Niedawne oświadczenie dyrektora generalnego Apple, Tima Cooka, o tym, że „podwyżki cen są nieuniknione„, wywołało na rynku spore poruszenie i lawinę pesymistycznych prognoz. Jednak najnowszy raport autorstwa J.P. Morgan przynosi niespodziewanie dobre wieści dla osób planujących zakup iPhone’a 18 Pro. Zamiast drastycznego skoku kosztów, podwyżka może okazać się stosunkowo niewielka, aczkolwiek wciąż będzie odczuwalna. Oznacza to tyle, że za nowy smartfon ze stajni giganta z Cupertino w momencie premiery zapłacimy odrobinę więcej, niż za iPhone’a 17 Pro chwilę po jego debiucie.
Czarny scenariusz Tima Cooka
Kwestia wyceny nowych smartfonów z logo nadgryzionego jabłka tradycyjnie budzi ogromne emocje – zarówno wśród konsumentów, jak i analityków z Wall Street próbujących z wyprzedzeniem odgadnąć plany kalifornijskiego giganta. Jak podaje serwis 9to5Mac, jeszcze do niedawna eksperci, w tym ceniony analityk Ming-Chi Kuo, prognozowali, że cena bazowego iPhone’a 18 Pro pozostanie na tym samym poziomie co zeszłoroczny iPhone 17 Pro, a ewentualne wzrosty cen dotkną jedynie wersji z wyższymi progami pamięci masowej.
Sytuację zmieniło jednak oficjalne ogłoszenie przez Cooka nieuniknionych podwyżek. Jak stwierdził biznesmen w rozmowie z redakcją Wall Street Journal:
Niestety, podwyżki cen są nieuniknione. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby złagodzić skutki ogromnych podwyżek, które są nam narzucane, i staramy się chronić naszych klientów przed tymi podwyżkami, ale sytuacja stała się nie do utrzymania.
Tim Cook
Te słowa skłoniły ekspertów z WSJ do wysnucia teorii, iż bazowa cena iPhone’a 18 Pro może wzrosnąć do poziomu aż 1399 dolarów lub więcej – co stanowiłoby ogromny skok w porównaniu do kosztującego 1099 dolarów iPhone’a 17 Pro. Dziennikarze oparli te wyliczenia na typowych marżach Apple oraz spodziewanych podwyżkach cen komponentów, głównie kości RAM i pamięci flash, albowiem to ich koszty wzrosły najbardziej odczuwalnie.
J.P. Morgan prognozuje, że tragedii nie będzie
W opozycji do tych alarmujących szacunków staje najnowszy raport J.P. Morgan, który oferuje konsumentom znacznie bardziej optymistyczną perspektywę. Według prognoz, realne podwyżki w przypadku iPhone’ów 18 Pro powinny zamknąć się w granicy od 50 do 100 dolarów.
Jeśli te szacunki się potwierdzą, ostateczna cena urządzeń będzie o wiele bardziej znośna dla portfeli klientów, niż zakładała większość niedawnych prognoz rynkowych. Oczywiście nie oznacza to, że będzie tanio.
iPhone 18 Pro – co o nim wiemy?
Oczywiście w sieci nie brak pogłosek dotyczących tytułowego sprzętu. Według Apple Hub, iPhone 18 Pro będzie wyróżniał się na tle swojego prekursora za sprawą 7 zmian. Dynamiczna wyspa stanie się węższa, sercem urządzenia będzie układ A20 Pro, a użytkownik otrzyma opcję dostosowania tego, jak dużo światła dociera do sensorów aparatu.
Prócz tego smartfon będzie pozwalał się na połączenie bezpośrednio z satelitą, jeśli sieć komórkowa okaże się niewystarczająca, za łączność będzie zaś odpowiadał zaktualizowany modem Apple C2. Bodaj najbardziej odczuwalną modyfikacją ma być jednak powiększona bateria o pojemności rzędu 5 200 mAh. Telefon ma być dostępny także w nowych kolorach, spośród których wyróżniono ciemnoszary, srebrny, ciemnowiśniowy i jasnoniebieski. Spodziewana data premiery iPhone’ów 18 Pro i Pro Max to wrzesień. Wtedy też prawdopodobnie zobaczymy pierwszego składanego iPhone’a, o którym to robi się coraz głośniej.












0 komentarzy