Tęsknicie za czasami, gdy do uruchomienia gry wystarczyło wsunąć kartridż do konsoli, bez instalacji i czekania na pobranie poprawek (lub większości plików z sieci, bo i takie przypadki przecież się zdarzały)? Pewien kreatywny gracz pecetowy postanowił połączyć tę klasyczną wygodę ze specyfiką obecnego gamingu na pecetach, co poskutkowało utworzeniem „kartridży”, które po włożeniu do stacji dokującej automatycznie uruchamiają za pośrednictwem Steama przypisaną do nich produkcję.
Jak działają kartridże z grami ze Steama?
Pomysłodawcą tego niezwykłego projektu jest użytkownik Reddita ukrywający się pod pseudonimem Jibril-sama. Swoim pomysłem pochwalił się na popularnym forum r/pcmasterrace, czym też wzbudził ogromny zachwyt społeczności internautów. W poście zawarto nawet krótki film demonstrujący, że owe „kartridże” rzeczywiście działają.
Większość osób mogłaby pomyśleć, że po podłączeniu dysku trzeba ręcznie otworzyć eksplorator plików i kliknąć ikonę gry. Jibril-sama zredukował jednak wszelkie potencjalne przeszkody do zera, maksymalnie upraszczając rozpoczęcie zabawy. W rozmowie z portalem Tom’s Hardware pomysłowy internauta zdradził, jak wygląda od zaplecza opracowany przez niego system:
- Podłączenie dysku: Użytkownik wsuwa wybrany dysk SSD z grą do stacji dokującej podpiętej do peceta.
- Wykrycie zdarzenia (udev): Reguła systemu udev (warto mieć na uwadze, iż Jibril-sama korzysta z Linuksa) natychmiast wykrywa podłączenie nowego nośnika.
- Uruchomienie demona (systemd): Ta reguła automatycznie aktywuje usługę systemd w tle.
- Wykonanie skryptu: Demon systemd przeszukuje podłączony dysk SSD, odnajduje specjalny skrypt rozruchowy i automatycznie go wykonuje.
- Start gry (Steam URL Protocol): Skrypt wykorzystuje oficjalny protokół URL platformy Steam, aby automatycznie otworzyć kartę gry w aplikacji lub od razu uruchomić dany tytuł.
Chociaż opis prezentujący poszczególne kroki może sprawiać wrażenie nieco zagmatwanego, w praktyce wygląda to dokładnie tak, jak na starych konsolach: wsuwasz dysk, a gra po sekundzie uruchamia się na ekranie.
Tanie dyski i kolorowe obudowy jako powrót do przeszłości
Cały projekt opiera się na prostym, acz zarazem genialnym pomyśle. Autor zakupił partię używanych 2.5-calowych dysków SSD SATA o pojemności 128 GB. Koszt jednego nośnika wyniósł zaledwie 7 euro, co w dobie obecnego kryzysu cenowego na rynku pamięci można potraktować jako niezwykle opłacalną inwestycję.
Każdy dysk został umieszczony w kolorowej, spersonalizowanej obudowie z unikalną etykietą przypominającą klasyczne kartridże do konsol. Na zaprezentowanym materiale możemy zauważyć m.in. nośniki z plikami Cyberpunka 2077, Forzy Horizon 5, Armored Core 6 i Space Marine 2. Podłączona do komputera stacja dokująca SATA pełni rolę czytnika kartridży, a dzięki temu rozwiązaniu gry nie zajmują cennego miejsca na dysku komputera. Należy jedynie mieć na uwadze, iż dla niektórych współczesnych produkcji 128 GB może okazać się zbyt małą ilością przestrzeni – to zaś będzie wymagało kupna nośników o większej pojemności, a w konsekwencji – wydania o wiele większych pokładów w pocie czoła zarobionych pieniędzy.









0 komentarzy