Walka USA z nielegalnym eksportem zaawansowanych technologii przynosi wymierne skutki, niemniej to wcale nie Amerykanów obawiają się chińscy handlarze. Wedle raportu opublikowanego na łamach Financial Times, na czarnym rynku w Państwie Środka ceny zbanowanych układów sztucznej inteligencji od Nvidii wzrosły w ciągu ostatnich sześciu miesięcy ponad dwukrotnie. Jak podkreślono, spory udział w walce z niezgodnym z przepisami obrotem chipami miał rząd w Pekinie i, według relacji jednego z „przedsiębiorców”, większość jego kolegów po fachu wyznaje zasadę, że „można działać wbrew amerykańskim zasadom, ale nie chińskim”.
Podwyżki nie ominęły nawet szarej strefy
Ograniczenia eksportowe nałożone przez Waszyngton drastycznie zmniejszyły dostępność flagowych układów Nvidii, co wywołało gwałtowny wzrost cen w nieoficjalnych kanałach dystrybucji. Z wywiadów przeprowadzonych z chińskimi handlarzami chipów wynika, że podwyżki nie ominęły takich układów, jak DGX B300, RTX 6000 Pro, a nawet już wiekowych (mając na względzie zawrotne tempo rozwoju tej technologii) A100.
Główną przyczyną skurczenia się czarnorynkowych zapasów podobno jest bezwzględna ofensywa amerykańskich służb, które pod koniec ubiegłego roku znacząco zaostrzyły śledztwa w sprawie nielegalnego eksportu. Na potwierdzenie tej tezy redakcja Financial Times postanowiła przytoczyć głośną sprawę z marca, kiedy to współzałożycielowi firmy Supermicro (wraz z pracownikiem z Tajwanu i kontrahentem) postawiono zarzuty przemycenia do Chin serwerów AI o łącznej wartości aż 2,5 miliarda dolarów. Mimo wszystko samo Supermicro nie doczekało się postawienia aktu oskarżenia, a firma zadeklarowała, iż działa w zgodzie z literą prawą.
Dodatkowo w walkę z nielegalnym procederem włączyły się zarówno władze Tajwanu, jak i Malezji, a oba państwa starają się zablokować popularne drogi przerzutowe do Chin.
Oczywiście samej Nvidii również nie w smak jest handel jej towarem w szarej strefie, w związku z czym korporacja postanowiła wydać oficjalne oświadczenie w tej sprawie, przy okazji określając składanie centrów danych z przemycanych towarów mianem „ślepego zaułka”.
Centra danych AI są ogromne i złożone — budowa z wykorzystaniem produktów pochodzących z przemytu jest niezwykle trudna, a my nie zapewniamy żadnego wsparcia ani napraw w przypadku produktów objętych ograniczeniami. Nasze działania mające na celu zapewnienie zgodności z przepisami wielokrotnie powstrzymywały potencjalnych przemytników, którym grozi postępowanie karne po obu stronach globu.
Nvidia
Jak już zostało wspomniane, cwani handlarze chipami muszą liczyć się z ograniczeniami nie tylko ze strony USA, ale i samego Pekinu. Chińskie władze mocno naciskają na krajowe firmy, by te rezygnowały z technologii z USA i przechodziły na rodzime alternatywy, a urzędnicy celni otrzymali zestaw szczegółowych wytycznych, wedle których mają blokować import nawet układów dopuszczonych do sprzedaży w Państwie Środka przez Waszyngton.
0 komentarzy