Przejdź do treści

Gigantyczny wyciek sprzętu Apple. Zdjęcia i plany iPhone’a 18 Pro trafiły do dark webu

3 minuty czytania

W wyniku wycieku jednego z indyjskich dostawców Apple, w sieci wylądowały fotografie prezentujące prototypową wersję smartfona iPhone 18 Pro. Starczy napisać, że gigant z Cupertino nie jest z tego powodu przesadnie szczęśliwy.

Apple zdecydowanie nie ma powodów do zadowolenia, albowiem szczegółowe informacje nt. nadchodzących iPhone’ów 18 Pro trafiły do dark webu za sprawą potężnego wycieku. Co istotne, to nie gigant z Cupertino padł ofiarą włamywaczy, a jeden z jego dostawców – indyjska firma Tata Electronics. Jak wynika z doniesień przytoczonych przez agencję Reuters, w niepowołane ręce trafiły między innymi poufne spisy dostawców podzespołów oraz autentyczne zdjęcia przedpremierowych modeli iPhone’a 18 Pro z wewnętrznych testów fabrycznych.

iPhone 18 Pro nie jest już żadną tajemnicą – potężny wyciek z Tata Electronics

Ujawnione przez grupę World Leaks materiały (w sumie ponad 200 tysięcy plików) to prawdziwa skarbnica wiedzy nie tylko dla konkurentów kalifornijskiej korporacji, ale także jej bieżących partnerów handlowych. Nowe dokumenty, do których dotarła agencja Reuters, zawierają co najmniej sześć plików z listą części tytułowych smartfonów, a każda z części jest przypisana do konkretnego przedsiębiorstwa odpowiedzialnego za jej produkcję. Spis ujawnia dostawców kluczowych układów scalonych na płycie głównej, komponentów baterii oraz aparatów fotograficznych – danych, którymi Apple nigdy się publicznie nie chwaliło. i miało ku temu dobre powody. W wycieku znalazły się również dokumenty powiązane z firmami TSMC i Qualcomm, a także innego klienta Tata – zarządzanej przez Elona Muska Tesli.

Największe poruszenie wywołują jednak zdjęcia datowane na początek 2026 roku, opatrzone znakami wodnymi z napisem „confidential” (czyli „poufne”) oraz wewnętrznymi nazwami kodowymi Apple. Fotografie pochodzą z jednej z fabryk należących do Tata i przedstawiają smartfony z serii iPhone 18 Pro poddawane tzw. drop-testom, czyli eksperymentom polegającym na upuszczaniu urządzeń z wysokości. Zdjęcia ukazują tradycyjny, szary telefon w kształcie bryły, dodatkowo wyposażony w potrójny aparat z tyłu oraz charakterystyczne logo Apple, a więc o pomyłce nie ma mowy.

Cios dla Apple i kryzys zaufania

Dla Apple ten incydent okazał się poważnym ciosem. Dokumenty obnażają całą strukturę łańcucha dostaw, pokazując, gdzie firma ma silną pozycję negocjacyjną dzięki dywersyfikacji, a gdzie opiera się na zaledwie kilku dostawcach, co obnaża jej strategiczne słabości – stąd też wcześniejsza wzmianka dotycząca tego, iż na wycieku zyskują również partnerzy giganta z Cupertino.

Co więcej, opisywany cyberatak mocno uderza w relacje Apple z Tata Electronics. Rozbudowa fabryk w Indiach stała się kamieniem milowym dla strategii Apple mającej na celu uniezależnienie się od produkcji w Chinach (co akurat jest po części efektem prowadzonej przez administrację Stanów Zjednoczonych polityki). Według danych przytoczonych przez firmę badawczą Counterpoint, dzięki temu partnerstwu Indie są na drodze do wyprodukowania aż 26% globalnej puli iPhone’ów w 2026 roku, kiedy, dla porównania, cztery lata temu było to zaledwie 6%.

W reakcji na wyciek, Tata Electronics natychmiast ograniczyła wewnętrzny dostęp do swoich wrażliwych systemów oraz zatrudniła globalną firmę konsultingową do przeprowadzenia audytu śledczego. Własne dochodzenie w tej sprawie prowadzi również Apple, starając się wypracować długoterminowe środki bezpieczeństwa. Rzecznicy obu firm jak dotąd odmówili agencji Reuters oficjalnego komentarza w tej sprawie.

0 komentarzy

Zostaw komentarz