AktualnościWyspa Epsteina posiadała własny... Pokéstop. Twórcy gry usunęli go dopiero po tym, jak sprawa nabrała rozgłosu

Wyspa Epsteina posiadała własny... Pokéstop. Twórcy gry usunęli go dopiero po tym, jak sprawa nabrała rozgłosu

Gracze Pokémon Go dokonali nietypowego odkrycia – na wyspie zajmowanej swego czasu przez Jeffreya Epsteina ulokowany został jeden z Pokéstopów, czyli miejsc pozwalających uzupełnić zapasy przedmiotów oraz stanowiących punkt odrodzenia dla nowych stworków. Co ciekawe, pierwsze doniesienia na temat punktu pochodzą jeszcze z okolic 2020 roku, niemniej dopiero niedawne odtajnienie części akt sprawiło, że sprawa zyskała rozgłos, a producent gry postanowił wkroczyć do działania.

Niantic usunął Pokéstop z wyspy Epsteina
Niantic usunął Pokéstop z wyspy Epsteina
Źródło zdjęć: © Pokémon Go, YouTube

Pokéstopy są integralną częścią świata Pokémon Go, a podczas krótkiej wycieczki ulicami miasta miniemy ich dziesiątki. Społeczność tytułowej gry ma nawet możliwość własnoręcznego zgłaszania ciekawych miejsc, które powinny zostać odtworzone wewnątrz produkcji jako takie "przystanki", pozwalające zdobyć nieco pokéballi, owoców i przedmiotów leczących. W związku z tym nietrudno natknąć się na dość nietypowe znaczki na mapie, aczkolwiek ten niedawno odkryty należy do zupełnie innej ligi. Jak się bowiem okazuje, jeden z Pokéstopów został ulokowany na... wyspie Little Saint James, należącej swego czasu do amerykańskiego finansisty oraz przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina, o którym to ponownie zrobiło się głośno za sprawą odtajnionych przez administrację Donalda Trumpa akt.

Pokéstop zniknął z wyspy Epsteina

W założeniu Pokéstopami powinny zostawać jedynie miejsca uznawane za bezpieczne, takie jak pomniki, znane budynki, charakterystyczne punkty krajobrazu lub, co nadzwyczaj rzuca się w oczy w naszym kraju, place zabaw. Dlaczego więc jeden z takich przystanków pojawił się na wyspie Epsteina?

Wedle relacji redakcji Polygon historia tego oznaczenia może sięgać 2020 roku, acz teoria ta została postawiona na podstawie szacunków z wykorzystaniem danych pochodzących z Ingressa (poprzedniej gry twórców Pokémon Go). O nietypowej pinezce na mapie zrobiło się po raz pierwszy głośno kilkanaście miesięcy temu, kiedy to została ona odkryta przez użytkowników. Jako że twór Niantic można oszukać za pośrednictwem narzędzi symulujących lokację telefonu, na Little Saint James zaczęły odbywać się wirtualne wycieczki w poszukiwaniu nietypowych Pokémonów.

Ku zawodowi niektórych graczy, należący do Jeffreya Epsteina skrawek ziemi wcale nie obfitował w nietypowe stworki, które spodziewali się napotkać w takim miejscu. Zamiast tego przeważnie natykano się na dość standardowe istoty, takie, jakich pełno w miastach. Nie zabrakło jednak osób, które postanowiły wykorzystać historię wyspy i jako pamiątkę po wizycie na niej zabrać ze sobą Pokémona pokroju Lopunny, uznając to za świetny żart.

Felerny Pokéstop został usunięty przez Niantic kilka dni temu, prawdopodobnie w wyniku licznych zgłoszeń i coraz większego szumu robiącego się w sieci wokół nietypowego odkrycia.

Mimo że Epstein prawdopodobnie nie jest osobą odpowiedzialną za zgłoszenie miejsca do wzniesienia Pokéstopu, mężczyzna był w pełni świadomy istnienia Pokémon Go oraz obeznany z założeniami gry. Dowiódł tego w trakcie rozmowy z niejakim Deepakiem Choprą, amerykańskim propagatorem medycyny alternatywnej. Jeffrey zachęcał mężczyznę do stworzenia podobnej aplikacji, która "pozwalałaby ludziom patrzeć na swój telefon i wyczuwać wokół siebie aurę innych osób". Przestępca skwitował, iż taki program bez wątpienia "zniszczyłby rynek".

Jakub Dmuchowski, redaktor pcformat.pl

Źródło artykułu:Polygon

Wybrane dla Ciebie