Przejdź do treści

Internauta zbudował komputer napędzany… 192 bateriami AA. Pecet wytrzymał testy obciążeniowe i uruchomił Hannah Montana Linux

3 minuty czytania

192 baterie zamiast pełnoprawnego zasilacza do komputera? Cóż, to możliwe. Czy praktyczne? Niekoniecznie.

Cóż, kreatywności niektórym osobom odmówić nie można. Jeśli zaś idzie ona w parze z ogromną wiedzą, tak, jak miało to miejsce w opisywanym przypadku, to możemy liczyć na otrzymanie iście ciekawego, choć niekoniecznie przesadnie praktycznego, projektu. Twórca znany jako Uwo, prowadzący kanał Uwo’s Lab, zbudował potężny zestaw zasilający złożony ze 192 baterii alkalicznych typu AA, czyli popularnych „paluszków”. Komponent ten powstał nie bez przyczyny, albowiem głównym celem jego istnienia było… utrzymanie przy życiu przez pewien czas współczesnego (no, prawie) komputera osobistego. Konstrukcja okazała się na tyle stabilna, że bez problemu przeszła testy obciążeniowe procesora i uruchomiła dystrybucję Linuksa Hannah Montana. Jak podkreślił Uwo, jest to spory postęp względem poprzedniego podejścia, które zakończyło się w ciągu 3 sekund.

Gdzie brak zasobów, tam pomoże drewno i taśma

Jak się okazało w toku eksperymentu, do stabilnego zasilenia peceta wystarczyłoby 192 baterii, niemniej autor, wychodząc z założenia, że przezorny zawsze ubezpieczony, zakupił ich aż 4 setki. Wykorzystanie w przedsięwzięciu ogniwa zostały podzielone na trzy grupy, każda złożona z 64 sztuk, po czym wylądowały w wyciętych laserowo drewnianych skrzyneczkach, które trzymały konstrukcje w ryzach. Jako dodatkowe zabezpieczenie posłużyła taśma klejąca, gwarantująca jeszcze większą stabilność „zasilaczy”.

Połączenie ośmiu ogniw o napięciu 1,5 V pozwoliło uzyskać dokładnie 12 V, czyli napięcie wymagane do pracy podzespołów komputerowych, niemniej kluczem do sukcesu okazało się pominięcie tradycyjnego zasilacza i falownika 12 V-220 V. Zestaw baterii podłączono bowiem bezpośrednio do płyty głównej za pomocą specjalnego adaptera DC-to-ATX 12V.

Hannah Montana Linux jako wisienka na torcie

Testowany komputer był konstrukcją opartą na gnieździe AMD AM4 z procesorem ze zintegrowaną grafiką (seria G) i brakiem tradycyjnego dysku, w związku z czym system operacyjny został uruchomiono bezpośrednio z zewnętrznego nośnika. Jako że sam pomysł zbudowania peceta napędzanego zestawem baterii od samego początku był traktowany pół serio, pół żartem, Uwo zdecydował się przechylić szalę na korzyść humoru poprzez wybranie do demonstracji dystrybucji Linuksa Hannah Montana (zgadza się, takie OS nie tylko istnieje, ale wedle redakcji Tom’s Hardware względnie niedawno otrzymało ono aktualizację).

Jak już zostało wspomniane, komputer nie tylko uruchomił się za pierwszym razem (co już samo w sobie było niemałym sukcesem), ale powodzeniem przeszedł wymagający test obciążeniowy procesora. Co istotne, przy wykorzystaniu CPU na poziomie 98%, napięcie spadło z początkowych 13 V do bardziej stabilnego poziomu 11,95 V. Oczywiście w projekcie tego typu nie obyło się bez wizyty Dooma, ten zaś, w wersji FreeDoom, włączył się bez żadnych przeszkód.

To nie pierwsze takie rodeo

Warto przy tym podkreślić, iż nie było to pierwsze podejście Uwo do stworzenia nietypowego źródła zasilania dla komputera. W przeszłości mężczyzna próbował zasilić peceta za pomocą 9-woltowych baterii cynkowo-węglowych, jednak tamten eksperyment zakończył się niepowodzeniem, a komputer wyłączał się już po upływie zaledwie 3 sekund.

0 komentarzy

Zostaw komentarz