Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) poinformowała, że po ponad 20 latach spędzonych w przestrzeni kosmicznej obserwatorium im. Neila Gehrelsa Swifta ma obecnie wejść w atmosferę ziemską w wyniku „katastrofalnego” powrotu. Większość teleskopu powinna spłonąć podczas tego procesu, jednak kilka fragmentów, które przetrwają, może ostatecznie dotrzeć na ziemię i stanowić zagrożenie dla ludzi. Na ten moment nie ma jednak całkowitej pewności gdzie spadnie, ani co konkretnie przetrwa jego ognisty powrót w atmosferę.
Kilka elementów kosmicznego teleskopu może przetrwać wejście w atmosferę i ostatecznie dotrzeć na ziemię
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez władze amerykańskie, kosmiczny teleskop NASA Swift może spaść z powrotem na Ziemię już w tym tygodniu. Według najnowszych doniesień oczekuje się, że teleskop wejdzie w atmosferę w sposób niekontrolowany po tym, jak we wrześniu NASA i firma Katalyst Space Technologies podjęły bezskuteczną próbę skorygowania orbity statku kosmicznego za pomocą urządzenia zrobotyzowanego.

Zgodnie z prognozami Sił Kosmicznych Stanów Zjednoczonych obserwatorium NASA Swift powinno spłonąć podczas ponownego wejścia w atmosferę. Kilka elementów, w tym części wykonane z wolframu i lustra, może jednak przetrwać wejście w atmosferę i ostatecznie dotrzeć na ziemię. Siły Kosmiczne śledzą orbitę Swifta, aby ustalić, gdzie te elementy mogą wylądować. Strefa potencjalnego lądowania szczątków może dotyczyć części Afryki, Australii, Indii, Azji Południowo-Wschodniej, Ameryki Środkowej i Ameryki Południowej. Najprawdopodobniej jednak większość, jeśli nie wszystkie z nich, wyląduje w oceanie.
Teleskop NASA zaobserwował ponad 2 000 rozbłysków gamma, 1 400 eksplodujących gwiazd, a także komety, asteroidy i czarne dziury.
Ważący 1,5 tony teleskop kosmiczny został wystrzelony w 2004 roku na pokładzie rakiety Delta II w celu badania pochodzenia wybuchów promieniowania gamma o wysokiej energii. Ostatecznie obserwatorium orbitalne zaczęto wykorzystywać również jako teleskop „uniwersalny” do obserwacji zjawisk przejściowych w innych częściach widma elektromagnetycznego. Astrofizycy wykorzystywali go do badania kosmicznych eksplozji, takich jak supernowe, zderzenia gwiazd oraz gwiazdy rozrywane przez czarne dziury.
Podobnie jak inne legendarne obserwatoria kosmiczne, w tym teleskop Hubble’a i Kosmiczny Teleskop im. Jamesa Webba, Swift wniósł znaczący wkład w badania z zakresu astrofizyki. Serwis TechSpot podaje, że teleskop zaobserwował ponad 2 000 rozbłysków gamma, 1 400 eksplodujących gwiazd, a także komety, asteroidy i czarne dziury.
W ciągu ostatnich 22 lat jego orbita powoli obniżała się z powodu oporu atmosfery ziemskiej, ale zwiększona aktywność słoneczna w ciągu ostatnich dwóch lat (ta sama aktywność, która powodowała spektakularne zorze polarne na Ziemi) przyspieszyła jego koniec. W lipcu NASA i firma Katalyst rozpoczęły misję „Swift Boost”, wysyłając sondę zrobotyzowaną, której zadaniem było skorygowanie pogarszającej się orbity sondy Swift. Misja zakończyła się niepowodzeniem, a sonda powróciła na Ziemię we wrześniu 2026 roku. Obecnie przewiduje się, że obserwatorium im. Neila Gehrelsa Swifta ponownie wejdzie w atmosferę ziemską już w środę, 4 listopada.











0 komentarzy