Toyota tworzy autorski silnik do gier. Fluorite Game Engine zostanie udostępniony na licencji open-source
Toyota tworzy autorski silnik do gier, niemniej szanse na to, że producent samochodów postanowił się przebranżowić i zacznie zajmować się tworzeniem interaktywnych tytułów wydawanych na pecety i konsole są niewielkie. Głównym zadaniem Fluorite Game Engine jest zapewnienie wysokiej wydajności pod kątem obsługi grafiki 3D nawet na sprzęcie o względnie kiepskich parametrach – choćby takim jak komputery pokładowe w pojazdach.
Fluorite Game Engine jest dziełem Toyota Connected North America, podmiotu zależnego Toyota Motor Corporation. Jak możemy przeczytać na względnie ubogiej w szczegóły witrynie projektu, "Fluorite to pierwszy silnik gier konsolowych w pełni zintegrowany z Flutterem". Ów Flutter, początkowo znany pod nazwą Sky, to zestaw narzędzi programistycznych autorstwa Google przeznaczony do tworzenia "natywnych, wieloplatformowych aplikacji mobilnych, komputerowych oraz internetowych". Zestawiając ten pakiet z językiem programowania Dart, Fluorite Game Engine pozwala zarówno zarządzać wieloma widokami sceny 3D, jak i pisać kod gry.
Toyota tworzy Fluorite Game Engine – autorski silnik do gier
Jak wynika z relacji Carlosa "Zoto" Zotomayora z redakcji Automaton, głównym założeniem Fluorite jest zapewnienie wysokiej wydajności nawet na urządzeniach niemogących pochwalić się topowymi podzespołami. Do grona takich sprzętów bez wątpienia można zaliczyć komputery pokładowe znajdowane w wielu współczesnych pojazdach i zdaje się, iż tytułowy silnik powstaje przede wszystkim z myślą o nich. Nie oznacza to jednak, że nie znajdzie on praktycznego zastosowania w pozostałych obszarach.
Toyota Connected North America postanowiła bowiem udostępnić swój twór na licencji otwartoźródłowej, co oznacza, że wszyscy chętni będą mogli przyjrzeć mu się z bliska i ewentualnie wykorzystać w autorskim projekcie. Ciekawostką jest, iż producent podobno rozważał wykorzystanie jednego z popularnych silników już dostępnych na rynku, niemniej od tego pomysłu został skutecznie odwiedziony przez wysokie opłaty licencyjne, jakich życzy sobie m.in. Unity. Osobną kwestią pozostaje to, że rozwiązania stron trzecich są też nader często wybitnie zasobożerne, co stoi w sprzeczności z celem, który planuje osiągnąć Toyota.
Wracając jednak do tematu Fluorite Game Engine – na chwilę obecną wciąż nie wiadomo na jego temat zbyt wiele, niemniej przekazano, iż sercem silnika jest zorientowana na dane architektura ECS (Entity-Component-System) napisana w C++. Kod gry deweloperzy mogą tworzyć za pośrednictwem "znanych i zaawansowanych" interfejsów API w Dart. jedną z wyszczególnionych zalet dzieła Toyoty jest również funkcja pozwalająca na definiowanie "klikalnych" stref trójwymiarowych obiektów bezpośrednio w Blenderze, a więc programie do rzeźbienia i modelowania 3D.
Mimo że Fluorite ma działać nawet na komputerach o skromnej wydajności, za sprawą renderera Filament wykorzystującego interfejsy API pokroju Vulkana, silnik jest w stanie dostarczyć "oszałamiające, przyspieszone sprzętowo efekty wizualne porównywalne z tymi, które można znaleźć na konsolach do gier". Niektórych może zainteresować także fakt, że sceny Fluorite są obsługiwane przez funkcję Hot Reload, co wiąże się z możliwością obserwowania zmian w zaledwie kilku klatkach.
Więcej informacji w kontekście Fluorite Game Engine mamy poznać w nieodległej przyszłości.
Jakub Dmuchowski, redaktor pcformat.pl