Przejdź do treści

„Chcą zachęcić ludzi do nawiązywania prawdziwych relacji”. Chiny zakazują… czatbotów nawiązujących intymne relacje

2 minuty czytania

Sztuczna inteligencja wygenerowała prawdziwe problemy. Chiny chcą poprawić demografię poprzez zablokowanie skorych do romansowania czatbotów, tym samym zmuszając młodych ludzi do wyjścia z domu i poznania drugiej połówki w tradycyjny sposób.

Regulatorzy w Chinach doszli do wniosku, że rosnąca rzesza ludzi zakochujących się w czatbotach stanowi poważny powód do obaw. Podczas gdy amerykańskie władze jedynie nakłaniają firmy technologiczne do wprowadzania określonych ograniczeń, Pekin postanowił wyrzucić marchewkę za okno i sięgnąć po stary, przetestowany w boju kij. Wedle relacji dziennika Wall Street Journal, chiński rząd zaczął walczyć z romansami między swoimi obywatelami a sztuczną inteligencją z powodu obaw, że nie zabraknie osób skorych do wybrania randkowania z maszyną ponad założenie rodziny i wychowanie dzieci.

Koniec z wirtualnymi relacjami i emocjonalną zależnością od AI

W środę w Chinach weszły w życie nowe przepisy, które wprost zabraniają projektowania wirtualnych kompanów zachęcających użytkowników do nawiązania głębszej relacji z algorytmami oraz uformowania „emocjonalnej zależności”. Ponadto regulacje zakazują czatbotom wchodzenia w wirtualne związki z nieletnimi, jak również wprowadziły obowiązek powiadomienia kontaktu alarmowego przypisanego do danej osoby, jeśli sztuczna inteligencja zdiagnozuje u niej kryzys emocjonalny.

Jeśli wierzyć przekonaniom władz Państwa Środka, obawiają się one negatywnych skutków psychologicznych, uzależnienia, głębokiej podległości emocjonalnej oraz wielu innych problemów społecznych wynikłych z przesadnego polegania na czatbotach, które, w konsekwencji, mogą odciągać ludzi od realnego świata i prawdziwych osób.

Czatboty psują demografię w Chinach

Głównym motywem tak radykalnych działań Pekinu jest pogłębiający się kryzys demograficzny. Populacja Chin w 2025 roku skurczyła się już czwarty rok z rzędu (do poziomu 1,405 miliarda), a wskaźnik urodzeń spadł do rekordowo niskiego poziomu. Spuścizna dawno porzuconej polityki jednego dziecka pozostawiła po sobie szybko starzejące się społeczeństwo i choć rząd wprowadza dopłaty do opieki nad dziećmi, wielu młodych Chińczyków nie garnie się do zakładania rodzin i płodzenia potomków – to zaś może mieć poważne konsekwencje w przyszłości.

Matt Sheehan z think tanku Carnegie Endowment for International Peace jest zdania, iż Pekin obawia się masowego wykluczenia młodych ludzi z rynku małżeńskiego. Jak przekazał mężczyzna w rozmowie z Wall Street Journal:

Nie podoba im się pomysł, że znaczna część społeczeństwa nawiązuje głębokie emocjonalne relacje z czatbotami, co mogłoby wykluczyć ich z rynku matrymonialnego, wywrzeć na nich negatywny wpływ psychologiczny, a także doprowadzić do uzależnienia, zależności i całej gamy innych problemów społecznych.

Matt Sheehan

Jak podkreślono, opisane działania wpisują się w zakrojone na szeroką skalę plany Komunistycznej Partii Chin. W oficjalnym dokumencie „AI Safety Governance Framework” z 2024 roku regulatorzy wprost ostrzegali, że puszczenie sztucznej inteligencji samopas może zdestabilizować społeczeństwo poprzez „transformację tradycyjnych poglądów na zatrudnienie, dzietność oraz edukację”.

Warto przy tym podkreślić, iż nowe prawo uderzyło już bezpośrednio w chińskich reprezentantów sektora technologicznego. Dla przykładu, Alibaba oraz ByteDance zostały już „poproszone” o poinformowanie użytkowników swoich czatbotów, że część funkcji tych narzędzi zostanie bezpowrotnie wyłączona.

0 komentarzy

Zostaw komentarz