Nadchodząca wielkimi krokami premiera GTA 6, którego obszerną prezentację mieliśmy okazję obejrzeć niedawno, sprawiła, że Sony może liczyć na żniwa. O świecie gier przypominają sobie ci, którzy nierzadko porzucili tę rozrywkę dawno temu – i szukają odpowiedniej dla siebie platformy. A że ich wzrok najczęściej pada na PlayStation 5 Pro, czyli najmocniejszą z dostępnych konsol, to nic dziwnego, że doświadczamy podwyżek.
PlayStation 5 Pro podrożało – nici z zakupów w normalnych cenach
Model ten w ostatnim czasie podrożał aż o 1000 zł. Jeszcze w lipcu cena tej konsoli oscylowała wokół 4000 zł. Sierpień przyniósł z kolei wahania między 4000 zł a 4600 zł. Wrzesień z kolei przywitał nas kwotami zakupu przekraczającymi już 5000 zł. O tym, jak to wyglądało na przestrzeni ostatnich miesięcy, najlepiej mówi wykres cen z portalu Ceneo.

Tyle że w rzeczywistości jest… jeszcze gorzej. Po ostatniej aktualizacji cen w kwocie poniżej 5 tys. zł trafiają się pojedyncze sztuki na Allegro. Najtańsza obecnie oferta sklepowa to 5399 zł, ale już widać, że niektóre markety z elektroniką sprzedają PlayStation 5 Pro za oszałamiającą kwotę 5700 zł. O zakupie mogę zatem zapomnieć, podobnie jak cała masa innych chętnych, by zobaczyć GTA 6 w najlepszej formie (choć niezmiennie w postaci kodu).
Czy będzie taniej?
Niestety, na nic takiego się nie zanosi. Obstawiam, że szał zakupowy związany z premierą GTA 6 nie wygaśnie aż do świąt, a przecież to tylko jeden z czynników. Należy pamiętać, że równocześnie na rynku elektroniki doświadczamy olbrzymich zawirowań związanych z boomem AI. Podrożało w zasadzie wszystko: pamięć RAM, procesory, smartfony czy inne komponenty PC. Konsole nie są tu wyjątkiem.
Co więcej, wzrost cen widać również w przypadku podstawowych modeli urządzeń Sony. PlayStation 5 Digital Slim 825 GB, czyli najtańszy obecnie model, pod koniec czerwca kosztował mniej niż 2000 zł. Wakacje przyniosły skok do ok. 2300-2400 zł, teraz zaś nawet ta konsola kosztuje ok. 2500 zł. Niestety, to nowa rzeczywistość, a na wzrost kwot zakupu nałożyły się dwa wspomniane kluczowe czynniki – i wyjścia z tej sytuacji po prostu nie widać.
To oczywiście świetna wiadomość dla Sony. Firma rzecz jasna liczyła na wzrost sprzedaży z okazji premiery GTA 6. I to nawet pomimo faktu, że ogłosiła porzucenie nośników cyfrowych (choć w świetle najnowszych doniesień z Gamescomu nie jest to takie pewne), a teraz próbuje udowodnić przed sądem, że rozsądni gracze wiedzą, że nie posiadają żadnej gry z PlayStation Store.











0 komentarzy