Przejdź do treści

„Najbardziej martwimy się o Xiaomi”. Chińscy producenci smartfonów kapitulują w starciu z rosnącymi cenami?

3 minuty czytania

Nie zawsze przerzucenie rosnących kosztów na konsumentów wchodzi w grę, o czym dobitnie dowiedzieli się chińscy producenci przystępnych cenowo smartfonów, tacy jak Xiaomi.

Globalny boom na sztuczną inteligencję rykoszetem uderzył w rynek urządzeń mobilnych. Jak podaje dziennik Nikkei Asia, czołowi chińscy producenci smartfonów, w tym Xiaomi, Oppo oraz Vivo, poinformowali swoich dostawców o kolejnej fali drastycznych cięć w tegorocznych planach sprzedażowych, w skrajnych przypadkach sięgających nawet 30%. Powodem są gwałtownie rosnące koszty produkcji, jak i coraz bardziej dające się we znaki niedobory komponentów, które, zamiast do smartfonów, trafią do potężnych maszyn odpowiedzialnych za obsługę modeli sztucznej inteligencji.

Chińscy producenci smartfonów hamują oczekiwania

Nikkei Asia, powołując się na źródła zbliżone do łańcucha dostaw, utrzymuje, iż sytuacja zdecydowanie nie należy do grona tych bezstresowych i przyjemnych. Jako przykład firmy, która boryka się z coraz większymi pokładami problemów, podano Xiaomi – markę dotychczas kojarzoną przede wszystkim z bardzo dobrym stosunkiem ceny do jakości oferowanego sprzętu. W 2025 roku przedsiębiorstwo dostarczyło na rynek 170 milionów urządzeń, jednak już na początku 2026 roku szacowana sprzedaż na kolejne miesiące została ustalona na poziomie 135 milionów sztuk. Kolejna rewizja planów przyniosła jeszcze gorsze wieści, albowiem prognozuje się, że rzeczywista liczba może być niższa o nawet 30%, co dałoby nam 95 milionów telefonów – prawie dwukrotnie mniej, niż przed rokiem. Co gorsza, producent ostrzegł dostawców, że jeśli warunki rynkowe się nie poprawią, liczby te zostaną zredukowane jeszcze mocniej.

Jak stwierdził jeden z anonimowych dyrektorów dostawcy podzespołów w wywiadzie udzielonym redakcji Nikkei Asia:

Najbardziej martwimy się o Xiaomi, ponieważ siła tej marki, oparta na przystępnych cenach, jest obecnie poddawana prawdziwej próbie w obliczu rosnących kosztów wszystkiego. Prognozy zostały od marca drastycznie skorygowane w dół, ponieważ ograniczenia podażowe i rosnące koszty w branży smartfonów nasilają się.

Rozmówca Nikkei Asia

Podobny odwrót od dotychczasowych celów zadeklarowali inni producenci smartfonów o chińskim rodowodzie. Oppo i Vivo obniżyły swoje prognozy na 2026 rok do poziomu poniżej 90 milionów sztuk, z kolei Honor poinformował swoich partnerów, że po rekordowym 2025 roku (71 milionów dostarczonych urządzeń) utrzymanie dotychczasowego tempa wzrostu w ciągu najbliższych miesięcy będzie niemożliwe.

Dla większości chińskich marek spadek rzędu 15% to wręcz optymistyczny scenariusz, albowiem zakładają one redukcję sięgającą od 20% do nawet 30% w porównaniu do założeń z końca ubiegłego roku.

Problemy budżetowych marek i wzrost popularności odnawianych smartfonów

Ten stan rzeczy uderza przede wszystkim w producentów oferujących smartfony ze średniej i niskiej półki cenowej, takich jak napomknięte Xiaomi. Ich klienci docelowi są niezwykle wrażliwi na podwyżki, przez co producenci nie mogą w pełni przenieść wyższych kosztów produkcji na finalną cenę urządzenia w sklepie. Potwierdził to drugi z dyrektorów, którego opinii postanowili zasięgnąć dziennikarze:

Ich głównymi odbiorcami są osoby wrażliwe na ceny, dlatego bardzo trudno jest im w pełni przenieść rosnące koszty na konsumentów. […] Obniżenie planów produkcyjnych to dla nich najlepsze rozwiązanie, w przeciwnym razie ponoszą stratę na każdej sprzedanej sztuce.

Rozmówca Nikkei Asia

W tej sytuacji ograniczenie produkcji jest jedynym logicznym wyborem – w przeciwnym razie firmy dokładałyby do każdego sprzedanego egzemplarza.

Równocześnie zmieniają się zachowania samych konsumentów. W obliczu drożejącej elektroniki użytkownicy korzystają ze swoich obecnych urządzeń znacznie dłużej. W Chinach odnotowano z tego powodu wyraźny wzrost popytu na usługi serwisowe oraz rynek odnowionych telefonów

0 komentarzy

Zostaw komentarz