Długo na to czekaliśmy, ale path tracing w końcu trafił do 007 First Light i kompletnie zmienia sposób, w jaki gra pracuje z oświetleniem. Odbicia w końcu są realistyczne i zobaczycie to szczególnie w tych miejscach, gdzie wcześniej w ogóle ich nie było (szyby w autach, okna itp.). Podobnie jest z cieniami, teraz znacznie bardziej precyzyjnymi, pojawiającymi się tam, gdzie logicznie powinny być, a wcześniej ich brakowało. Całość sprawia, że świat gry wygląda dużo lepiej niż na starcie, ale trzeba za to zapłacić strasznie wysoką cenę.
Path tracing? Zapraszamy graczy z RTX-em 5090
Zastanawiacie się, jak duży jest koszt wydajności path tracingu w 007 First Light? Jeśli nie siedzicie, to lepiej usiądźcie, bo na RTX-ie 5070 Ti, w 4K na ustawieniach ultra z DLSS w trybie wydajności, bez path tracingu gra chodzi w najbardziej wymagających scenach w okolicach 80 fps. Po włączeniu PT (wysoki) licznik klatek pokazuje średnio około 28 fps. Dołączenie generowania klatek DLSS w trybie 6X pozwala zobaczyć nawet 130 fps, ale natywnie mamy wtedy jedynie 22 fps, więc finalnie input lag robi się zbyt duży, żeby grać komfortowo, a artefaktów jest naprawdę sporo.
Na dodatek przy włączonym path tracingu w takiej konfiguracji zużycie pamięci VRAM sięga niemal 16 GB. Zmiana DLSS na tryb zbalansowany w tym scenariuszu sprawia, że przekraczamy dostępny limit pamięci RTX-a 5070 Ti i wydajność spada do zaledwie 5 fps.
Path tracing w 007 First Light, to bez wątpienia ciekawa opcja, ale moim zdaniem bardziej na przyszłość niż na dziś. Z dostępnych obecnie kart graficznych w miarę sprawnie poradzą sobie z tym chyba tylko RTX 4090 i RTX 5090, głównie ze względu na wymagania dotyczące pamięci VRAM. 007 First Light z włączonym PT, to póki co najbardziej obciążająca dla GPU implementacja path tracingu, jaką jak do tej pory widziałem w grach.









0 komentarzy