Holenderska organizacja pozarządowa Consumer Competition Claims (CCC – nie mylić ze sklepami obuwniczymi – wszak profil działalności prezentuje się dość odmiennie) złożyła pozew zbiorowy przeciwko Valve, oskarżając właściciela platformy Steam o nadużywanie dominującej pozycji rynkowej i celowe zawyżanie cen gier PC. Według szacunków CCC, w wyniku monopolistycznych praktyk amerykańskiego giganta holenderscy konsumenci przepłacili łącznie ponad 220 milionów euro (około 255 milionów dolarów). Jeżeli roszczenie zakończy się sukcesem, każdy poszkodowany gracz w Holandii może otrzymać rekompensatę w wysokości ponad 130 euro, czyli około 150 dolarów.
Czy Valve psuje pecetowy rynek gier?
Jak podaje portal PCGamesN, podjęte w Holandii działania nie są odosobnionym przypadkiem. Podobne pozwy zbiorowe, opierające się na zbliżonej argumentacji, zostały już wcześniej wytoczone tytułowej firmie w Stanach Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii. We wszystkich tych sprawach zarzuty dotyczą tego samego procederu. a mianowicie – wykorzystywania pozycji absolutnego lidera dystrybucji cyfrowej do tłamszenia konkurencji cenowej oraz pobierania wygórowanych prowizji od sprzedaży.
Jak możemy przeczytać na stronie holenderskiej inicjatywy GameClaim:
Nie jesteśmy przeciwni firmie Valve ani platformie Steam, ale opowiadamy się za uczciwym rynkiem gier komputerowych. Ponieważ Valve oszukuje rynek gier komputerowych, konkurenci nie mają równych szans, a gracze w rezultacie płacą zbyt dużo. Steam z pewnością nie tego potrzebuje, prawda? Najpierw spróbujemy porozumieć się z Valve. Jeśli to nie przyniesie rezultatów, skierujemy sprawę do sądu.
Przedstawiciele Consumer Competition Claims tłumaczą przy tym, iż „Valve ogranicza konkurencję i nadużywa swojej dominującej pozycji na rynku dystrybucji gier na PC, co sprawia, że konsumenci strukturalnie przepłacają”. Organizacja podkreśla, że jej celem jest nie tylko uzyskanie rekompensat finansowych dla poszkodowanych, ale przede wszystkim zmuszenie Valve do zaprzestania szkodliwych praktyk rynkowych.
Jak Steam sprawia, że gry wideo są przesadnie drogie
Głównym punktem oskarżenia jest stosowanie przez Valve tzw. zobowiązań do parytetu platformy (ang. Platform Parity Obligations), czyli specjalnych obostrzeń regulaminowych, które firma stosuje celem przywiązania do siebie deweloperów oraz wydawców gier. W praktyce zapisy te kategorycznie zabraniają twórcom oferowania swoich produkcji w niższych cenach w innych sklepach cyfrowych lub u zewnętrznych sprzedawców detalicznych, co, jak nietrudno się domyślić, godzi w konkurencyjność cenową na rynku.
W efekcie, nawet jeśli konkurencyjna platforma oferuje deweloperom znacznie korzystniejsze, niższe prowizje (umożliwiając tym samym obniżenie ceny detalicznej dla klienta końcowego), twórcy nie mogą z tego rozwiązania skorzystać. Zamiast tego są zobligowani do utrzymania sztucznie zawyżonej cenę, aby była ona równa z tą widoczną na Steamie, co bezpośrednio uderza w portfele graczy.
Czy Valve podda się bez walki?
Dla społeczności graczy pecetowych toczące się procesy są trudnym tematem. Valve przez lata budowało wizerunek firmy niezwykle przyjaznej użytkownikom, a sam Steam stał się dla wielu osób głównym i zarazem jedynym wyborem w kontekście sklepów z pecetowymi wersjami gier. Doprowadziło to do tego, iż platforma zyskała przytłaczający udział w rynku (szacowany np. na 75% w samych Stanach Zjednoczonych).
Nie brak jednak przy tym opinii, że Valve nie zrobiło nic złego, a winę za obecny stan rzeczy ponoszą konkurenci firmy, którzy regularnie podejmują bezsensowne decyzje, a dzień bez oddania strzału w stopę jest dla nich dniem straconym.
Pozew w Holandii znajduje się obecnie na bardzo wczesnym, wstępnym etapie i minie jeszcze dużo czasu, zanim sprawa ewentualnie trafi na wokandę. Biorąc pod uwagę dotychczasową strategię korporacji, eksperci nie spodziewają się, aby Valve zdecydowało się na ugodę, co zapowiada wieloletni, skomplikowany proces. Jeśli jednak europejskie sądy ostatecznie uznają praktyki platformy za nielegalne, będzie to potężny cios w reputację Valve. Udowodnienie, że firma celowo blokowała konsumentom dostęp do tańszych ofert w innych miejscach, trwale nadszarpnie wypracowane przez lata zaufanie milionów klientów na całym świecie.
0 komentarzy