Przejdź do treści

Sony ma nowy pomysł na patent. Sprzęt sam się zdiagnozuje, a AI napisze i wdroży poprawki w czasie rzeczywistym

3 minuty czytania

Sony robi przymiarki do opracowania rozwiązania, które polega na automatycznym przygotowywaniu poprawek softu z pomocą AI.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

Jak wychwycił portal Patentlyze, Sony złożyło wniosek patentowy opisujący zaawansowany system sztucznej inteligencji przeznaczony do automatycznego diagnozowania i naprawiania urządzeń elektroniki użytkowej. Zamiast zrzucania wszystkiego na barki użytkownika i zmuszania go do domysłów, dlaczego urządzenie zachowuje się nie tak, jak powinno, zaproponowanie rozwiązanie wykorzystuje duże modele językowe do wygenerowania kodu diagnostycznego po wykryciu potencjalnych nieprawidłowości. Jeśli program rzeczywiście znajdzie bolączkę i uzna, iż jest w stanie samodzielnie ją naprawić – zrobi to. W przypadku, gdy okaże się, że łatka nie jest pilnie potrzebna, o zajściu poinformowany zostanie zespół inżynierów, który będzie mógł sklecić stosowną poprawkę i porządnie ją przetestować przed udostępnieniem.

Sony z patentem na samonaprawiające się oprogramowanie

Jeśli przyjdzie nam się natknąć na jeden lub więcej problemów np. z systemem PlayStation 5, obecnie jedynym rozwiązaniem pozostaje wyczekiwać z cierpliwością odpowiedniej aktualizacji lub też, jeśli wolimy się upewnić, że ta powstaje, osobiste zgłoszenie błędu.

Nowy projekt Sony zakłada zaś, że oprogramowanie będzie mogło samo się łatać dzięki stałemu nadzorowi sztucznej inteligencji. W momencie wykrycia nietypowego zachowania lub potencjalnego błędu, do działania wkroczy duży model językowy. Jego rolą jest napisanie specjalnego algorytmu diagnostycznego, dostosowanego do konkretnego symptomu, który pozwoli uzyskać lepszy wgląd w zaistniałą sytuację.

Skompilowany w czasie rzeczywistym program jest następnie przesyłany bezpośrednio do sprzętu użytkownika, który go uruchamia i przekazuje wyniki analizy z powrotem do chmury. Na tej podstawie serwer podejmuje autonomiczną decyzję –  jeśli usterka wymaga interwencji, wysyła gotową poprawkę usuwającą problem, zanim użytkownik dostrzeże jakikolwiek komunikat o błędzie. W sytuacji, gdy natychmiastowa naprawa nie jest konieczna (lub też jest zbyt ryzykowna), zdarzenie trafia do „cyfrowego dziennika” w celu późniejszego przeanalizowania przez inżynierów.

Jak podkreślono w omawianym tekście, w przeciwieństwie do tradycyjnych metod opartych na zamkniętych zestawach fabrycznych testów, podejście to pozwala na wykrywanie i eliminowanie problemów, których deweloperzy nie przewidzieli na etapie produkcji.

Rozwiązanie skrojone nie tylko pod konsole PlayStation

Opatentowane rozwiązanie zaprojektowano z myślą o szerokiej gamie produktów Sony, nie tylko konsolach PlayStation. Z wniosku wynika, iż objąć może ono także telewizory, aparaty oraz inne urządzenia elektroniki użytkowej. Założono przy tym, że wdrożenie automatycznego systemu analizy i napraw może znacząco zredukować liczbę zgłoszeń gwarancyjnych oraz odciążyć nieco wsparcie techniczne, a przy okazji dostarczyć cennych danych.

Patentlyze sądzi, że jeśli Japończycy rzeczywiście postanowią zrealizować swój pomysł, jego wdrożenie nie zajmie przesadnie dużo czasu – wszak większość sprzętu już i tak ma stałe połączenie z serwerami producenta. Całość sprowadziłaby się prawdopodobnie do aktualizacji oprogramowania po stronie klienta oraz odpowiedniego przygotowania infrastruktury sieciowej przedsiębiorstwa.

Oczywiście istnieje ryzyko, że, jak to ze sztuczną inteligencją bywa, coś może pójść nie tak. Jeśli algorytm dokona błędnej diagnozy, a przygotowana przez niego „poprawka” przyniesie więcej szkód niż korzyści, cofnięcie zmian może okazać się porządnym wyzwaniem. Osobną kwestią pozostaje również bezpieczeństwo danych – skoro AI ma mieć dostęp do pełnego systemu sprzętu (bez tego przecież się nie obejdzie), to czy korporacja będzie w stanie zagwarantować konsumentom, iż ich prywatność pozostanie niezagrożona? Jak udowodnił niedawny przypadek z udziałem LG, nawet telewizory (a może właśnie przede wszystkim one) są w stanie nas podsłuchiwać, choć nie potrzeba do tego wcale ingerencji ze strony sztucznej inteligencji.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

0 komentarzy

Zostaw komentarz