W ostatnich dniach (nagranie datowane jest na 12 lipca 2026 r.) w rosyjskich mediach społecznościowych rozprzestrzenił się film, na którym członkowie mobilnej grupy ogniowej testują wielkokalibrowy karabin maszynowy zamontowany na ciężarówce. Broń to YakB-12,7 – czterolufowy karabin maszynowy rotacyjny kalibru 12,7 mm, zaprojektowany w 1973 roku do uzbrojenia śmigłowców szturmowych Mi-24 Hind. Tyle że tutaj umieszczono go na ciężarówce.
Potężna broń lotnicza w nowej roli
Jak podaje The Defense News, YakB-12,7 powstał jako uzbrojenie pokładowe i osiąga szybkostrzelność rzędu 4000-5000 strzałów na minutę. Na Mi-24 broń umieszczona jest w obrotowej wieżyczce VSPU-24, skonstruowanej specjalnie po to, by pochłaniać towarzyszące strzelaniu potężne siły odrzutu i moment obrotowy. Na improwizowanej podstawie naziemnej – jak wynika z analiz nagrania – karabin zamontowano na obrotowym stanowisku, ale poza osią jego obrotu i bez żadnej blokady czy stabilizatora. To właśnie ten brak wyśrodkowania i unieruchomienia okazał się kluczowy: siły odrzutu zaczęły napędzać samo stanowisko do obrotu.
Na nagraniu widać, jak po otwarciu ognia karabin gwałtownie obraca się wokół osi stanowiska, a operatora dosłownie zrywa z pozycji. Drugi z żołnierzy, stojący na ciężarówce, ledwo unika trafienia, gdy wirująca lufa przechodzi tuż obok niego; dopiero po kilku próbach udaje mu się opanować broń. Cała sytuacja przypomina sceny z filmów animowanych (pozdrawiamy fanów Kapitana Bomby!), choć w rzeczywistości jest efektem fizyki i braku odpowiedniego wyważenia oraz stabilizacji.
Rosyjska prowizorka
Cała ta sytuacja wzięła się stąd, że Rosjanie tworzą obecnie liczne ochotnicze i mobilne grupy przeciwlotnicze, których zadaniem jest przede wszystkim zwalczanie ukraińskich dronów. Zdemontowany ze śmigłowca YakB-12,7 został wykorzystany właśnie w takiej roli – jako broń naziemna na pojeździe. Podobne improwizowane rozwiązania stały się częste w obecnych warunkach konfliktu, gdzie obie strony adaptują dostępny sprzęt do nowych zastosowań.
Incydent nie spowodował – według dostępnych informacji – ofiar w ludziach, choć pokazał granice możliwości szybkiej adaptacji zaawansowanego uzbrojenia lotniczego do warunków lądowych. Film stał się wiralem, komentowanym zarówno z humorem, jak i z technicznego punktu widzenia jako przykład niedopasowania platformy i uzbrojenia – część komentujących określała to rozwiązanie mianem niedbałej, prowizorycznej konstrukcji. Typowa rosyjska jakość, innymi słowy. Nawiasem mówiąc, trochę lepiej prezentuje się nowa amunicja przeciwdronowa rosyjskiej produkcji, która jest o tyle ciekawa, że jeden strzał sprawia, iż z lufy wylatują trzy pociski.











0 komentarzy