The Legend of Zelda: Breath of The Wild i Tears of The Kingdom były bardzo wymagającymi tytułami o dużej skali, z którymi Switch ledwo dał sobie radę, a Switch 2 przyniósł wyczekiwane usprawnienia w wydajności (głównie 60 klatek na sekundę). Wydaje się, że remake The Legend of Zelda: Ocarina of Time nie będzie funkcjonował w tej samej skali, ale skupi się raczej na odtworzeniu korytarzowej struktury oryginału.
1440p i 60 fps bez upscalingu
Choć na razie dostaliśmy jedynie dosłownie kilkusekundowy teaser gry The Legend of Zelda: Ocarina of Time, to eksperci z Digital Foundry „dokopali” się do ciekawych szczegółów. Według nich, zaprezentowany fragment, w którym widzimy śpiącego Linka pochodzi bezpośrednio z gry i nie jest prerenderowanym przerywnikiem filmowym. Jeśli rzeczywiście tak jest, to według ich obserwacji remake The Legend of Zelda: Ocarina of Time działa w rozdzielczości około 1440p i 60 klatkach na sekundę, bez użycia DLSS czy innych technologii skalowania obrazu.
Choć na pierwszy rzut oka mogą być to dobre informacje, Digital Foundry sugeruje, że wielu fanów może być rozczarowanych. Tak wysoka rozdzielczość renderowania przy 60 klatkach na sekundę sugeruje, że gra nie dostanie otwartego świata i będzie mniej zaawansowana technologicznie niż można było się spodziewać.
Dla porównania – Donkey Kong Banaza (gra z otwartym światem i zaawansowaną destrukcją otoczenia) działa w 60 fps i rozdzielczości maksymalnej na poziomie 1200p. Jeśli The Legend of Zelda: Ocarina of Time miałaby dać nam gameplay podobny do tego, co znamy z Breath of The Wild czy Tears of The Kingdom, przy jednoczesnym podniesieniu poziomu oprawy graficznej, to 60 fps w 1440p byłoby w zasadzie niemożliwe dla Switcha 2.

Ponadto niedawno do sieci wyciekł opis gry z amerykańskiego eShopu, który informował graczy, że remake The Legend of Zelda: Ocarina of Time, to „Klasyk z N64 odrodzony jako pełnoprawny remake na Nintendo Switch 2. Przeżyj Ocarinę of Time na nowo, z zachwycającą oprawą graficzną, odświeżonymi projektami i ponadczasową rozgrywką.” Szczególnie termin „ponadczasowa rozgrywka” przyciągnął uwagę graczy i ekspertów z Digital Foundry, którzy domyślają się, że Nintendo chce w ten sposób przekazać iż sama forma zabawy w The Legend of Zelda: Ocarina of Time nie zmieni się znacząco względem oryginału. Dostaniemy tym samym o wiele bardziej kompaktowe doświadczenie niż w przypadku ostatnich Zeld z otwartym światem.
0 komentarzy