Jeszcze nie tak dawno informowaliśmy o kolejnej spektakularnej awarii karty graficznej z serii GeForce RTX 5090 i nie jest to odosobniony przypadek. Wielu właścicieli wysokiej klasy kart graficznych od firmy NVIDIA cały czas żyje w strachu przed feralnym złączem 16-pinowym, które zasila ich drogocenny sprzęt. Już dawno temu wykazano, że złącze to charakteryzuje się wątpliwą niezawodnością w porównaniu do złączy używanych w urządzeniach poprzednich generacji – głównie ze względu na wyjątkowo niewielki margines bezpieczeństwa.
Z braku definitywnego wyeliminowania problemu przez firmę NVIDIA, jeden z użytkowników portalu Reddit postanowił stworzyć swoje własne, dodatkowe zabezpieczenie, które pozwoliłoby mu spać spokojnie. Rezultatem włożonej przez niego pracy jest darmowe narzędzie, którego jedynym zadaniem jest wyłączanie całego komputera – jeśli tylko pobór mocy na pojedynczy pin będzie zbyt wysoki, przez zbyt długi czas.
Metoda ciut brutalna, ale skuteczna
12VHPWR Guard – bo tak nazywa się ten mały program – wykorzystuje do działania dedykowane czujniki przepływu prądu umiejscowione w poszczególnych pinach złącza zasilania. Niestety nie są one obecne w każdym wariancie karty graficznej. Według samego autora dwie wspierane obecnie karty to ASUS ROG Astral GeForce RTX 5080 i RTX 5090, obie wyposażone w zmodyfikowane złącze mające zapobiec znanym wcześniej problemom z topieniem się wtyczki pod wpływem wysokiego poboru prądu.
Jednym z głównych powodów, dla których kupiłem Astral 5090, było to, że firma ASUS wyposażyła ją w czujniki prądu dla poszczególnych pinów, ale im dłużej z niej korzystałem, tym bardziej drażniło mnie to, że z pozyskiwanych w ten sposób informacji nie wynikają żadne konkretne działania.
Humza Khalid w swoim wpisie na platformie Reddit
Deweloper nie kryje się z tym, że do stworzenia aplikacji wykorzystał w dużej mierze pomoc sztucznej inteligencji. Zapewnia jednak, że osobiście sprawdził zawartość i działanie kodu dostarczonego mu przez AI, weryfikując w ten sposób czy program będzie bezpieczny do używania przez innych użytkowników. Sam 12VHPWR Guard wymaga bardzo niewielkich zasobów do stałego monitorowania karty graficznej – osiągając zużycie pamięci RAM na poziomie tylko 35 MB. W domyślnej konfiguracji narzędzie oczekuje na wykrycie ponad 9.5A natężenia prądu przez okres ponad 15 sekund. Jeśli bariera ta zostanie przekroczona, narzędzie natychmiastowo zakończy działanie komputera. Wartości te są oczywiście – na własną odpowiedzialność – konfigurowalne.
To właśnie dzięki narzędziom do kodowania opartym na sztucznej inteligencji projekt został faktycznie ukończony i dostarczony – dzięki nim możliwe było samodzielne przepisywanie kodu wieczorami, zamiast pozostawiać go na półce w stanie niedokończonym na zawsze. Sztuczna inteligencja napisała znaczną część kodu, a ja sprawdziłem go w całości. Protokół czujnika został zweryfikowany w oparciu o dwie niezależne implementacje open source (LibreHardwareMonitor oraz Rust PoC) jeszcze zanim trafił na moją kartę.
Humza Khalid w swoim wpisie na platformie Reddit
Potrzeba matką wynalazku
Trudno się dziwić zapobiegawczym tendencjom właścicieli najdroższych modeli kart graficznych. Biorąc pod uwagę ich absurdalnie wysokie ceny – ulegające zresztą stałym podwyżkom – każdy sposób na zabezpieczenie się przed możliwą katastrofą wydaje się być dobry. Fakt, że złącze zasilania może ulec awarii bez winy użytkownika został już wielokrotnie udowodniony. Chociaż awarie te nie są zbyt częste, sam fakt, że się zdarzają, świadczy o niezwykle niewielkim marginesie bezpieczeństwa na jakim operuje karta NVIDII.
Jeśli jesteście zainteresowani wypróbowaniem aplikacji i posiadacie kompatybilne karty graficzne, to całość projektu znajduje się na stronie GitHub autora. Na wszelki wypadek sprawdźcie także poprawność podłączenia kabli zasilania. Już samo to działanie może w przyszłości zapobiec wielu awariom.











0 komentarzy