Przejdź do treści

Kryzys w relacjach Apple i OpenAI. Widmo sądowego starcia i walka o inżynierów

3 minuty czytania

Wychodzi na to, że Apple i OpenAI już się nie lubią, a niechęć między firmami ma podłoże we wzajemnym rzucaniu sobie przez nie kłód pod nogi.

Dwuletnie partnerstwo pomiędzy Apple a OpenAI przechodzi poważny kryzys. Start-up odpowiedzialny za stworzenie popularnego czatbota w postaci ChatGPT przygotowuje się do podjęcia kroków prawnych przeciwko gigantowi z Cupertino, zarzucając mu niewystarczające zaangażowanie w promocję rzeczonego narzędzia i ograniczanie jego integracji z systemem iOS zarazem. Współpraca między tytułowymi firmami miała być obustronna, niemniej jedna ze stron poczuła, że daje z siebie więcej, niż otrzymuje w zamian.

Czy OpenAI pójdzie na noże z Apple?

Jak wynika ze sporządzonego przez Marka Gurmana i opublikowanego na łamach Bloomberga raportu, prawnicy OpenAI mają chwilowo pełne ręce pracy, albowiem analizują możliwość wysłania oficjalnego powiadomienia o naruszeniu umowy przez Apple. Zdaniem przedstawicieli start-upu, Tim Cook i spółka nie wywiązali się ze złożonych obietnic dotyczących głębokiej integracji ChatGPT z asystentem Siri oraz eksponowania usługi w taki sposób, by zachęcać użytkowników do zakupu płatnych subskrypcji.

Jeden z menedżerów OpenAI, proszący o zachowanie anonimowości, stwierdził wprost, iż reprezentowana przez niego firma „zrobiła wszystko od strony produktowej”. Jak dodał, Apple nie tylko tego nie zajęło się tym, czym powinno się zająć, ale nawet nie podjęło uczciwej próby wywiązania się z zapisów umowy. Obecnie funkcje oparte na technologii OpenAI są w systemach Apple ograniczone i trudne do znalezienia dla przeciętnego użytkownika, co zdecydowanie nie podoba się autorom ChataGPT.

Od przyjaciół do rywali

Z omawianego tekstu można wywnioskować, iż Apple ma swoje powody, by dystansować się od Sama Altmana. Firma z Cupertino nadal wyraża obawy dotyczące standardów ochrony prywatności w ChatGPT. Co więcej, OpenAI przestało być jedynie partnerem z segmentu oprogramowania, a stało się potencjalnym konkurentem na rynku sprzętu.

I tak już napiętą sytuację między korporacjami zaogniło przejęcie przez OpenAI start-upu tworzącego urządzenia nowej generacji, którego współzałożycielem był Jony Ive – legendarny szef designu Apple. Nowa firma, prowadzona przez byłych dyrektorów Apple (Tanga Tana i Evansa Hankey’a), pracuje nad alternatywą dla iPhone’a, co budzi ogromne napięcie wśród kadry kierowniczej giganta z Cupertino.

Ba, konflikt podobno przeniósł się nawet na grunt personalny, a szefostwo Apple jest wściekłe na OpenAI za agresywne podbieranie inżynierów. Aby przyciągnąć do siebie talenty, drugie z wymienionych przedsiębiorstw oferuje pakiety akcji warte o miliony dolarów więcej niż te proponowane przez Apple.

Wypada też zaznaczyć, że problemy Apple z AI (po prostu AI, nie OpenAI) mają też wymiar finansowy. Na początku tego miesiąca firma zgodziła się zapłacić 250 milionów dolarów w ramach ugody w pozwie zbiorowym dotyczącym wprowadzania w błąd w reklamach nowych funkcji Siri. Niektóre oparte na sztucznej inteligencji technologie, promowane już w 2024 roku, wciąż nie trafiły do użytkowników, co Apple tłumaczy niedojrzałością rozwiązań pochodzących z własnej stajni.

0 komentarzy

Zostaw komentarz