Przejdź do treści

„Czerwona linia śmierci nadeszła”. Pierwsze egzemplarze Steam Machine zdążyły trafić do graczy i… się popsuć

2 minuty czytania

Kiedyś mieliśmy czerwony pierścień smierci, teraz zaś, za sprawą Valve i Steam Machine, nadeszła czerwona linia śmierci.

Pierwsze egzemplarze konsoli Steam Machine trafiają właśnie do klientów, którzy złożyli zamówienia przedpremierowe. Choć wielu internautów ekscytuje się na samą myśl, że będą mogli położyć ręce na wyczekiwanym sprzęcie, tak ci, którzy mieli już okazję to zrobić, mają powody do rozczarowania. Jeden z użytkowników Reddita napisał, że jego egzemplarz komputera od Valve zepsuł się po zaledwie 20 minutach pracy, zmieniając kolor przedniego panelu LED na krwiście czerwony. Zjawisko to doczekało się już nawet własnej nazwy i określone zostało mianem „czerwonej linii śmierci”, nawiązując przy tym do kultowego (i niesławnego) czerwonego pierścienia śmierci znanego z konsol Xbox 360.

20 minut do awarii układu graficznego

Wspomniany już użytkownik Reddita, niejaki me_hill, podzielił się swoją niefortunną historią na podforum /r/SteamMachine.

Internauta skwitował zgon urządzenia stwierdzeniem, iż „było ono całkiem fajne przez 20 minut, kiedy działało”. Steam Machine odmówiła posłuszeństwa bezpośrednio po krótkiej sesji w No Man’s Sky, zakończonej zainstalowaniem najnowszej aktualizacji oprogramowania.

Od momentu wystąpienia usterki konsola stała się całkowicie bezużyteczna. Na ten moment nie można mieć pewności do tego, czy problem da się rozwiązać za pomocą wgrania poprawki softu, czy też niezbędne będzie odesłanie poległej Steam Machine na naprawę lub wymianę w ramach gwarancji.

Jak zauważył przy tym jeden z komentujących, ów pasek LED na frontowym panelu sprzętu odgrywa istotną rolę w diagnostyce tytułowej hybrydy konsoli i peceta. Ba, nawet to, jak duża jego część świeci się na czerwono, jest niezwykle ważną informację.

Comment
byu/me_hill from discussion
insteammachine

W tym przypadku wskaźnik daje jasno do zrozumienia, że wykryta zostawała awaria układu graficznego – to zaś brzmi poważnie i prawdopodobnie nie obejdzie się bez wsparcia działu technicznego Valve. Na razie jednak nie wiadomo, jakie są dalsze plany pechowego nabywcy Steam Machine.

0 komentarzy

Zostaw komentarz