Przejdź do treści

„Wycofaliśmy przycisk „Nie podoba mi się” z Shortsów, aby zapewnić bardziej przejrzystą i skuteczną kontrolę nad wyświetlanymi rekomendacjami”. YouTube tłumaczy się z kontrowersyjnej decyzji

2 minuty czytania

Chcesz dać do zrozumienia, że dany film ci się nie podoba? Cóż, nie możesz tego zrobić – ale pamiętaj, iż to wszystko w imię komfortu użytkowników.

Decyzja YouTube o ostatecznym pożegnaniu się z przyciskiem „nie podoba mi się” w sekcji Shorts wywołała ogromną falę krytyki ze strony społeczności. Platforma opublikowała oficjalne wyjaśnienie, twierdząc, że zmiana ta ma pomóc w lepszym dopasowywaniu algorytmu rekomendacji, niemniej tłumaczenie to zostało zrównane z ziemią przez społeczność. Pod postem na X-ie praktycznie momentalnie pojawiła się notka społeczności przypominająca o tym, że utęskniony przycisk zaczął znikać w 2018 roku, kiedy to YouTube Rewind 2018 zdobył 20 milionów łapek w dół.

Krótka historia łapki w dół na YouTubie

W użytkownicy tytułowego serwisu mieli do dyspozycji kilka prostych metod wyrażania opinii: dodanie do ulubionych, komentarz, łapkę w górę oraz łapkę w dół, jeśli materiał nie przypadł im do gustu. Ba, starsze osoby mogą nawet pamiętać czasy, kiedy poszczególne materiały można było oceniać za pośrednictwem gwiazdek, niemniej z systemu tego zrezygnowano z prostego powodu: większość widzów przyznawało albo jedną, albo od razu pięć gwiazdek.

Z biegiem lat jednak nawet budzący grozę wielu twórców kciuk w dół zaczął być wygaszany. Choć początkowo internauci próbowali ratować sytuację za pomocą zewnętrznych wtyczek, tak przedstawiane przez nie dane mogły znacznie odbiegać od tych rzeczywistych, a co za tym idzie – nie były one wystarczająco miarodajne, aby móc się na nie powoływać. Co prawda przycisk „nie podoba mi się” jeszcze przez dłuższy czas był obecny w Shortsach, niemniej i to zmieniło się w ciągu ostatnich kilku tygodni. To zaś ponownie wywołało oburzenie sporej części społeczności YouTube’a.

Łapki w dół przeszkadzały algorytmom YouTube’a?

Jak dostrzegła redakcja Dexerto, pod postem jednego z niezadowolonych internautów pojawiła się odpowiedź udzielona przez oficjalny zespół YouTube’a.

Jak możemy przeczytać:

W rzeczywistości wycofaliśmy przycisk „Nie podoba mi się” z sekcji Shorts, aby zapewnić Ci bardziej przejrzystą i skuteczną kontrolę nad rekomendacjami. Nasze badania wykazały, że funkcja ta pokrywała się z opcjami takimi jak „Nie interesuje mnie” i „Nie polecaj tego kanału”. Uproszczenie tych opcji eliminuje tę niejasność, dzięki czemu możesz przekazywać bardziej precyzyjne opinie!

TeamYouTube

Osoby skore do uzyskania bardziej szczegółowego wyjaśnienia odesłano na stronę pomocy poświęconą uproszczeniu interfejsu odtwarzacza Shortsów.

Społeczność nie przyjęła tłumaczenia

Tłumaczenia giganta technologicznego zamiast załagodzić sytuację, wywołały potężną falę oburzenia. Widzowie natychmiast skrytykowali skuteczność rozwiązań, które mają zastąpić tradycyjny, funkcjonujący do niedawna, system ocen. Jak stwierdzono, nikt nie korzysta z opcji „nie interesuje mnie to”, której użycie zasugerowali przedstawiciele YouTube’a.

Jak już zostało wspomniane, tłumaczenia dotyczące dbania o dobro użytkowników i prostotę obsługi serwisu zostało powszechnie uznane za zasłonę dymną, mającą przykryć hańbę, którą okrył się materiał YouTube Rewind 2018. Film ten do dzisiaj dzierży niechlubny tytuł najbardziej znienawidzonej i „zaminusowanej” treści w historii całej platformy. Warto przy tym nadmienić, iż w styczniu YouTube usunął ze swojego serwisu wszystkie oficjalne i oryginalne kopie tego nagrania. Cóż, co z oczu, to z serca.

0 komentarzy

Zostaw komentarz