Microsoft w końcu otwarcie przyznaje to, o czym użytkownicy mówią już od dawna: Windows 11 ma wiele problemów i wypadałoby się nimi zająć. Wpychanie na siłę funkcji AI, wszechobecne reklamy i zaniedbanie podstaw, takich jak wydajność czy niezawodność, doprowadziły do fali negatywnych emocji wokół systemu. Jak jednak wynika z najnowszych doniesień serwisu Windows Central, wewnątrz giganta z Redmond narodziła się inicjatywa okrzyknięta mianem Windows K2, a projekt ten ma postawić system na nogi i sprawić, by jego użytkowanie nie dostarczało ton negatywnych emocji.
Czym jest Windows K2?
Zacznijmy od wyjaśnienia, że Windows K2 nie jest nazwą kolejnej dużej wersji systemu. Wedle dostępnych informacji to „jedynie” trwająca inicjatywa i gruntowna zmiana wewnętrznej strategii, która ma zagwarantować, że jakość rzeczonego OS trafi na akceptowalnie wysoki poziom. Projekt ten wystartował w drugiej połowie zeszłego roku, a jego celem jest wyeliminowanie największych bolączek trapiących „jedenastkę” jeszcze przed końcem 2027 roku.
Jedną z najważniejszych zmian ma być odejście od dotychczasowej obsesji na punkcie regularnego dostarczania nowych funkcji za wszelką cenę. Przez lata Microsoft spieszył się z nowościami, co skutkowało frustracją użytkowników z powodu niestabilnego i przeładowanego systemu. Teraz priorytetem stała się jakość, a nowinki nie podobno nie mają prawa trafić do publicznych testów, dopóki nie spełnią znacznie surowszych niż dotychczas wewnętrznych norm.
Cztery filary nowej odsłony Windowsa 11
Inicjatywa Windows K2 opiera się na trzech głównych filarach: wydajności, kunszcie i niezawodności, do których dołącza czwarty – społeczność. W ramach gruntownej przebudowy systemu gigant z Redmond planuje wyeliminować błędy z zakresu UX (User Experience, czyli doświadczeń użytkownika) oraz przywrócić funkcje, o które fani prosili od premiery OS (wliczając w to możliwość przestawienia paska zadań).
Większy nacisk zostanie położony na framework WinUI 3, co pozwoli na odświeżenie i przyspieszenie starszych elementów systemu, takich jak Panel Sterowania czy okno „Uruchom”. Nowy system kompozycji ma sprawić, że pasek zadań i Menu Start będą zawsze responsywne, nawet pod dużym obciążeniem procesora, zaś wspomniane menu zostanie zbudowane od zera, co powinno przynieść nawet do 60% wzrostu szybkości działania i nowe opcje personalizacji zarazem.
Microsoft nie zapomina o graczach
Microsoft ma świadomość, że Windows 10 w wielu testach wciąż wypada szybciej niż Windows 11, szczególnie w obszarze interfejsu i gier. W związku z tym w ramach K2 planowane są rewolucyjne zmiany, a za punkt odniesienia w tej kwestii korporacja uznała… Steam OS. Tytułowa firma pracuje nad optymalizacją swojego systemu, a celem jest uzyskanie wydajności w grach porównywalnej do tej cechującej soft Valve na tym samym sprzęcie. Nie ma jednak co nastawiać się na to, iż zadanie to zostanie szybko zrealizowane – w tym przypadku Microsoft nastawia się na co najmniej kilkanaście miesięcy wytężonego wysiłku.
Czy Microsoftowi uda się uratować Windowsa 11?
Windows K2 to ambitna próba przyznania się do błędów i powrotu do tego, co w systemie operacyjnym najważniejsze – stabilności i szybkości. Jeśli Microsoft rzeczywiście postawi jakość ponad pośpiech i usunie irytujące funkcje oraz wszelkiej maści zapychacze, Windows 11 zyska szansę na stanie się platformą, której użytkownicy nie będą chcieli opuszczać na rzecz starszej brata lub propozycji ze stajni konkurencji. Pierwsze efekty tych zmian mają zacząć pojawiać się w wersjach testowych jeszcze tego lata, więc musimy uzbroić się w cierpliwość.
0 komentarzy