Przejdź do treści

Valve reaguje na wylew śmieciowych gier na Steamie. Slop AI nie zniknie, ale w sklepie zajdą zmiany

3 minuty czytania

Valve jest świadome tego, że Steam stał się wylęgarnia niskiej jakości gier, niemniej firma umywa ręce od tego problemu i twierdzi, że jej rolą nie jest piętnowanie kiepskich produkcji, a promowanie tych godnych uwagi.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

Przedstawiciele Valve podczas wydarzenia w Korei Południowej odnieśli się do narastających obaw deweloperów dotyczących trudności z promowaniem gier na Steamie. Rosnąca liczba premier, z czego coraz większa ich część tyczy się produkowanych w hurtowych ilościach popłuczyn AI, będących klonami popularnych tytułów, utrudnia wybicie się wartościowym propozycjom. Firma oświadczyła, iż nie zamierza blokować gier powstających przy pomocy sztucznej inteligencji, aczkolwiek zespół pracowników został oddelegowany do wprowadzenia istotnych modyfikacji w obrębie algorytmów rekomendacji.

Valve nie chce pełnić roli cenzora, więc AI slop zostaje na Steamie

Podczas konferencji Steam Indie Connect w Korei Południowej przedstawiciele zespołu biznesowego platformy – Tom Giardino oraz Marc Wilkinson – wzięli udział w sesji pytań i odpowiedzi z lokalnymi twórcami gier. Niezależni deweloperzy zwracali uwagę na fakt, że przebicie się do świadomości graczy staje się coraz większym wyzwaniem ze względu na ogromną konkurencję, każdego dnia zalewającą platformę setkami nowych produkcji.

Odpowiadając na pytania dotyczące generatywnej sztucznej inteligencji, Giardino podkreślił, że decyzja o wykorzystaniu określonych narzędzi leży tylko i wyłącznie po stronie deweloperów. Mężczyzna nadmienił również, iż Valve nie chce przyjmować roli rygorystycznego nadzorcy, który narzuca wszystkim dookoła, z jakich rozwiązań mogą, a z jakich nie, korzystać.

Valve radzi być oryginalnym, aby bronić się przed podróbkami

Jak wychwyciła redakcja portalu Video Games Chronicle, przedstawiciele firmy odnieśli się też do przypadków szantażu, kiedy to jednostki uznające się za sprytne żądały od deweloperów pieniędzy, grożąc wygenerowaniem klonów ich gier przy użyciu AI i wydaniu ich przed pierwowzorem w przypadku niezapłacenia okupu. Tom Giardino orzekł, że sytuacje tego typu to działka organów ścigania, sam Steam zaś ma zamiar skupić się na promowaniu i premiowaniu oryginalnych gier, a nie na ciągłym wypraszaniu miernych kopii za drzwi. Twórcom doradzono jedynie, aby starali się tworzyć unikalne produkcje, których nie da się łatwo skopiować z pomocą algorytmów.

Zamiast opierać się na jednej mechanice, którą ktoś może łatwo skopiować, musisz stale rozwijać swoją grę, dodając do niej funkcje, charakter i kreatywność wynikające z twojej własnej perspektywy.

Tom Giardino

Nietrudno się domyślić, że takie podejście do tematu nie usatysfakcjonowało wielu osób. Nie tak dawno temu informowaliśmy o tym, iż studio stojące za ciekawie zapowiadającą się produkcją ReVamp zdecydowało się odwołać publiczne testy swojego dzieła, ograniczając się do skromnego wydarzenia dla zaufanych członków Discorda projektu. Dlaczego? Ano dlatego, że obawiali się oni tego, iż ich dzieło zostanie rozłożone na czynniki pierwsze z pomocą Claude’a, po czym kilka klonów ReVamop zagościłoby na Steamie kilka miesięcy przed premierą pierwowzoru.

Tony szmelcu na Steam Next Fest

Problem śmieciowych gier uwydatnił się szczególnie podczas minionej edycji festiwalu Steam Next Fest, kiedy to wartościowe tytuły ginęły w tonach szmelcu, wygenerowanego od początku do końca przez AI. Drugi ze wspomnianych panów z Valve, Marc Wilkinson, stwierdził, iż fakt ten wynika z „architektury widoczności” skonstruowanej na potrzeby wydarzenia.

Okazało się bowiem, że przez pierwsze 2 dni trwania festiwalu gry są prezentowane użytkownikom w sposób losowy, aby zapewnić każdemu deweloperowi równe szanse na start i zapobiec manipulacjom ze strony podmiotów próbujących sztucznie nabić statystyki w pierwszych godzinach. Z upływem czasu system zaczyna odwoływać się do spersonalizowanych rekomendacji, wreszcie podsuwając graczom pod nos tytuły, które powinny wpasować się w ich gusta.

Wilkinson przyznał, że skutkiem ubocznym losowego doboru w pierwszych dniach jest przejściowe eksponowanie produktów niskiej jakości, czego Valve ma pełną świadomość. Przedsiębiorstwo postanowiło zaradzić temu problemowi, odsyłając do jego rozwiązania „znaczną liczbę pracowników”. Na ten moment nie wiadomo jednak, co też firma pichci na boku.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

0 komentarzy

Zostaw komentarz