Przejdź do treści

Rewolucja w chłodzeniu MacBooków? Apple M6 Pro i Max mogą otrzymać komorę parową

2 minuty czytania

W sieci pojawiły się plotki pozwalające sądzić, iż nadchodzące modele MacBooków Pro doczekają się pokaźnej zmiany w obrębie systemu chłodzenia. Czy pogłoski te znajdą pokrycie w rzeczywistości – to już inna kwestia, albowiem nie ma co liczyć na to, iż Apple się do nich odniesie w najbliższym czasie.

Nadchodzące, przeprojektowane 14- i 16-calowe laptopy MacBook Pro z procesorami Apple M6 mogą wreszcie zaoferować użytkownikom znacznie niższego poziomu temperatury oraz wyższą kulturę pracy. Według najnowszych (i nieoficjalnych, co akurat jest dość istotne) doniesień przytoczonych przez redakcję Wccftech, gigant z Cupertino zamierza wyposażyć swoje laptopy z najwyższej półki w zaawansowany system chłodzenia oparty na komorze parowej – a to pozwoli na stabilniejsze utrzymanie maksymalnej wydajności podzespołów.

Koniec z wysoką temperaturą w MacBookach Pro?

Dotychczasowe generacje MacBooków Pro bazujące na architekturze Apple Silicon opierały się na tradycyjnym rozwiązaniu wykorzystującym pojedynczy ciepłowód. Choć kolejne generacje procesorów stawały się coraz potężniejsze, wydajność układu chłodzenia pozostawała bez zmian, co przekładało się na gorsze radzenie sobie z odprowadzaniem ciepła.

Przełomową informacją podzielił się w serwisie X użytkownik występujący pod pseudonimem ExoticSpice. Jak napisał on pod postem jednego z redaktorów portalu 9to5Mac, nowe MacBooki Pro mają otrzymać napomknięte komory parowe. Chociaż ów ExoticSpice nie zalicza się do grona znanych leakerów, tak jest to pierwszy raz, kiedy ktokolwiek wspomniał na temat rzeczonego rozwiązania w laptopach Apple. Ile prawdy jest w tych doniesieniach – tego na chwilę obecną nie sposób określić.

Omar Sohail z Wccftech spodziewa się, że zastosowane komory parowe obejmą nie tylko same układy z serii M6 Pro i M6 Max, ale całe płyty główne komputerów, wydatnie poprawiając termikę całego systemu. Ma to kluczowe znaczenie, ponieważ już w modelach M5 Pro i M5 Max zastosowano bardzo szybkie dyski SSD PCIe NVMe Gen 5, których kości pamięci NAND bez odpowiedniego chłodzenia potrafią nagrzewać się nawet do 100 stopni Celsjusza, to zaś budzi poważne (i uzasadnione) obawy o żywotność tych komponentów.

Podkreślono przy tym, iż wprowadzenie technologii komory parowej wydaje się logicznym krokiem, biorąc pod uwagę doniesienia, że nowe przenośne komputery Mac mają charakteryzować się jeszcze smuklejszą obudową. Warto jednak pamiętać, że zmiana ta nie obejmie każdego modelu – wedle dostępnych informacji, podstawowy wariant MacBooka Pro zachowa dotychczasową konstrukcję oraz ekran mini-LED.

Co więcej, wielokrotnie wspomniane komory parowe to nie jedyna zmiana, na jaką możemy liczyć. Pojawiły się również pogłoski dotyczące zmodyfikowanego projektu wentylatorów oraz ich łopatek, co powinno przełożyć się na szybsze usuwanie gorącego powietrza z wnętrza obudowy komputera. Spekuluje się również o porzuceniu fabrycznej pasty termoprzewodzącej o przeciętnej jakości na rzecz wysokoefektywnych podkładek termicznych, takich jak PTM7950.

0 komentarzy

Zostaw komentarz