Zamieszanie wokół chipów Nvidii. Chiny podobno ograniczyły dostawy układów H200, a Amerykanie krytykują decyzję Trumpa
Zamieszanie wokół chipów Nvidii nie słabnie, a gigant technologiczny stał się zakładnikiem dwóch światowych mocarstw: Chin i Stanów Zjednoczonych. Pierwsze z państw podobno wstrzymało większość zamówień na układy H200, z kolei w drugim rozgorzała debata dotycząca tego, czy amerykańska korporacja powinna w ogóle mieć możliwość sprzedaży zaawansowanych rozwiązań Chińczykom.
Pomimo długiej zwłoki administracja Donalda Trumpa pozwoliła wreszcie Nvidii rozpocząć sprzedaż zaawansowanych układów H200 na terenie Państwa Środka. Zielone światło ze strony amerykańskiego rządu może jednak na nic się nie zdać, jako że, wedle najnowszego raportu agencji Reuters, chińska służba celna poinformowała, iż rzeczone chipy na teren kraju dostać się nie mogą. Doniesienia te pochodzą od trzech niezależnych źródeł zaznajomionych z sytuacją, niemniej Komunistyczna Partia Chin nie przedstawiła jeszcze oficjalnie swojego stanowiska w stosunku do giganta z Santa Clara i jego produktu.
Chiny nie chcą chipów H200 Nvidii
Te same źródła, które przekazały, że chipy H200 nie są mile widziane w Chinach, poinformowały, iż w miniony wtorek odbyło się spotkanie między chińskim rządem i lokalnymi firmami technologicznymi. Przedsiębiorstwa zostały podobno poinstruowane, aby nie zaopatrywały się w tytułowe układy z wyjątkiem sytuacji, w których okażą się one naprawdę niezbędne. Jedna z osób stwierdziła, że sposób, w jaki rządzący przedstawili sprawę, pozwala śmiało zakładać, iż mamy do czynienia z pełnoprawnym zakazem sprzedaży tej technologii (co jednak może zmienić się w przyszłości).
H200 są drugimi w kolejności najpotężniejszymi układami Nvidii, które znajdują zastosowanie przede wszystkim w działaniach związanych ze sztuczną inteligencją. Rząd pod wodzą Trumpa wyraził zgodę na ich eksport do Chin, acz proceder ten został obarczony kilkoma warunkami. Po pierwsze, chipy zostaną przetestowane w niezależnym laboratorium badawczym, aby upewnić się, że ich możliwości przypadkiem nie przekraczają tych przedstawionych przez Nvidię. Po drugie, w ręce firm z Państwa Środka może trafić nie więcej niż 50% całkowitej ilości H200 sprzedawanych na rynku amerykańskim. I wreszcie, po trzecie, Chińczycy nie mogą wykorzystywać układów w celach militarnych, a także muszą zawczasu wykazać się "wystarczającymi procedurami bezpieczeństwa".
Mimo że Nvidia z ulgą przyjęła decyzję Trumpa, tak wielu amerykańskich polityków podaje w wątpliwość słuszność decyzji prezydenta. Ich zdaniem posunięcie to negatywnie odbije się na posiadanej przez Stany Zjednoczone przewadze w sektorze sztucznej inteligencji i ułatwi rozwój Chin, co, w długoterminowej perspektywie, może poważnie zaszkodzić USA.
Matt Pottinger, doradca Białego Domu ds. Azji za czasów pierwszej kadencji Donalda Trumpa, jest jednym z krytyków pomysłu obecnej administracji. Mężczyzna sądzi, iż sprzedaż H200 w Państwie Środka "znacznie przyspieszy modernizację chińskiej armii, zwiększając jej możliwości w zakresie broni jądrowej, cyberwojny, autonomicznych dronów, broni biologicznej oraz operacji wywiadowczych i wywierania wpływu". Pottinger wezwał przy tym Kongres do ustanowienia środków zaradczych, aby podobny błąd nie powtórzył się w przyszłości.
Jakub Dmuchowski, redaktor pcformat.pl