Rosnąca dominacja azjatyckich deweloperów nie umknęła uwadze przedstawiciela Sony Interactive Entertainment. Christian Svensson, wiceprezes ds. inicjatyw strategicznych w rzeczonej firmie, doszedł do wniosku, że tempo prac oraz elastyczność studiów z Chin i Korei Południowej przewyższają standardy spotykane w zespołach działających nie tylko na Zachodzie, ale też w Japonii. Co jest przyczyną tego stanu rzeczy? Tego Svensson nie był w stanie ocenić, niemniej mężczyzna utrzymuje, iż wbrew pozorom są to bardzo dobre wieści dla branży.
Chińczycy i Koreańczycy wysuwają się na prowadzenie w gamedevie?
W wywiadzie udzielonym redakcji The Game Business Christian Svensson podzielił się spostrzeżeniami na temat kondycji globalnego rynku gier. Według niego skala i responsywność zespołów z Chin oraz Korei Południowej są obecnie na poziomie, który rzadko obserwuje się w pozostałych częściach świata.
Pracownik Sony wprost określił tempo pracy studiów z wymienionych państw jako „zdumiewające” i podkreślił, że materiały i projekty trafiające do Sony z tamtejszych rynków znacząco różnią się od treści, do których zdążyło przyzwyczaić się PlayStation. Mężczyzna traktuje tę sytuację jako ogromną zaletę, albowiem oznacza to, że do nieco już zaśniedziałej branży przedostaje się powiew świeżości. Jak powiedział Svensson:
Tempo, w jakim działają zespoły w Chinach i Korei Południowej, jest zadziwiające. Skala ich działań i szybkość reakcji to coś, czego niekoniecznie dostrzegamy u niektórych naszych zachodnich, a nawet japońskich zespołów. To naprawdę robi wrażenie. Treści, które stamtąd napływają, bardzo różnią się od tego, co widzieliśmy dotychczas, przynajmniej na PlayStation.
Bliższe więzi
Według Christiana, koreańscy oraz chińscy producenci gier wideo cechują się zupełnie inną dynamiką od swoich kolegów po fachu ze Stanów Zjednoczonych, Europy lub Japonii. Ogromnym zaskoczeniem dla Svenssona okazało się też to, że większość deweloperów zna się ze sobą – i to pomimo faktu, iż ich społeczność w rzeczonych krajach jest naprawdę liczna.
Fajnie było obserwować, jak ewoluują projekty tych zespołów i jak nieustannie się nawzajem motywują. Chociaż społeczność programistów jest ogromna, wszyscy się znają i utrzymują ze sobą kontakt. Ciekawe jest obserwowanie, jakie trendy i kierunki rozwoju wyznaczają w porównaniu z zachodnimi społecznościami programistów. Panuje tam zupełnie inna dynamika.
Rosnąca rola studiów z Chin i Korei Południowej staje się faktem, który otwarcie przyznają liderzy branży. Dla Sony to szansa na świeże treści, ale dla zespołów z innych zakątków świata to wyzwanie, z którym prędzej czy później przyjdzie im się zmierzyć. Nie tak dawno temu reprezentant ShiftUp, ekipy odpowiedzialnej za dostarczenie światu Stellar Blade, przyznał, iż rywalizacja z Chińczykami bez zaangażowania do pracy sztucznej inteligencji może okazać się niemożliwa z tego prostego powodu, że chińskie studia pod kątem liczebności biją o głowę te zachodnie.
0 komentarzy