Jak podaje agencja Reuters, dwudziestu sześciu pracowników Mety złożyło pozew przeciwko swojemu pracodawcy. Oskarżają oni giganta technologicznego o wykorzystanie oprogramowania opartego na sztucznej inteligencji do wytypowania osób przeznaczonych do masowych zwolnień, a zarzuty wskazują na to, iż algorytmy zostały dostrojone w taki sposób, aby uderzyły przede wszystkim w osoby niepełnosprawne, ciężarne oraz te, które przebywały na urlopach zdrowotnych i nie mogły stawić się.w biurze, aby dać upust swojej produktywności.
Algorytmy decydowały, kto straci pracę?
Złożony w sądzie federalnym w Oakland w Kalifornii pozew zakłada, że podejmowane przez Metę decyzje dotyczące selekcji pracowników do zwolnienia były opierane na wynikach przedstawionych przez zautomatyzowane systemy asystujące, które to analizowały m.in. ogólną produktywność oraz liczbę wykorzystanych tokenów AI (zgadza się, w Mecie wyręczanie się sztuczną inteligencją podczas pracy stało się synonimem dobrze spędzonego czasu). Jak nietrudno się domyślić, taki dobór kryteriów automatycznie stawiał w gorszej sytuacji osoby, które opuściły dni pracy z powodu własnych problemów zdrowotnych lub konieczności opieki nad chorymi członkami rodziny.
Z dokumentów sądowych wynika, że Meta korzystała z kilku wewnętrznych systemów wspomaganych przez AI do oceny i tworzenia rankingu pracowników, których imiona i nazwiska trafiały później na listę osób do zwolnienia. Narzędzia te to:
- Metamate, czyli asystent oparty na dużym modelu językowym;
- „Second Brain” – system trenowany przez pracowników, który monitorował i analizował ich komunikację oraz dokumenty;
- Wewnętrzny wskaźnik produktywności – soft do generowania wyniku na podstawie analizy uderzeń w klawisze, zawartości ekranu, wysyłanych wiadomości e-mail oraz historii przeglądarki.
Anonimowi powodowie oskarżyli amerykański koncern o naruszenie federalnych i stanowych przepisów zakazujących dyskryminacji oraz działań odwetowych wobec osób niepełnosprawnych, korzystających z urlopów medycznych czy będących w ciąży, niemniej Meta zbywa to twierdzenie, określając je mianem bezpodstawnego.
Decyzje dotyczące zarządzania personelem i kwestii organizacyjnych były i są podejmowane przez ludzi, a nie przez sztuczną inteligencję
Meta
Czego żądają pracownicy?
Pracownicy, którzy w maju otrzymali powiadomienia o likwidacji ich stanowisk wraz z nadejściem 22 lipca, domagają się od sądu tymczasowego zablokowania zwolnień. Chcą w ten sposób wstrzymać proces do czasu rozstrzygnięcia ich roszczeń na drodze prywatnego arbitrażu, do którego to zmuszają ich umowy podpisane z korporacją.
Sprawa ta zbiega się w czasie z głęboką restrukturyzacją giganta social media. W maju Meta zwolniła około 10% swojej globalnej siły roboczej (blisko 8000 osób), a dyrektor generalny Mark Zuckerberg zapowiedział, że firma przechodzi gruntowną transformację, aby mocniej skoncentrować się na inwestycjach w sztuczną inteligencję oraz wdrożyć agentów AI do codziennej pracy. Zuckerberg zadeklarował jednocześnie, że nie przewiduje kolejnych masowych zwolnień w firmie w tym roku.









0 komentarzy