Przejdź do treści

Hakerzy wyświetlali treści pornograficzne na cyfrowych billboardach – ich celem było ujawnienie słabych zabezpieczeń

3 minuty czytania

Treści pornograficzne mógł wyświetlić „każdy, kto ma choćby dwie komórki mózgowe”. Czy rozwój sztucznej inteligencji doprowadzi do zmasowanych ataków hakerskim na całym świecie?

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

Kolejny incydent naruszenia cyberbezpieczeństwa o zasięgu globalnym. Tym razem treści pornograficzne pojawiły się na dostępnych publicznie ekranach w wielu krajach na świecie. Grupa, która przyznała się do odpowiedzialności, twierdzi, że włamanie było tak proste, że „każdy, kto ma choćby dwie komórki mózgowe”, mógłby to zrobić. Czy to pora na nowe podejście do kwestia bezpieczeństwa w świecie wypełnionym agentami sztucznej inteligencji?

Cyberatak na cyfrowe billboardy – treści pornograficzne wyświetlane na wielkich, dostępnych publicznie ekranach

Jak donosi serwis TechSpot, najbardziej widoczny atak miał miejsce na cyfrowym billboardzie rozciągającym się wzdłuż jednej z największych autostrad w Egipcie. Kierowcy zatrzymywali samochody, by nagrać, jak na wielkim ekranie wyświetlane są treści pornograficzne przeznaczone wyłącznie dla dorosłych, na które dodatkowo nałożono napis „Leaked by: Ch, 19ylegal never and nivex” oraz nazwę kanału na Telegramie: @LeakersGov.

Zgodnie z ustaleniami serwisu CNN, egipskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych obwiniło o cyberatak stronę internetową nienazwanej międzynarodowej firmy, z którą operator billboardu miał wcześniej zawartą umowę. Stwierdzono także, że w wyniku włamania materiał pojawił się jednocześnie w kilku krajach oraz że wszczęto już odpowiednie postępowanie sądowe w tej sprawie.

Egipski operator – Al Arabia United – poinformował, że wyłączył zaatakowany ekran po wykryciu nieautoryzowanego dostępu i współpracuje z władzami w ramach dochodzenia. Egipt to niezwykle konserwatywny kraj, który próbował już w przeszłości blokować treści pornograficzne, jednak dostęp do nich nadal cieszy się popularnością – z danych Pornhub Insights wynika, że w 2025 roku Egipt znalazł się wśród 20 krajów, z których najczęściej odwiedzano internetowe strony pornograficzne.

Grupa odpowiedzialna za ataki twierdzi, że jej celem było ujawnienie słabych zabezpieczeń, a nie wyłudzenie okupu

Grupa nazywająca się Leakers$ wyjaśniła w jako sposób doszło do przejęcia kontroli nad billboardami. Jej członkowie twierdzą, że wykorzystali lukę w oprogramowaniu służącym do przesyłania treści na wyświetlacze LED. Zgodnie z przekazanymi przez nich informacjami, automatyczne skanowanie wykryło tysiące narażonych systemów w ciągu około dwóch godzin. Dostęp do systemów był rzekomo możliwy za pośrednictwem stron internetowych i interfejsów pozbawionych podstawowych zabezpieczeń. Grupa twierdziła, że jej celem było ujawnienie słabych zabezpieczeń, a nie wyłudzenie okupu.

Była to prawdziwa luka w oprogramowaniu odpowiedzialnym za przesyłanie treści na wyświetlacze LED. Po jej wykorzystaniu uzyskaliśmy dostęp do systemów wyświetlania w kilku krajach – nie tylko w Egipcie, ale także w Malezji, Brazylii, Chinach i innych.

członek grupy Leakers$ w rozmowie z serwisem The Cairo Report

Twierdzenia o uzyskaniu dostępu do systemów wyświetlania poza Egiptów są prawdą. Rada Miejska Kluang w Malezji potwierdziła, że doszło do włamania do kilku publicznych ekranów LED. Rada wyłączyła ekrany wyświetlające treści pornograficzne i poinformowała, że współpracuje z dostawcą w celu zbadania sprawy i poprawy bezpieczeństwa. Jednocześnie serwis Gizmodo donosi o potwierdzonym incydencie w Brazylii. Kolejne doniesienia dotyczą Iraku i Chin. To kolejny przykład cyberataków, które wymagają zupełnie nowego podejścia do kwestii cyberbezpieczeństwa w świecie stawiającym na niepohamowany rozwój sztucznej inteligencji.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

0 komentarzy

Zostaw komentarz