Przejdź do treści

NASA odsłania plan Artemis III. Powrót ludzi na Księżyc wciąż jednak pełen znaków zapytania

3 minuty czytania

NASA ujawniła nowe szczegóły dotyczące misji Artemis III, która ma wystartować w 2027 roku. Zamiast lotu na Księżyc agencja przygotowuje załogowy test na niskiej orbicie okołoziemskiej.

Astronauci mają sprawdzić współpracę kapsuły Orion z lądownikami rozwijanymi przez SpaceX i Blue Origin. Mimo nowych informacji najważniejsze decyzje dotyczące przebiegu misji nadal nie zapadły.

Artemis III nie poleci na Księżyc

Zanim NASA skupiła się na planowaniu Artemis III, program zaliczył ważny kamień milowy. Artemis II – pierwsza załogowa misja w historii programu – zakończyła się pełnym sukcesem. Czworo astronautów okrążyło Księżyc na pokładzie Oriona i wylądowało na Oceanie Spokojnym 10 kwietnia 2026 roku. Dane zebrane podczas tej misji NASA wykorzystuje teraz do przygotowania kolejnego lotu.

Załoga misji Artemis II. Fot. NASA / John Kraus

Program jednak przeszedł w tym roku istotną reorganizację. Zgodnie z nową architekturą ogłoszoną przez administratora Jareda Isaacmana w lutym 2026 roku, misja Artemis III nie będzie pierwszym załogowym lądowaniem na Księżycu – tę rolę przejmie Artemis IV. Artemis III stanie się natomiast etapem przygotowawczym: załogowym testem na niskiej orbicie okołoziemskiej.

NASA potwierdziła, że czworo astronautów poleci kapsułą Orion wyniesioną przez rakietę Space Launch System i przeprowadzi manewry zbliżenia oraz dokowania z jednym lub oboma komercyjnymi lądownikami księżycowymi – konstrukcjami rozwijanymi przez SpaceX i Blue Origin.

NASA oszczędza ostatni stopień rakiety SLS

Jednym z powodów wyboru niskiej orbity jest kwestia sprzętowa. NASA chce zachować ostatni egzemplarz Interim Cryogenic Propulsion Stage, czyli górnego stopnia rakiety SLS, dla przyszłej misji Artemis IV. Zamiast niego podczas Artemis III wykorzystana zostanie konstrukcja odwzorowująca masę i wymiary modułu, ale pozbawiona własnego napędu.

Po osiągnięciu orbity manewry będzie wykonywał europejski moduł serwisowy kapsuły Orion. NASA podkreśla, że taki profil lotu zwiększa elastyczność całej kampanii i daje więcej możliwych okien startowych zarówno dla Oriona, jak i dla lądowników SpaceX oraz Blue Origin.

Największy problem? Gotowość lądowników

Nowe informacje pokazują, że NASA nadal nie ma gotowego scenariusza operacyjnego misji. Agencja przyznała, że szczegóły zależą od postępów SpaceX i Blue Origin. W oficjalnym komunikacie pojawiła się nawet sugestia, że astronauci „potencjalnie mogliby wejść” do przynajmniej jednego demonstratora lądownika – to sygnał, że pojazdy mogą nie być jeszcze w pełni gotowe do załogowych operacji.

Nie wiadomo, czy podczas Artemis III dojdzie do odłączenia lądowników od Oriona, testów napędu czy sprawdzenia systemów podtrzymywania życia. Ars Technica zwraca uwagę, że NASA może stanąć przed trudnym wyborem: utrzymać termin 2027 roku kosztem mniej zaawansowanych demonstratorów albo przesunąć misję, by przetestować dojrzalsze konstrukcje.

Statek Orion zbliżający się do Księżyca, misja Artemis II. Fot. NASA

Problem jest szczególnie istotny, bo zarówno Starship Human Landing System firmy SpaceX, jak i Blue Moon Mark 2 przygotowywany przez Blue Origin pozostają w intensywnym rozwoju. Oba systemy muszą jeszcze wykonać bezzałogowe demonstracje lądowania na Księżycu i udowodnić zdolność do działania w warunkach rzeczywistej misji księżycowej.

NASA chce uniknąć powtórki z opóźnień

Artemis III ma pełnić podobną rolę do misji Apollo 9 z 1969 roku, podczas której astronauci testowali moduł księżycowy na orbicie okołoziemskiej, przygotowując grunt pod właściwe lądowanie. Tym razem skala projektu jest jednak znacznie większa. NASA musi zsynchronizować działania własnych systemów z prywatnymi partnerami oraz przygotować procedury dla kilku niezależnych statków kosmicznych.

Agencja jednocześnie podkreśla, że wyścig o powrót ludzi na Księżyc nabiera tempa. Według Jareda Isaacmana rywalizacja między Stanami Zjednoczonymi a Chinami może rozstrzygnąć się „w miesiącach, a nie latach”. Dlatego NASA próbuje przyspieszyć harmonogram programu Artemis i skrócić przerwy między kolejnymi misjami.

0 komentarzy

Zostaw komentarz