Przejdź do treści

O ten port na Switcha 2 bałem się od początku, ale okazało się, że jest bardzo dobrze. Recenzja techniczna Lego Batman: Legacy of the Dark Knight

5 minut czytania

Lego Batman: Legacy of the Dark Knight błyszczy na Switchu 2 pomimo tego, że trafił na tę platformę ze sporym opóźnieniem. Gra wygląda znakomicie i nie ma większych problemów z wydajnością.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

Przyznam szczerze, że bardzo obawiałem się o jakość portu Lego Batman: Legacy of the Dark Knight na Nintendo Switch 2. Przede wszystkim dlatego, że na pecetach gra zadebiutowała w maju tego roku, a na hybrydowy sprzęt Nintendo trafiła dopiero w połowie września. Na dodatek twórcy do samej premiery nie zdradzali żadnych szczegółów dotyczących wydajności czy jakości oprawy graficznej klockowego Batmana. Jakby tego było mało, Lego Batman: Legacy of the Dark Knight na pecetach miał bardzo wysokie wymagania (jak na tytuł z serii Lego) i na moim Steam Machine działał dość przeciętnie, dając odczuć podczas przemierzania Gotham City całkiem duże spadki wydajności.

Okazało się jednak, że większość moich obaw była nieuzasadniona, bo spędziłem z Bruce’em Waynem już sporo czasu na Switchu 2 i jestem bardzo zadowolony z tego, jak ekipa TT Games poradziła sobie z przeniesieniem gry na sprzęt o relatywnie niewielkiej mocy.

Lego Batman: Legacy of the Dark Knight

Oprawa graficzna, to najmocniejszy punkt Lego Batmana

Przyznam szczerze, że odpalając wydanie na Switcha 2, spodziewałem się, że Lego Batman: Legacy of the Dark Knight będzie wyglądać znacznie słabiej niż na Steam Machine, które jest przecież odpowiednikiem takiego przeciętnego peceta. Niemal natychmiast po odpaleniu gry przekonałem się, że nic takiego nie ma miejsca – Lego Batman: Legacy of the Dark Knight wygląda po prostu bardzo ładnie.

W oczy rzuca się wysoka jakość tekstur i materiałów, która nie odbiega w niczym od wydań na “duże” konsole. W trybie zadokowanym gra działa w rozdzielczości 1080p i choć nie mamy oficjalnego potwierdzenia odnośnie tego, czy studio TT Games zastosowało tu DLSS, to wygląda na to, że lekkie skalowanie rozdzielczości (szczególnie podczas podróżowania autem) zostało tu zastosowane i z moich analiz wynika, iż gra renderuje się w zakresie od 720p do 900p, a DLSS zapewnia upscaling do 1080p, co skutkuje naprawdę ostrym i przyjemnym dla oka obrazem.

Lego Batman: Legacy of the Dark Knight

Bardzo podoba mi się także oświetlenie, które dodaje całemu miastu więcej charakteru, a świecące się lampy czy neony w środku ponurego Gotham City robią świetne wrażenie. To samo tyczy się odbić, których w grze znajdziemy mnóstwo – w kałużach, lustrach i szybach. Prezentują się znakomicie, dodając światu głębi. Próbowałem doszukać się informacji o użyciu ray tracingu i systemu globalnego oświetlenia, ale niestety nie dokopałem się do takich danych. Wydaje mi się jednak, że za odbicia odpowiada technologia łącząca SSR ze szczątkowym śledzeniem promieni, bo w niektórych scenach np. w mokrych kałużach pojawiają się ślady odbić obiektów, których nie widać w kadrze (choć w niskiej rozdzielczości). W kwestii globalnego oświetlenia jestem natomiast pewny, że Lego Batman: Legacy of the Dark Knight korzysta z jakiejś implementacji technologii Lumen (raczej software’owy, nie hardware’owy), zaszytej w Unreal Engine 5, bo światło w grze realistycznie barwi pobliskie obiekty, zamiast oświetlać je jednolicie (jak ma to miejsce w wypalonym oświetleniu) i rozchodzi się bardzo realistycznie oraz daje bardzo przyjemny dla oka efekt końcowy.

Nie dostrzegłem też żadnych oznak większego okrojenia wersji Switch 2 względem innych konsol – zasięg rysowania jest niezły, szczegółowość obiektów w oddali także, wrogowie i enpece są animowani z typową wydajnością, a przemieszczanie się po mieście z dużą prędkością nie powoduje nadmiernego pop-inu (pojawiania się obiektów bezpośrednio przed kadrem).

Lego Batman: Legacy of the Dark Knight

Tylko 30 fps, ale za to bardzo stabilne

W tym dotychczasowym morzu zalet znajduje się też pewna wada – Lego Batman: Legacy of the Dark Knight działa tylko w 30 klatkach na sekundę, co w przypadku tytułów z uniwersum Lego zdarzało się do tej pory dość rzadko na jakiejkolwiek platformie. Jeśli graliście już w Batmana w 60 fps, to faktycznie trudno będzie przesiąść się na taką wersję gry.

Z drugiej strony jednak muszę podkreślić, że 30 fps w Lego Batman: Legacy of the Dark Knight jest naprawdę stabilne i spadki zanotowałem jedynie podczas szybowania nad ulicami Gotham – ale nawet tu były one na tyle małe i krótkotrwałe, że zupełnie nie przeszkadzały w zabawie. Najważniejsze jest to, że podczas eksploracji miasta pieszo czy za kierownicą Batmobilu liczba klatek na sekundę jest stała, a opóźnienia są naprawde niskie, jak na 30 fps.

Lego Batman: Legacy of the Dark Knight

Rozumiem, że część z was może czuć się rozczarowana, że twórcy nie pokusili się chociaż o dodanie trybu 40 fps, ale wydaje mi się, że Lego Batman: Legacy of the Dark Knight jest po prostu za „ciężkie” dla procesora Switcha 2, żeby to zrobić. Nadal mam w pamięci spadki z 60 do 25 fps na Steam Machine podczas pościgów i wybuchów, a przecież komputer Valve wykorzystuje dużo mocniejsze CPU niż Switch 2. Choć jestem wielkim zwolennikiem trybów 40 fps w grach, to wolę jednak stabilne 30 fps niż odblokowany klatkaż czy skoki pomiędzy 30 a 40 fps.

Co więcej, Lego Batman: Legacy of the Dark Knight utrzymuje tą samą płynność oraz jakość oprawy graficznej także przy bardziej obciążającym konsolę trybie kooperacji na podzielonym ekranie. Oczywiście nieco łatwiej wtedy dostrzec jakieś drobne spadki klatek niż w przypadku zabawy solowej, ale nadal są one raczej okazjonalne i trudno na to narzekać podczas normalnej rozgrywki.

Lego Batman: Legacy of the Dark Knight

Batman wyszedł zwycięsko ze starcia ze Switchem 2

Pomimo moich początkowych obaw, Lego Batman: Legacy of the Dark Knight na Switchu 2 sprawuje się bardzo solidnie i spokojnie mogę wam polecić zakup gry na tej platformie. Konsolka Nintendo bez problemu daje sobie radę z nową grą Lego i zapewnia do tego naprawdę sensowną jakość oprawy graficznej zarówno w docku, jak i handheldzie. Wydaje mi się też, że 30 fps w przypadku takiego raczej casualowego tytułu też nie jest czymś, co strasznie przeszkadza w zabawie – choć rozumiem tych, którzy woleliby dostać opcję 40 fps.

Lego Batman: Legacy of the Dark Knight

Ja jednak jestem naprawdę zadowolony z tego, jak Lego Batman: Legacy of the Dark Knight wygląda i działa, szczególnie biorąc pod uwagę przeciętną optymalizację wersji pecetowej. No i mogę teraz zabrać ze sobą Batmana do pociągu czy samolotu, wiedząc, że nie poświęcam jednocześnie zbyt wiele pod kątem oprawy graficznej znanej z PS5 lub komputerów.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

0 komentarzy

Zostaw komentarz