Przejdź do treści

Sony udaje, że awarii PlayStation Network nie było. Ja się im nie dziwię: pokazała ona wszystkie problemy, które wiążą się z porzuceniem fizycznych nośników [FELIETON]

4 minuty czytania

PlayStation Network wróciło do działania, a gigant nie podzielił się żadnymi informacjami na temat tego zdarzenia. Trudno się temu dziwić: skupia ono jak w soczewce wszystkie obawy związane z porzuceniem fizycznych nośników.

Przypomnijmy. Wczoraj PlayStation Network przestało działać. Pierwsze sygnały, choćby w serwisie Downdetector, pojawiły się wcześnie, bo już koło południa. Potem zaś sytuacja zaczęła się zagęszczać.

Awaria Sony PlayStation Network

O tym, że coś jest nie tak, szersza publika dowiedziała się około godz. 14 – m.in. dzięki wpisom na Reddicie stało się jasne, że ekosystem Sony leży i kwiczy. Liczne zgłoszenia mówiły o niemożności zalogowania się, komunikatach o przeciążonych serwerach czy nawet problemach z uruchomieniem gier związanych z PSN. Strona statusu PlayStation początkowo nie raportowała kłopotów. Dopiero potem, w okolicach godz. 15-16, wszystkie pozycje zaświeciły się na czerwono i stało się jasne, że sieć Sony po prostu padła. Sytuacja ta trwała do ok. godz. 19-20, kiedy usługi zaczęło częściowo wracać do działania, pełnię działania system odzyskał zaś gdzieś przed godz. 21, o czym świadczyła zmiana statusy na stronie Sony.

Bez działającego PlayStation Store cyfrowe licencje nie znaczą nic

Przez te 8 godzin prawidłowo nie działało jednak nic. Jak wynikało ze strony statusu, problemy objęły możliwość logowania się, tworzenia kont czy edycji ustawień. Nie mogliśmy korzystać z funkcji społecznościowych w postaci wyzwań, trofeów, streamowania czy choćby nawet pomocy online. Co jednak najgorsze, ucierpiał PlayStation Store – a to przełożyło się na niemożność kupowania i pobierania gier, a także ich przeglądania czy realizacji voucherów. Koniec końców każdy, kto polegał w tym momencie na serwerach Sony, najczęściej po prostu nie mógł korzystać z wirtualnej biblioteki i „posiadanych” tytułów – granie w takie pozycje częstokroć po prostu nie było możliwe.

Milczenie Sony w kontekście porzucenia fizycznych nośników jest bardzo wymowne

Najbardziej znaczące w tym wszystkim jest to, że Sony w żaden sposób – przynajmniej do chwili, kiedy piszę te słowa – nie odniosło się do awarii, która wedle informacji z sieci miała przecież najprawdopodobniej charakter globalny. Włodarze PlayStation nie zaszczycili nas komunikatem na temat jej przyczyn czy faktycznego zasięgu. Nie dostaliśmy nawet głupiego powiadomienia, że gigant pracuje nad usunięciem problemu.

Cóż, ja się temu nie dziwię. Od tygodni trwa już burza związana z kwestią planowanego przez Sony porzucenia fizycznych nośników dla PlayStation od stycznia 2028 roku. Gracze protestują, ale gigant nic sobie z tego nie robi, zmieniając już nawet w olbrzymiej mierze przeznaczenie fabryki, która do tej pory „klepała” płyty dla PS5. Przejście na wyłącznie cyfrowe wydania gier budzi uzasadniony i szeroki opór społeczności. A awaria, która miała miejsce wczoraj, trafiła w sam jego środek, podając jak na tacy argumenty przeciwko decyzji Sony.

Bez PlayStation Network nie będziesz miał nic

Co tu dużo mówić: brak fizycznych nośników oznacza, że w przypadku awarii – dokładnie takiej, jaka miała miejsce w piątek – konsola najczęściej jest po prostu elektronicznym złomem. Gdy nie działa sklep, nie mamy możliwości zalogowania się i pobierania tytułów, to tracimy możliwość grania. Wczorajsze zdarzenie tylko ten fakt podkreśliło i pokazało graczom, że ich protesty mają sens, a decyzja Sony o porzuceniu fizycznych nośników jest po prostu złem i działaniem antykonsumenckim, w prostej linii prowadzącym do monopolu.

Ja się Sony nie dziwię, że w takiej sytuacji siedzi cicho. Jakikolwiek komunikat w tej spawie tylko dolałbym oliwy do ognia. Na szczęście jednak gracze tak czy inaczej wyrażają swoje niepochlebne zdanie na ten temat.

Reakcje społeczności

Pracując przy komputerze wczoraj wieczorem, co chwilę odświeżałem sobie oficjalne konto PlayStation w serwisie X. Sony oczywiście – jak już wspomniałem – nie pisnęło ani słowa. Setki komentarzy na ten temat pojawiły się jednak pod najnowszymi wpisami PlayStation tak czy inaczej.

Hej @PlayStation, chcecie naprawić swoje cholerne serwery, żebyśmy mogli grać w te cyfrowe gry, które wciskacie nam wszystkim, wy gnoje?

Deibu

Jedyna wiadomość, jaką chcemy, to przeprosiny od was i wycofanie się z tej ewidentnie złej decyzji. Brak dysku, brak zakupu.

RoyalXIII

Tylko cyfrowo… PS znowu nie działa… Nikt nie może uzyskać dostępu do ich gier… Naprawdę tego nie przemyśleliście, prawda?

AzO689908

To tylko naprawdę nieliczne przykłady związane z wczorajszą awarią i porzuceniem płyt dla PlayStation. Gracze wciąż są wściekli. Ja zresztą też: naprawdę poważnie zastanawiam się nad porzuceniem tego ekosystemu i z całego serca trzymam kciuki za Microsoft – by u progu kolejnej generacji odzyskał serca fanów, pokazując świetny sprzęt i prokonsumenckie podejście. Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, że decyzja Sony nie jest zła, to trudno o coś lepszego niż wczorajsza awaria, by wyprowadzić się z błędu.

0 komentarzy

Zostaw komentarz