Czy PlayStation 5 jest w stanie udźwignąć bibliotekę swojej legendarnej, choć niezwykle skomplikowanej pod kątem technicznym poprzedniczki? Dzięki uruchomieniu systemu Linux na PS5, redakcja Digital Foundry przeprowadziła wyjątkowy test natywnej wersji emulatora RPCS3. Wyniki eksperymentu ujawniają ogromny kontrast między potężną mocą układu graficznego PS5 a barierą architektoniczną, jaką dla jej procesora wciąż stanowi unikalny układ Cell z PlayStation 3. Mimo wszystko na najnowszej odsłonie konsoli Sony zagramy komfortowo w wiele klasyków, wliczając w to trylogię MotorStorm, Killzone, Heavenly Sword, a także, w mniejszym, acz wciąż akceptowalnym stopniu, God of War: Wstąpienie lub Metal Gear Solid 4.
Moc PS5 nadal nie wystarcza do komfortowej gry w niektóre tytuły z PS3
Jak podkreślono już na początku omawianego materiału, głównym powodem, dla którego Sony osobiście nie zabrało się za emulację PlayStation 3, jest egzotyczna architektura procesora Cell. Przeniesienie jej na współczesne układy x86 stanowi ogromne wyzwanie dla niemal każdego sprzętu, aczkolwiek, jak udowodnili twórcy emulatora RPCS3, nie jest to niemożliwe. Dzięki zainstalowaniu systemu Linux na PS5 deweloperzy zyskali możliwość uruchomienia natywnej wersji rzeczonego softu przy użyciu sterownika RAD vGPU.
Test pokazał, że emulacja na PS5 nie zawsze sprawdza się idealnie. Chociaż układ graficzny PS5 oferuje gigantyczny zapas wydajności, tak procesor urządzenia (okrojony ośmiordzeniowy Zen 2) w niektórych przypadkach (np. podczas zabawy w GTA IV) nie wyrabia się z realizacją zadań i stanowi wąskie gardło konstrukcji.
Tytuły, które debiutowały w początkowym okresie życia PS3 i nie obciążały intensywnie rdzeni SPU, radzą sobie na PS5 spektakularnie, przebijając nawet oryginały. Mowa tu o takich produkcjach, jak:
- Ridge Racer 7: Gra, która oryginalnie działała w 1080p i 60 kl./s, pod kontrolą emulatora została uruchomiona w natywnej rozdzielczości 4K. PlayStation 5 generuje idealnie płynną rozgrywkę, nawet się przy tym przesadnie nie pocąc;
- Resistance: Fall of Man: Kolejny tytuł startowy pozwala na całkowite usunięcie limitów rozdzielczości, choć na obecnym etapie zmaga się z problemami z prawidłowym generowaniem ramek obrazu;
- Heavenly Sword: Produkcja studia Ninja Theory na oryginalnym sprzęcie cierpiała z powodu drastycznych spadków płynności i rwania ekranu. Na PS5 gra osiąga niemal stabilne 30 kl./s, i to po podbiciu rozdzielczości aż do poziomu 5K (co oznacza 16-krotny wzrost liczby pikseli względem oryginału).

Sytuacja zmienia się drastycznie przy grach, które zostały zaprojektowane w taki sposób, aby wycisnąć jak najwięcej z unikalnej architektury PS3. Jak już zostało wspomniane, w ich przypadku procesor PS5 po prostu przestaje nadążać. Tyczy się to takich tytułów jak GTA IV, Metal Gear Solid 4 i God of War: Wstąpienie. Fakt faktem, są one grywalne, niemniej nie mamy co nastawiać się na komfortową rozgrywkę i stabilne 30 lub więcej klatek na sekundę.
Analiza Digital Foundry wskazuje, że oficjalna emulacja PS3 na PlayStation 5 ze strony Sony jest po tylu latach od premiery konsoli mało prawdopodobna. Warto jednak napomknąć o tym, iż chociaż zaczęły pojawiać się plotki dotyczący projektu realizowanego przez studio Implicit Conversions, tak pełnej (i przy tym bezproblemowej) emulacji architektury Cell na sprzęcie Sony nie zobaczymy prawdopodobnie do momentu debiutu konsol kolejnej generacji – a to dlatego, że, wedle przecieków, procesory Zen 6 powinny zapewnić wystarczającą do tego celu moc obliczeniową.
0 komentarzy