Niezwykłe dane płyną z Kraju Kwitnącej Wiśni. Najnowszy raport stowarzyszenia JOGA ujawnia, że sto procent ankietowanych japońskich deweloperów gier sieciowych wdrożyło do swojej codziennej pracy sztuczną inteligencję. Podczas gdy w Azji panuje technologiczny entuzjazm, gracze coraz mocniej obawiają się o naruszenia praw autorskich, zaś eksperci ostrzegają przed pękającą bańką finansową gigantów technologicznych. Rzeczywistość nie prezentuje się jednak w tak ciemnych barwach, jak niektórzy mogliby sądzić.
Gemini i Claude dominują w japońskim gamedevie
Opublikowany raport stowarzyszenia JOGA (Japan’s Online Game Association) daje dość wyraźnie do zrozumienia, że narzędzia oparte na generatywnej sztucznej inteligencji stały się nieodzownym elementem wyposażenia japońskich twórców gier. Jak zauważyła redakcja Eurogamera, zaledwie rok wcześniej, podczas corocznego badania przy targach Tokyo Game Show 2025, odsetek ogólnych deweloperów deklarujących korzystanie z AI wynosił około 50%, zaś dziś w sektorze gier online jest to już równe 100%.
Wśród najchętniej wybieranych asystentów przodują Gemini od Google (94% respondentów stwierdziło, że ma okazję zasięgnąć jego pomocy), Anthropic Claude (84%) oraz GitHub Copilot (76%).
Co ważne, zanim ktokolwiek rzuci się do wieszania psów na Japończykach – w większości przypadków AI wykorzystywana jest do zaawansowanej pracy na bazach danych, a wyręczenie się nią w kontekście generowania grafik lub tworzenia jakichkolwiek elementów artystycznych podobno pozostaje rzadkością. Jeśli wierzyć raportowi, najczęściej sztuczna inteligencja odnajduje zastosowanie w procesie analizy preferencji graczy oraz przewidywania ich zachowań podczas obecności w wirtualnym świecie wykreowanym na potrzeby danej gry.
Gracze są pełni obaw względem AI
Badanie JOGA pokazuje, jak odmienne jest podejście do sztucznej inteligencji w zależności od regionu. Kiedy Japończycy oraz Koreańczycy otwarcie i chętnie eksperymentują z nowymi technologiami, tak zachodni gracze oraz deweloperzy podchodzą do AI ze sporą rezerwą. Wiele studiów otwarcie opowiada się przeciw zaprzęgnięciu algorytmów do pracy, zaś ci, którzy argumentują ich użycie w celu odciążenia zespołów, muszą mierzyć się z krytyką. Tak było m.in. w przypadku Larian Studios – autorów fenomenalnie ciepło przyjętego Baldur’s Gate 3 oraz nadchodzącego Divinity. Swego czasu wybuchły także afery wynikłe z odkrycia wygenerowanych przez AI grafik w Crimson Desert oraz Clair Obscur: Expedition 33.
Chociaż Azjaci są o wiele bardziej otwarci na technologię, tamtejsze studia muszą dbać o konsumentów z Zachodu, stanowiących ogromną rzeszę odbiorców ich produktów. Z tego też względu tuzy pokroju Capcomu i Sony uspokajają nastroje i tłumaczą, iż kluczowe, kreatywne elementy produkcji gier zawsze będą kontrolowane przez ludzi, a AI pełni jedynie rolę asystenta zwiększającego efektywność pracy. Jak stwierdził ostatnio jeden z deweloperów, sztuczna inteligencja stała się integralną częścią produkcji i to już prawdopodobnie nie ma szans się zmienić – chyba że ceny tokenów nadal będą rosły w zatrważającym tempie, a firmom ponownie zacznie zatrudniać się ludzi zamiast opierać się na korporacyjnych wytworach.











0 komentarzy