Przejdź do treści

„Zakup każdej karty graficznej Nvidii przypomina inwestycję w sztukę”. Jensen Huang broni rosnących cen GPU i porównuje je do dobrego wina

3 minuty czytania

Czy karty graficzne Nvidii starzeją się niczym dobre wino? Takiego zdania jest Jensen Huang, ewidentnie zadowolony z wysokiego zapotrzebowania na produkty jego firmy.

Popyt na moc obliczeniową jest tak ogromny, że ceny nawet pięcioletnich kart graficznych Nvidii zaczęły rosnąć, zamiast spadać. Jak nietrudno się domyślić, taki obrót spraw wcale nie przeszkadza szefowi giganta z Santa Clara, Jensenowi Huangowi. Mężczyzna skorzystał z okazji, aby porównać produkty swojej firmy do dobrego wina i przy okazji stwierdził, iż „zakup każdej karty graficznej Nvidii przypomina inwestycję w sztukę”.

Karty graficzne Nvidii niby dobre wino. Czy zakup kilkuletniej technologii to dobra inwestycja?

Jak zauważył Hassan Mujtaba z redakcji Wccftech, w przeszłości terminu „dobre wino” używano przede wszystkim w stosunku do kart AMD, które wraz z biegiem czasu i wypuszczaniem na rynek coraz bardziej stabilnych wersji sterowników zyskiwały na wydajności. Tym razem pojęcie to zostało wykorzystane w celu zobrazowania aktualnej sytuacji związanej z GPU Nvidii, które, podobnie jak rzeczone dobro wino, zdają się zyskiwać na wartości wraz z upływem czasu. Pytaniem pozostaje, jak długo taki stan rzeczy uda się producentom utrzymać, ponieważ zdecydowanie nie jest on na rękę konsumentom.

Mimo że technologia, szczególnie ta z zakresu branży półprzewodników, zwykle szybko się starzeje i staje praktycznie bezużyteczna, tak 4- i 5-letnie układy giganta z Santa Clara pozostają niezwykle pożądanym towarem po dziś dzień. Wynika to z faktu, że chipy te wciąż są bardzo skuteczne w zadaniach związanych ze sztuczną inteligencją i obliczeniami chmurowymi, co jest zasługą optymalizacji oprogramowania i regularnym aktualizacjom, o czym też postanowił przypomnieć Huang. Jak przekazał głównodowodzący Nvidii:

Popyt na karty graficzne osiąga zawrotne poziomy – nawet te modele, które sprzedawaliśmy cztery czy pięć lat temu, drożeją szybciej niż, no wiesz, dobre wino. Dzięki temu zakup każdej karty graficznej Nvidii przypomina inwestycję w sztukę.

Oczywiście przechwałki Jensena Huanga nie są jedynym dowodem na to, że ceny starszych układów graficznych wystrzeliły w górę na przestrzeni ostatnich miesięcy. Rewelację tę potwierdził m.in. CEO przedsiębiorstwa CoreWeave:

W rezultacie popyt rośnie we wszystkich segmentach. Średnie ceny modeli A100, H100, H200 i L40 wzrosły w ujęciu kwartalnym, a nasze zasoby w najbliższym czasie są w większości wyprzedane. Potwierdza to nasze długoletnie przekonanie. Popyt na moc obliczeniową przystosowaną do wnioskowania we wszystkich generacjach procesorów graficznych stale rośnie.

Niezaspokojony głód branży technologicznej na moc obliczeniową sprawił, że karty graficzne przestały być zwykłym sprzętem komputerowym produkowanym głównie z myślą o graczach, a zamiast tego urosły do rangi cennego aktywu, zyskującego na wartości wraz z biegiem czasu. Dla konsumentów oznacza to przede wszystkim utrzymujące się (w najlepszym przypadku) lub rosnące (najgorszy scenariusz) ceny i trudności z dostępnością sprzętu nie tylko najnowszej, ale i starszych generacji.

0 komentarzy

Zostaw komentarz