Przejdź do treści

Call of Duty Modern Warfare 4: Co wiemy o grze? Data premiery, cena, kampania, wersja na Switcha 2 i… ułatwienie w strzelaniu z biodra

4 minuty czytania

Kolejną częścią Call of Duty okazała się kontynuacja podserii Modern Warfare, co oznacza, iż przecieki się sprawdziły. Infinity Ward zapewnia, że wsłuchało się w głosy społeczności, a Modern Warfare 4 ma nie powielić błędów popełnionych przez Black Ops 7.

Jak się właśnie dowiedzieliśmy, kolejną odsłoną Call of Duty będzie Modern Warfare 4. Gra zadebiutuje już 23 października na platformach PS5, Xbox Series X|S, PC oraz, co ciekawe, Nintendo Switch 2. Jest to o tyle istotne, iż za sprawą tej części seria wraca na sprzęt ze stajni Nintendo po raz pierwszy od wydania Ghosts w 2013 roku. Warto przy tym zaznaczyć, że wersja przygotowana specjalnie dla handhelda ukaże się w tym samym czasie, co te powstałe z myślą o urządzeniach Sony i Microsoftu, a także pecetach. Z perspektywy fana Call of Duty najważniejsze jest jednak to, że studio Infinity Ward wsłuchało się w głosy społeczności i zamierza naprawić błędy popełnione w przeszłości.

Wszystko, co wiemy o Call of Duty: Modern Warfare 4

Zacznijmy od tego, co odgrywa ważną rolę przy podejmowaniu decyzji o zakupie, czyli ceny. Zgodnie z udostępnionymi informacjami, rzeczony tytuł dostępny będzie w dwóch wersjach: tradycyjnej, wycenionej na 70 dolarów, oraz Vault, która kosztuje 100 „zielonych. Co ciekawe, jeśli od premiery Modern Warfare z 2019 roku zakupiliśmy dowolną grę z serii Call of Duty lub graliśmy w nią w ramach aktywnej subskrypcji Game Pass (a przy tym nadal opłacamy abonament), otrzymamy 10% rabatu na zakup edycji Vault. Zawartość obu pakietów została przedstawiona na poniższej grafice:

Przechodząc do ciekawostek na temat samej rozgrywki – bodaj największą ze zmianą będzie wyeliminowanie mechanizmu weapon bloom, odpowiadającego za rosnący rozrzut broni podczas strzelania z biodra. Im dłużej trzymało się spust, tym bardziej pociski zbaczały z kursu, co miało wymusić celowanie przez przyrządy na dłuższych dystansach i zachowanie realizmu. Modern Warfare 4 całkowicie rezygnuje z tej funkcji, co oznacza, że wszystkie karabiny i strzelby będą posyłać pociski dokładnie tam, gdzie są wymierzone.

Mimo wszystko rozrzut nie zniknie całkowicie, a wręcz przeciwnie – podczas starć na długich dystansach musimy liczyć się z tym, że opanowanie broni może okazać się niezwykle trudne. Jakby jednak nie patrzeć, taka zmiana może mocno namieszać w growej metcie i otworzyć drzwi dla nowych, bardziej dynamicznych sposobów rozgrywki.

Kolejną nowością są modyfikacje broni, przedstawione jako Apex Attachment. Odblokowujemy je po osiągnięciu maksymalnej rangi w posługiwaniu się daną spluwą, a każdy z takich dodatków diametralnie zmienia sposób jej działania. Dla przykładu, pistolet 1911 otrzymuje podlufową strzelbę.

W Call of Duty: Modern Warfare 4 powróci oczywiście sieciowy tryb wieloosobowy, który postawi na sprawdzone, klasyczne rozwiązania. Wedle doniesień profilu CharlieIntel na X-ie, stanowiącego nieocenione źródło wiedzy na temat tytułowej serii, podczas zabawy wieloosobowej możemy liczyć na następujące elementy:

  • Czerwone kropki na minimapie;
  • Głosowanie na mapy przed meczem;
  • Odświeżony system ruchu, zawierający nową mechanikę wspinania się, zwisanie z krawędzi oraz przerywania ślizgu;
  • Tryb kinowy;
  • Całkowity brak wspomnianej mechaniki weapon bloom;
  • Bogatą zawartość na start: 12 map do rozgrywek 6v6 (w tym jedna nazwana „Transit 213”, przedstawiona jako „nowe Shipment”), a także tryby Gunfight oraz Big Wa;
  • Klasyczny system prestiżu;
  • Klasyczny system perków;
  • Personalizacja klas: Operator oraz nagrody za serie punktów będą przypisywane bezpośrednio do konkretnego zestawu uzbrojenia.

Podkreślono przy tym, iż „ruch w trybie wieloosobowym Call of Duty: Modern Warfare 4 przypomina połączenie MW 2019 i MW III (2023). W ogóle nie przypomina MW II”, co z pewnością ucieszy wiele osób.

Dobre informacje dotyczą również trybu fabularnego, albowiem kampania w Modern Warfare 4 zaoferuje możliwość rozgrywki w trybie offline. Twórcy zrezygnowali z rozwiązania wprowadzonego w ramach Black Ops 7, nie musimy więc martwić się o to, że chwilowa utrata połączenia z Internetem sprawi, iż będziemy musieli powtarzać całą misję od początku. Sama kampania prawdopodobnie zostanie udostępniona w formie wczesnego dostępu i będzie kręciła się wokół konfliktu między Koreą Południową i Północną.

Istnieje również spora szansa, że nie zobaczymy skórek Wojowniczych Żółwi Ninja ani Nicki Minaj. Infinity Ward stwierdziło bowiem, iż „każda decyzja musi być autentyczna w kontekście Modern Warfare, dotyczy to również elementów kosmetycznych i współpracy”.

0 komentarzy

Zostaw komentarz