Kryzys na rynku pamięci, objawiający się m.in. dającymi się we znaki producentom elektroniki niedoborami RAM-u, ma wpływ na wygląd branży gier oraz sprzętu służącego do ich uruchamiania – w tym konsol. Jak podaje portal Video Games Chronicle, Sony oficjalnie odniosło się do wyceny swoich urządzeń, deklarując, że z zasady nie zamierza sprzedawać sprzętu ze znaczącą stratą. Japoński gigant zapewnia, iż bacznie monitoruje sytuację z myślą o nadchodzącej generacji, którą reprezentować będą PlayStation 6 oraz Projekt Helix ze stajni Xboksa. Tymczasem analitycy ostrzegają, że ceny przyszłych platform mogą przekroczyć barierę tysiąca dolarów.
Rentowność to priorytet dla Sony
Podczas niedawnego spotkania dywizji Game & Network Services, w trakcie sesji Q&A poruszono kluczowe z perspektywy japońskiego giganta kwestie finansowe. Kadra zarządzająca Sony została zapytana m.in. o to, czy przy swojej „platformie nowej generacji” nadal będzie priorytetowo traktować rentowność sprzętu. Odpowiedź nie powinna nikogo dziwić, albowiem przedstawiciel firmy odrzekł, iż sprzęt stanowi fundament rozgrywki, a korporacja dąży do tego, aby użytkownicy w pełni dostrzegali wartość produktów w stosunku do ich ceny.
W kwestii polityki cenowej producent postawił sprawę dość jasno i orzekł, że nie ma zamiaru brać na siebie całości rosnących kosztów podzespołów. Przypomniano o tym, że w większości regionów konsole PlayStation 5 stały się droższe już jakiś czas temu, niemniej wyższe ceny podobno nie odstraszyły klientów i nie przełożyły się na spadek popytu. Co ciekawe, najnowszy raport, wedle którego Sony zaliczyło pod kątem sprzedaży najgorszy maj od kilkudziesięciu lat, zdają się twierdzić coś zupełnie innego.
Zasada niedopłacania do interesu pozostaje podstawą działalności Japończyków, co wiąże się z poważnym problemem. Jest nim zaś potencjalna cena PlayStation 6.
Ile będzie kosztować PlayStation 6?
Szef Sony, Hiroki Totoki, przyznał w zeszłym miesiącu, że korporacja nie podjęła jeszcze ostatecznych decyzji dotyczących debiutu nowej konsoli. Biznesmen stwierdził, że dowodzone przez niego przedsiębiorstwo bacznie przygląda się sytuacji na rynku i bierze pod uwagę wszystkie czynniki.
Nie podjęliśmy jeszcze decyzji co do terminu wprowadzenia na rynek nowej konsoli ani co do jej cen. Chcielibyśmy więc dokładnie obserwować i śledzić rozwój sytuacji. Biorąc pod uwagę obecne okoliczności, należy się spodziewać, że ceny pamięci w roku finansowym 2027 będą nadal bardzo wysokie, ponieważ nadal będzie występował niedobór podaży. W związku z tym, wychodząc z tego założenia, musimy dokładnie przemyśleć nasze dalsze działania.
Hiroki Totoki – szef Sony
Korzystając z okazji, Totoki nadmienił, iż liczba aktywnych użytkowników platform PlayStation stale rośnie, co oznacza, że popyt nie maleje, a firma ma czas na dokładne przemyślenie swojej strategii dla nowej generacji.
Mimo wszystko wypowiedź mężczyzny nie ukróciła spekulacji dotyczących ceny następcy PlayStation 5. Joost van Dreunen, dyrektor generalny firmy Aldora, ostrzegł, że przy obecnym tempie wzrostu kosztów nowa generacja sprzętu może trafić na rynek dopiero w 2028 roku, a kwota powyżej 1000 dolarów będzie stanowiła absolutne minimum. Z kolei Manu Rosier z agencji Newzoo przedstawił bardziej stonowaną prognozę. Wedle jego przeczucia, producenci zrobią wszystko, by utrzymać cenę modeli bazowych w przedziale trzycyfrowym – nawet jeśli miałoby to być 999 dolarów.











0 komentarzy