Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA jest regularnie oskarżany o łamanie praw autorskich. Wszystko przez podkłady dźwiękowe do rolek na Instagramie
Czy rządowy departament musi przejmować się przestrzeganiem prawa? W teorii tak, acz, jak pokazały ostatnie wydarzenia, amerykańscy pracownicy federalni mogą mieć w poważaniu obowiązujące przepisy i nie spotkają ich z tego powodu żadne nieprzyjemności. Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA jest regularnie oskarżany o łamanie praw autorskich, a wszystkiemu winne jest nielicencjonowane wykorzystanie utworów w roli podkładu muzycznego do rolek zamieszczanych w mediach społecznościowych.
Departament Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych (DHS) ma w poważaniu prawa autorskiego, co w ciągu ostatnich miesięcy instytucja udowodniła już wielokrotnie. Rolki zamieszczane na profilach w mediach społecznościowych, takich jak Instagram oraz X, często opatrzone były nielicencjonowaną ścieżką dźwiękową – od popularnych utworów amerykańskich wykonawców, aż po... piosenkę z czołówki Pokémonów. Za każdym razem na departament wylewało się wiadro pomyj, a artyści głośno protestowali przed wykorzystywaniem ich twórczości w materiałach propagandowych. Wychodzi jednak na to, że pracownicy federalni mają te skargi głęboko w poważaniu, jako że proceder ciągnie się po dziś dzień, zaś publikowane przez nich filmy regularnie są blokowane w związku ze zgłoszeniami właścicieli praw autorskich.
Amerykański rząd regularnie łamie prawa autorskie
Uwagę na opisywany problem zwrócił serwis Reason. Jak napisano w opublikowanym na jego łamach tekście, wspomniany Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA wrzucił wyższy bieg i od końcówki stycznia ubiegłego roku produkuje wręcz hurtowe ilości materiałów promujących prowadzoną przez administrację Donalda Trumpa politykę antyimigracyjną. Krótkie filmy "łączą propagandę XX wieku z nowoczesnymi memami", a dopełnieniem całości są popularne utwory przygrywające w tle.
Przykładu takiej treści nie trzeba wcale długo szukać. Zaledwie wczoraj na X-owym koncie departamentu pojawiło się nowe wideo, w którym przygrywa aranżacja piosenki Everybody Wants To Rule The World stworzonej oryginalnie przez zespół Tears For Fears.
W przeszłości rząd federalny został skrytykowany za wykorzystanie muzyki takich artystów jak Jay-Z, MGMT, Tom Petty, Kenny Loggins i Olivia Rodrigo. Kończąca listę piosenkarka wprost napisała, że nie życzy sobie, aby jej twórczość była wykorzystywana do "promocji rasistowskiej, pełnej nienawiści propagandy".
Bodaj najzabawniejszy przypadek złamania praw autorskich przez Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA miał miejsce w minionym wrześniu, kiedy to pojawił się materiał prezentujący w akcji amerykańską policję, straż graniczną oraz pracowników służby imigracyjnej. Film nie tylko został "wzbogacony" o utwór znany z pierwszego sezonu anime Pokémon, ale również wpleciono w niego fragmenty bajki. Na końcu pojawiły się zaś... karty kolekcjonerskie przedstawiające wizerunki schwytanych przestępców wraz z ich narodowościami. Smaczkiem jest, że w polu ze "słabością" (jedna z mechanik obecnych w grze karcianej Pokémon) widnieje ikonka symbolizująca typ lodu (ang. ice), stanowiąca oczywiste nawiązanie do ICE – amerykańskiej Służby Imigracyjnej i Celnej. Oczywiście Nintendo nie użyczyło Amerykanom praw do wykorzystania jego marki, niemniej ci i tak to zrobili.
Na koniec należy wspomnieć o tym, że DHS jest zobowiązany do przestrzegania praw autorskich na mocy decyzji Kongresu co do zrzeczenia się immunitetu rządu federalnego. Wedle dostępnych informacji, mimo że część materiałów została zablokowana, tak przeciw departamentowi ani administracji Trumpa nie wpłynął jeszcze żaden pozew związany z naruszeniem cudzej własności intelektualnej.
Jakub Dmuchowski, redaktor pcformat.pl