"Możemy zbudować coś otwartego i zdecentralizowanego". Mozilla zachęca do rebelii przeciwko Big Techowi
Mozilla postawiła sobie za punkt honoru utworzenia "swego rodzaju przymierza rebeliantów", którego celem byłoby wyrwanie Internetu z rąk wielkich korporacji i pokierowanie sieci w stronę większej otwartości oraz niezależności. Firma nie ma jednak zamiaru wyrzekać się AI, a wręcz przeciwnie – twórcy Firefoksa są zdania, iż sztuczna inteligencja stała się integralną częścią naszej przyszłości, w związku z czym należy zadbać o odpowiedzialny rozwój tej technologii.
Czy Internet jest skazany na rozwój w kierunku podyktowanym przez Big Tech? Mozilla uważa, że nie, w związku z czym wezwała do powołania "swego rodzaju przymierza rebeliantów", które miałoby przeciwstawić się korporacjom. W skład sojuszu weszliby nie tylko programiści tworzący otwartoźródłowe rozwiązania, ale także pasjonaci technologii, odpowiedzialne start-upy, naukowcy, stypendyści oraz filantropie – wszyscy zjednoczeni pod wspólną banderą decentralizacji. Oczywiście realizacja tego zadania nie będzie łatwa, acz prezes Fundacji Mozilla zdaje się przekonany, że ryzyko jest warte zachodu.
Mozilla wzywa do buntu przeciw Big Techowi
Jak napisano w artykule zatytułowanym "Robimy dla AI to samo, co zrobiliśmy dla sieci", opublikowanym w ramach sprawozdania State of Mozilla 2025, Mozilla wzywa do podjęcia zdecydowanych działań względem przedstawicieli Big Techu. Zdaniem firmy duże korporacje ścigają się o to, której z nich jako pierwszej uda się zmonopolizować AI oraz przejąć kontrolę nad Internetem, a to, jak nietrudno się domyślić, zdecydowanie nie leży w interesie użytkowników.
Mozilla postawiła sobie nowy cel, jakim jest "zrobienie dla sztucznej inteligencji to samo, co przedsiębiorstwo zrobiło dla sieci", a mianowicie – popchnięcie w stronę otwartości, sprawczości oraz swobody wyboru. Biznes ma zamiar rozwijać swoje produkty, takie jak popularna przeglądarka Firefox oraz klient poczty Thunderbird, jednocześnie inwestując w nowe technologie oraz podmioty za nimi stojące. Wedle relacji, jest to krok niezbędny do uwolnienia AI z oków branżowych gigantów i oddanie jej w ręce ludu.
Nie trzeba wierzyć w szum wokół sztucznej inteligencji, aby dostrzec, że stoimy na rozdrożu. Możemy pozwolić, aby wielka sztuczna inteligencja zdefiniowała przyszłość internetu. Lub możemy stworzyć coś otwartego i zdecentralizowanego — coś, co stawia człowieka na pierwszym miejscu. Wybieramy człowieczeństwo.
Oczywiście walka z koncernami pokroju Amazona, Google lub Mety to ogromne wyzwanie i z tego też powodu Mozilla wezwała wszystkich niezadowolonych z obecnego stanu sieci oraz sztucznej inteligencji do wspólnego stawienia oporu w ramach "rebelianckiego sojuszu".
Podobnie jak w erze internetu, aby odnieść sukces, potrzebna będzie silna społeczność. Dzisiaj Mozilla tworzy swego rodzaju sojusz rebeliantów, rosnącą sieć programistów open source, odpowiedzialnych start-upów, stypendystów, filantropów i technologów działających w interesie publicznym, którzy pracują nad kształtowaniem przyszłości Internetu.
Mozilla podkreśliła przy tym, iż nic nie zostało przesądzone, a my wszyscy, jako społeczność, wciąż mamy szansę na popchnięcie Internetu oraz AI w odpowiednim kierunku. Aby wspomóc ten cel, tytułowa firma zobowiązała się do inwestowania w sztuczną inteligencję w interesie publicznym oraz działalność charytatywną, udoskonalania swoich produktów, budowania "zaufanych doświadczeń AI", a także rozwoju otwartoźródłowego ekosystemu AI. Bieżący rok ma być niezwykle ważny dla Mozilli, a więcej informacji na temat poczynań przedsiębiorstwa poznamy w przeciągu najbliższych miesięcy.
Jakub Dmuchowski, redaktor pcformat.pl