Komisja Europejska opublikowała ostateczną wersję Kodeksu Postępowania w zakresie znakowania treści wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. Jak podkreślono we wpisie na stronie instytucji, ów kodeks ma charakter dobrowolny i „określa praktyczne kroki, które mają pomóc dostawcom i osobom wdrażającym” technologię. Nie oznacza to jednak, że wszystkie z nowych zasad będzie można swobodnie ignorować. Unijna ustawa o sztucznej inteligencji (AI Act) nakłada m.in. obowiązek jasnego oznaczania deepfake’ów oraz tekstów o charakterze publicznym, pod groźbą kary grzywny w wysokości sięgającej 15 milionów euro lub 3% rocznego globalnego obrotu przedsiębiorstwa, co zostało wyraźnie podkreślone w artykule 99 rzeczonego aktu prawnego.
Czy ustawa o sztucznej inteligencji ochroni nas przed deepfake’ami?
10 czerwca 2026 roku Komisja Europejska zaprezentowała finalną wersję Kodeksu Postępowania dotyczącego znakowania i etykietowania treści wytworzonych przez sztuczną inteligencję. Choć dokument ten, jak już zostało wspomniane, ma charakter dobrowolny, jego znaczenie dla całego rynku jest niezwykle istotne. Stanowi on swoisty drogowskaz pomagający firmom technologicznym dostosować się do obowiązków prawnych nałożonych przez ustawę i uniknąć potencjalnych nieprzyjemności wynikających ze złamania jej zapisów. Przepisy te, ze szczególnym uwzględnieniem artykułu 50, mającego zagwarantować przejrzystość działania, zaczną obowiązywać od 2 sierpnia 2026 roku. Do tego momentu firmy muszą odpowiednio zmodyfikować swoje produkty oraz usługi.
Głównym celem nowych regulacji jest ochrona zaufania społecznego oraz minimalizowanie ryzyka dezinformacji i manipulacji odbiorcami. Henna Virkkunen, wiceprzewodnicząca wykonawcza Komisji Europejskiej ds. suwerenności technologicznej, bezpieczeństwa i demokracji, podkreśliła, iż Europejczycy mają prawo wiedzieć, czy czytane lub oglądane przez nich treści powstały bądź zostały zmienione przy użyciu AI. Jak możemy przeczytać:
Europejczycy mają prawo wiedzieć, czy to, co widzą, słyszą lub czytają, zostało stworzone lub zmodyfikowane przez sztuczną inteligencję, zwłaszcza gdy takie treści mogą wpływać na debatę publiczną. Przejrzystość to sposób, w jaki chronimy zaufanie. Niniejszy kodeks postępowania daje dostawcom i użytkownikom sztucznej inteligencji jasny i praktyczny sposób oznaczania treści generowanych przez sztuczną inteligencję oraz deepfake’ów zgodnie z przepisami ustawy o sztucznej inteligencji, które zaczną obowiązywać od 2 sierpnia. Zachęcam ich do przestrzegania kodeksu i wykazania się przywództwem w opracowywaniu i wdrażaniu sztucznej inteligencji, która jest odpowiedzialna i godna zaufania.
Kobieta twierdzi, że transparentność to kluczowe narzędzie obrony zaufania publicznego, a Kodeks daje praktyczną możliwość realizacji tych założeń.
AI Act wprowadza podział na dostawców i wdrożeniowców
Kodeks dzieli związane ze sztuczną inteligencją firmy na dwie główne kategorie: dostawców rozwiązań technologicznych (ang. providers) oraz podmioty je wdrażające (ang. deployers). Taki podział pozwala na precyzyjne zaadresowanie technicznych oraz wydawniczych aspektów cyklu życia treści AI, z kolei przepisy uzupełniają istniejące ramy prawne dla modeli ogólnego przeznaczenia i systemów wysokiego ryzyka.
Sekcja dla dostawców systemów generatywnych zobowiązuje ich do projektowania modeli tak, aby generowane pliki audio, wideo, obrazy oraz teksty zawierały zautomatyzowane, maszynowo czytelne oznaczenia. Mowa tu o technikach takich jak cyfrowe znaki wodne oraz ustrukturyzowane metadane zawierające wirtualne podpisy. Dostawcy muszą też udostępniać darmowe narzędzia detekcyjne do identyfikacji sztucznych modyfikacji.
Na barki wdrożeniowców zostanie zaś zrzucony obowiązek etykietowania takich treści. Co istotne, omawiany wymóg dotknie nie tylko deepfake’ów, ale również „wygenerowanych lub zmodyfikowanych przez AI tekstów, publikowanych w celu informowania opinii publicznej o sprawach będących przedmiotem zainteresowania publicznego, bez przeglądu ani kontroli redakcyjnej ze strony człowieka”.
Co dalej z AI Act?
Zgodnie z tym, co napisano na witrynie internetowej Komisji Europejskiej, Kodeks jest już otwarty i można składać pod nim sygnatury. Gdy dokument zostanie zatwierdzony przez KE i Radę ds. Sztucznej Inteligencji, wszelkie podmioty, które zdecydowały się złożyć podpis, będą mogły „wykazać zgodność z odpowiednimi obowiązkami wynikającymi z ustawy o sztucznej inteligencji”. Ta zaś, gwoli przypomnienia, wejdzie w życie już wkrótce, bo 2 sierpnia bieżącego roku.
0 komentarzy