, które pojawią się tej jesieni.
Blake Rochkind
Podkreślono przy tym, iż wydawca pokłada ogromne nadzieje w nowym projekcie autorów Ghostrunnera, a przystępna cena ma pomóc mu w dotarciu do potencjalnych odbiorców, niekoniecznie przekonanych do soulslike’ów.
Jesteśmy dość pewni sukcesu „Valor Mortis”. Ale ostatecznie najgorszą rzeczą, jaką moglibyśmy zrobić, byłoby nie postawić wszystkiego na jedną kartę i powiedzieć: „Chcemy, żeby to była gra, którą można kupić razem z innymi świetnymi tytułami”. Deweloper, z którym niedawno rozmawiałem, odniósł ogromny sukces dzięki grze wycenionej na 30 dolarów, co dziś prawdopodobnie odpowiadałoby 40 dolarom. Jedna z rzeczy, które powiedział, naprawdę utkwiła mi w pamięci: „Nigdy nie żałowaliśmy, że jesteśmy grą typu »oraz«. Nigdy nie żałowaliśmy, że wyceniliśmy naszą grę na poziomie, który pozwala kupić ją obok innych gier”. Wybranie tego przedziału cenowego pomoże nam stać się grą typu „oraz”.
Blake Rochkind
W skrócie – Rochkind nie liczy za to, że Valor Mortis będzie kupowany zamiast innych, większych tytułów, a równolegle do nich. Czy jest to słuszne podejście? Tego dowiemy się 13 października, kiedy to gra ukaże się na komputerach osobistych oraz konsolach PlayStation 5 i Xbox Series X|S. Warto przy tym odnotować, że już od samego początku dzieło One More Level będzie dostępne za pośrednictwem usługi Xbox Game Pass. Wedle udostępnionych informacji, przejście kampanii fabularnej powinno zająć nam ok. 20 godzin.











0 komentarzy