Przejdź do treści

Jeśli miałbym kupić składany smartfon, to wybrałbym właśnie ten. Recenzja Samsung Galaxy Z Flip 8

8 minut czytania

Gdybym miał wybrać sobie jakikolwiek składany smartfon, byłby to właśnie Z Flip 8. Złożony mieści się dosłownie wszędzie, a rozłożony oferuje wszystkie funkcje, których oczekuję od telefonu. Problem w tym, że w dobie kryzysu pamięci, za ten komfort trzeba zapłacić więcej niż kiedykolwiek wcześniej.

Bądźmy ze sobą szczerzy – nowe smartfony niewiele się od siebie różnią wyglądem i funkcjami, a większość “magii” dzieje się po stronie oprogramowania. Wyjątkiem od tej reguły są nadal składane smartfony, które wciąż są czymś egzotycznym i lekko ekscytującym, dlatego byłem ciekaw, jak sprawdzi się u mnie Samsung Galaxy Z Flip 8.

Rozwiązania w stylu dawnych telefonów z klapką, to moje ulubione “składaki”, bo zajmują mało miejsca w kieszeni, a po rozłożeniu są całkiem duże. Po dwóch tygodniach spędzonych z Galaxy Z Flip 8 uważam, że Samsung idealnie wyczuł na co należy postawić nacisk w tym przypadku, ale jednocześnie utwierdzam się w przekonaniu, że składak to wciąż fajny bajer, ale raczej nie jest dla każdego, bo nie rewolucjonizuje sposobu korzystania ze smartfona. Spokojnie można żyć ze zwykłym, nieskładanym telefonem, choć ten fakt możliwości składania naprawdę mi się podoba, bo noszę przy sobie dużo mniejsze urządzenie, które zwraca na siebie uwagę.

Zagięcie, którego prawie nie widać

Samsung od dawna obiecywał, że zagięcie na środku ekranu będzie coraz mniej widoczne i już w przypadku Z Flipa 6 i 7 było z tym bardzo dobrze. W Z Flip 8 jest jeszcze lepiej i trzeba się dobrze przyjrzeć pod światło na wyłączonym ekranie, żeby je dostrzec. W codziennym użytkowaniu, przy wyświetlaniu jakiejś zawartości jest ono w zasadzie zupełnie niewidoczne.

Nieco inaczej jest w dotyku, bo palcem wyraźnie wyczuwamy delikatny “dołek” na środku matrycy. Podobne obserwacje mieli też moi znajomi, którzy po raz pierwszy zetknęli się ze składanym smartfonem. Według nich zagięcie jest wyczuwalne podczas przesuwania palcem po środku ekranu, ale faktycznie nie widać go podczas użytkowania telefonu. 

Ekran zewnętrzny jest świetny, a w środku znów bezpiecznie

Ekran w “klapce”, to jeden z elementów, w które Samsung włożył w tym roku najwięcej pracy. FlexWindow obsługuje teraz z marszu 16 aplikacji, w tym Mapy Google, kalkulator czy kalendarz, bez konieczności instalowania aplikacji Good Lock, jak to było wcześniej. Oznacza to, że niemal wszystko, czego można by chcieć na złożonym telefonie, działa na zewnętrznym ekranie perfekcyjnie, łącznie z grami. Dodałem przeszło 40 aplikacji do zewnętrznego ekranu poprzez ustawienia telefonu i wszystkie działały idealnie.

To zresztą najważniejsza zmiana software’owa tej generacji. Nowa nakładka Samsunga, One UI 9 zadebiutowała razem z seriami Z Flip i Z Fold i w końcu dała zewnętrznemu ekranowi pełnię funkcjonalności, bez żadnych kompromisów.

Jeśli chodzi o wewnętrzny, 6,9-calowy ekran AMOLED, to jest on bardzo jasny i przyjemny w codziennym użytkowaniu. Samsung w specyfikacji podaje, że po raz kolejny (podobnie, jak Z Flip 7 i 6) dostajemy tu maksymalnie 2600 nitów w pełnym słońcu, przy automatycznej jasności i faktycznie wszystko na nim widać, nawet w najbardziej niekorzystnych warunkach na dworze.

Klasycznie gorzej jest z odpornością na zarysowania, bo składana matryca nadal łatwo się rysuje, więc trzeba na nią uważać, szczególnie nosząc telefon bez etui razem z kluczami czy drobnymi przedmiotami. Jeśli będziecie bardzo chcieli, to porysujecie ją też wciskając mocno paznokciem czy innym niezbyt ostrym przedmiotem, więc ostrożność jest dobrze widziana.

Wydajność robi wrażenie, ale jakim kosztem

Pod względem osiągów Z Flip 8 to zdecydowanie spory skok wydajności względem poprzedniej generacji. Żadna aplikacja się nie zacina, menu i animacje działają płynnie, a multitasking to czysta przyjemność, bo w pamięci sporo programów zostaje otwartych na dłużej. Co ciekawe, Z Flip 8 bardzo dobrze radzi sobie też z grami. Poza prostymi produkcjami pokroju Angry Birds czy Football Manager Mobile, smartfon Samsunga był też w stanie utrzymać całkiem stabilne 120 fps na niskich ustawieniach graficznych w PUBG Mobile, w meczu na 100 osób.

Za naprawdę dobrą wydajność odpowiada autorski procesor Samsunga Exynos 2600, choć tylko na wybranych rynkach (w tym także, w Polsce), bo np. w USA na pokładzie znajdziemy najnowszego Snapdragona 8 Elite Gen 5. W nielubianych przeze mnie syntetycznych benchmarkach też widać mocne zmiany. Z Flip 8 osiągnął w Geekbench 6 aż 2949 pkt w teście jednego rdzenia i 10417 pkt dla wielu rdzeni. Dla porównania Z Flip 7 wyciągał mniej więcej 2000 punktów single core i 7500 multi-core, więc sporo mniej.

Niestety ta moc ma swoją cenę. Galaxy Z Flip 8 nagrzewa się już podczas dość zwykłych czynności (oglądanie YouTube’a, spotkanie na Google Meet), a w trakcie grania robi się to jeszcze bardziej odczuwalne, choć rzecz jasna nie oparzycie się przez niego. Podczas nawigacji w Android Auto wyskoczył mi nawet komunikat informujący, że urządzenie jest zbyt ciepłe i budynki 3D zostaną wyłączone, żeby ograniczyć obciążenie. Telefon w tym momencie był naprawdę gorący, wręcz nieprzyjemny w dotyku. To niestety nie jest odosobniony przypadek w tegorocznej rodzinie składaków Samsunga, bo podobne obserwacje pojawiają się też w testach większego Galaxy Z Folda 8.

Aparat jest dobry w każdych warunkach

W przypadku flagowców trudno dzisiaj o sprzęt z kiepskim aparatem i nie inaczej jest tutaj. Jakość zdjęć jest solidna i konsekwentna w niemal każdych warunkach oświetleniowych, ale trudno mówić tu o jakimkolwiek przełomie względem zeszłorocznego modelu, a tym bardziej o przebiciu innych flagowców. Główny obiektyw ma 50 Mpix (f/1.8) a ultraszeroki 12 Mpix (f/2.2), czyli tak jak w Z Flip 7 i 6. Największą, choć wciąż niewielką różnicę widać w bardzo słabym oświetleniu, gdzie nowy telefon jest w stanie wyciągnąć nieco więcej detali z ciemności, ale moim zdaniem to bardziej magia oprogramowania niż ulepszeń w matrycy.

Niezmiennie uwielbiam za to możliwość robienia sobie selfie złożonym telefonem przy użyciu aparatu tylnego z podglądem na ekranie FlexWindow. To 50-megapikselowy sensor, z optyczną stabilizacją obrazu, więc selfie wychodzą znacznie lepiej niż jakiegokolwiek innego smartfona, który ma małą, wyciętą u góry kamerkę do selfie (Z Flip 8 też ją oczywiście posiada).

Software robi dobrą robotę

Jak już wcześniej wspominałem, Z Flipa 8 napędza nowa nakładka Sansugna – One UI 9 – i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobała. Jeszcze kilka lat temu wręcz obsesyjnie unikałem wszelkich nakładek producentów, bo zazwyczaj były złe lub bardzo złe (pamiętamy wiecznie lagujący TouchWiz), ale One UI 9 jest naprawdę w porządku. Interfejs działa płynnie, animacje są szybkie i nigdy się nie zacinają, a Samsung włożył naprawde sporo pracy w to, by jak najwięcej aplikacji miało tryb składany, w którym po zgięciu ekranu pod kątem 90 stopni, zawartość była wyświetlana tylko na górnej części.

Bardzo spodobał mi się też bezprzewodowy Samsung DeX (choć to akurat nie nowość). Można na nim spokojnie popracować, podpinając telefon do smart monitora, a także bez problemu udostępniać treści na telewizorze Samsunga. Fajnym dodatkiem jest też tryb nawigacji myszą po złożeniu telefonu do połowy, wykorzystujący dolną część wyświetlacza, jako touchpada.

Jak to wygląda na tle Z Flip 7 i Z Flip 6?

Wizualnie ciężko pewnie będzie odróżnić Z Flipa 8 od 7. Największy skok w tej kwestii nastąpił rok temu, przy przejściu z Z Flip 6 na Z Flip 7. Wtedy to główny ekran urósł z 6,7 do 6,9 cala, a przede wszystkim ekran zewnętrzny powiększył się z 3,4 do 4,1 cala i stracił ogromne ramki, dzięki czemu stał się dużo ładniejszy. Wzrosła też wtedy pojemność baterii, z 4000 do 4300 mAh.

Przy przejściu z Z Flip 7 na Z Flip 8 zmiany są już wyraźnie bardziej ewolucyjne. Telefon zrobił się cieńszy o 0,6 mm (złożony) i w dniu premiery. Bez zmian pozostały za to: rozmiary obu ekranów, pojemność baterii (choć ogniwo w końcu zmieniło typ na krzemowo-węglową!), moc ładowania (wciąż 25 W przewodowo i 15 W bezprzewodowo) czy certyfikat odporności IP 48.

Jeśli chodzi o długowieczność, to Galaxy Z Flip 8 dostaje aż siedem lat aktualizacji Androida oraz siedem lat poprawek bezpieczeństwa od Samsunga. To dokładnie ta sama polityka wsparcia, którą Samsung wprowadził jeszcze przy Z Flip 6 i nic się w tej kwestii nie zmieniło na gorsze (czy lepsze).

Cena, czyli kryzys RAM-u robi swoje

W tym miejscu muszę przejść też do nieco mniej przyjemnej informacji, a mianowicie cen, które wypadają niestety dość kiepsko. W Polsce za najtańszy wariant 12/256 GB trzeba zapłacić 5699 złotych, a za 12/512 GB już 6549 złotych, czyli odpowiednio o 700 zł i aż 1050 zł więcej niż w przypadku zeszłorocznego Z Flipa 7. Zapewne gdyby nie trwający kryzys na rynku pamięci RAM i nośników, podnoszący koszty produkcji niemal każdego urządzenia elektronicznego w ostatnim czasie, cena Z Flipa 8 mogłaby być odrobinę niższa niż obecnie.

Na pocieszenie dodam tylko, że w chwili publikacji tego tekstu, ceny Z Flipa 8 w wersji 12/512 GB nieco spadły, do poziomu 6124 zł w większości polskich sklepów z elektroniką. Nie wiadomo jednak czy jest to obniżka chwilowa, więc za kilka tygodni Z Flip 8 może wrócić do wyższej, wyjściowej ceny.

Świetny składany smartfon, który trafił na bardzo trudny czas

Galaxy Z Flip 8 to najbardziej dopracowany składany smartfon z klapką, jaki do tej pory trzymałem w rękach. Myślę, że pokuszę się o stwierdzenie, że “składaki” dojrzały już do bycia “normalnym” telefonem, a nie tylko zabawką dla entuzjastów. Zagięcia w zasadzie nie widać, a kilka poprzednich generacji przyjęło się dobrze, a sieci nie zalała fala doniesień o zniszczonych ekranach wewnętrznych. 

Jeśli szukacie składanego, albo po prostu małego telefonu, to bez większego wahania mogę polecić wam Galaxy Z Flipa 8, z tym zastrzeżeniem, że trzeba pamiętać o delikatnym ekranie wewnętrznym oraz o tym, że potrafi on się dość mocno nagrzać. Być może Samsung rozwiąże ten problem w jednej z przyszłych aktualizacji systemu. Jeśli się tak stanie, to od razu dam wam o tym znać.

Cena: 5699 zł (12/256 GB) / 6549 zł (12/512 GB) 

Dostarczył: Samsung

SAMSUNG GALAXY Z FLIP 8 – SPECYFIKACJA
Ekran główny6,9″ Dynamic AMOLED 2X, 1080 x 2520 px, 120 Hz , 2600 nitów, Gorilla Glass Victus 2
Ekran zewnętrzny4,1″ Super AMOLED, 948 x 1048 px, 120 Hz, 2600 nitów, Gorilla Glass Victus 2
ProcesorExynos 2600 (rynek europejski i koreański) / Snapdragon 8 Elite Gen 5 (rynek USA)
RAM12 / 16 GB
Pamięć256 GB / 512 GB / 1 TB
Aparatygłówny 50 Mpix (f/1.8, OIS), 12 Mpix ultraszeroki (f/2.2), przedni: 10 Mpix (f/2.2)
Bateria4300 mAh (ogniwo krzemowo-węglowe)
Ładowanie25 W przewodowo / 15 W bezprzewodowo
Waga180 g
Wymiary166,9 x 75,4 x 6,1 mm (rozłożony) / 85,7 x 75,4 x 13,1 mm (złożony)
System operacyjnyAndroid 17, One UI 9
Nasza ocena Samsung Galaxy Z Flip 8:
8,0 / 10
PC Format Power
Plusy
  • złożony jest naprawdę mały, rozłożony oferuje pełną funkcjonalność dużego smartfona zagięcie ekranu praktycznie niewidoczne
  • ekran zewnętrzny może wszystko dzięki One UI 9
  • bardzo duży skok wydajności względem poprzednika
  • jasne ekrany
  • lżejsza i cieńsza konstrukcja niż Z Flip 7
  • bezprzewodowy DeX i tryb nawigacji myszą po złożeniu
  • 7 lat wsparcia software'owego
Minusy
  • wyraźnie wyższa cena niż rok temu
  • mocno się nagrzewa, szczególnie podczas nawigacji Android Auto
  • aparat praktycznie niezmieniony trzeci rok z rzędu
  • ekran nadal łatwo się rysuje

0 komentarzy

Zostaw komentarz