Aktualności"To jest Xbox". Kontrowersyjna akcja promocyjna była krytykowana nawet przez pracowników Microsoftu

"To jest Xbox". Kontrowersyjna akcja promocyjna była krytykowana nawet przez pracowników Microsoftu

"To jest Xbox", słynna (niekoniecznie z pozytywnych powodów) kampania marketingowa należącej do Microsoftu marki spotkała się z toną zastrzeżeń nie tylko ze strony graczy, ale również osób bezpośrednio związanych z Xboksem. Chociaż Sarah Bond, którą obarczono odpowiedzialnością za kontrowersyjną reklamę, niedawno opuściła szeregi giganta z Redmond, tak efekty jej decyzji mogą jeszcze przez długi czas ciągnąć się za przedsiębiorstwem.

Xbox
Xbox
Źródło zdjęć: © Xbox

Slogan "To jest Xbox" już praktycznie od samego początku swojego istnienia uznawany był za niezwykle kontrowersyjny i choć zawierał w sobie odrobinę prawdy, tak rzucanie nim na lewo i prawo doprowadziło do rozdrobnienia marki. Microsoft starał się przekonać graczy, że niemal każdy sprzęt, jaki znajduje się w ich posiadaniu – czy to telefon, czy to telewizor, czy też komputer – jest Xboksem. Po co więc w zasadzie ktokolwiek miałby kupować konsolę, skoro wystarczy przejść do salonu, aby znaleźć w nim kilka Xboksów? Wedle raportu opracowanego przez redakcję The Verge, nawet pracownicy gamingowego oddziału Microsoftu zadawali sobie to pytanie, nierzadko przy tym dzieląc się ze swoimi przełożonymi wątpliwościami co do skuteczności akcji promocyjnej.

Akcja "To jest Xbox" okazała się porażką?

Autorką pomysłu, aby Xboksem nazwać niemal wszystkie urządzenia elektryczne z dostępem do sieci (przynajmniej inteligentnym lodówkom się upiekło) podobno była Sarah Bond – ta sama, która niedawno odeszła z Microsoftu w towarzystwie Phila Spencera. Celem ewidentnie nieudanej kampanii marketingowej miało być rozszerzenie marki na kolejne segmenty rynku i przynajmniej częściowe oderwanie od niej łatki konsoli do gier. Co istotne, skutki tego działania możemy obserwować po dziś dzień. Dla przykładu, sprzedaż Xboksów Series X|S jest pożałowania godna, a większość deweloperów nie jest zainteresowanych stworzeniem gry na tytułową platformę.

Jeden z projektów Bond, mobilny sklep z grami zapowiedziany jeszcze w lipcu 2024 roku, do tej pory nie doczekał się realizacji, a wielokrotnie przekładany termin premiery pozwala sądzić, iż projekt ten został wyrzucony do śmieci. Ustąpienie Sarah ze stanowiska, mimo że zbiegło się w czasie ze złożeniem rezygnacji przez Spencera, zostało zignorowane przez włodarzy giganta z Redmond. Nawet nowa CEO Xboksa, Asha Sharma, nie wspomniała ani słowem o osobie, która przez tak długi czas miała ogromny wpływ na markę oraz kształtowanie jej wizerunku. Mogłoby się zdawać, że o Bond zapomnieli także Satya Nadella (prezes Microsoftu) i Matt Booty (szef Xbox Studios), jedynie napomknięty Phil Spencer napisał o współpracowniczce w swoim liście pożegnalnym.

Dlaczego wysoko postawieni reprezentanci korporacji postanowili przemilczeć odejście Sarah Bond? Cóż, wedle informacji przetoczonych przez The Verge, opartych na doniesieniach ze strony zarówno obecnych, jak i byłych pracowników Xboksa, Bond nie mogła pochwalić się najlepszymi relacjami ani ze swoimi podwładnymi, ani resztą kadry zarządzającej.

Chociaż Xbox bez wątpienia przechodzi kryzys wizerunkowy i nie brak opinii, że marka zmierza wprost do grobu, istnieje szansa, iż nową konsolę będziemy mogli zobaczyć już w przyszłym roku – a przynajmniej tak można wywnioskować na podstawie wypowiedzi Lisy Su z AMD. Fakt faktem, Microsoftowi podobno nie zależy na prędkim debiucie urządzenia, więc bardziej prawdopodobną datą premiery pozostaje rok 2028.

Jakub Dmuchowski, redaktor pcformat.pl

Wybrane dla Ciebie