W dobie, gdy korporacje próbują przeforsować inteligentne okulary AI wyposażone w kamery jako najnowszy krzyk mody, DuckDuckGo, firma znana głównie za sprawą swojej nastawionej na ochronę prywatności wyszukiwarki, wypuściła na rynek własną propozycję z tego segmentu. Produkt opatrzony zwięzłą i dość wymowną nazwą „zwykłe, pie****one okulary” jest niczym więcej jak właśnie tradycyjnymi okularami przeciwsłonecznymi (acz porządnej jakości) i kpiną z zapędów Mety zarazem. Twórcy podkreślają, że ich sprzęt nie nagrywa, nie podsłuchuje ani nie analizuje otoczenia – jego rola sprowadza się do ochrony oczu przed promieniami słońca i z tego zadania gadżet podobno wywiązuje się wzorowo.
Zero AI, zero elektroniki, zero śledzenia
Zamiast pakować do oprawek kamery, mikrofony czy asystentów AI, DuckDuckGo i Knockaround postawiły na klasyczne rozwiązanie – spolaryzowane okulary z filtrem UV400 i dożywotnią gwarancją. Produkt, oficjalnie zatytułowany DuckDuckGo Paso Robles (prawdopodobnie nazwa „zwykłe, pie****one okulary” mogłaby przesadnie odciągać uwagę od reszty asortymentu, składającego się właśnie ze zwykłych, acz niekoniecznie pie****onych, okularów), trafił do sprzedaży za pośrednictwem sklepu Knockaround, a jego cena to 30 euro z hakiem. DuckDuckGo obiecuje nieskończoną żywotność baterii (głównie dlatego, że jej nie ma) oraz brak zarzucania użytkownika powiadomieniami (zgadza się – dlatego, że okulary nie mają w ogóle możliwości ich wysyłania).

Sloganem okularów jest „Zaprojektowany, aby blokować słońce, a nie wysyłać dane do chmury”. DuckDuckGo nie omieszkało zaznaczyć, iż „Big Tech zrobił okulary, które szpiegują cię i wszystkich dookoła”, z kolei Paso Robles to tradycyjne okulary przeciwsłoneczne, wzbogacone o charakterystyczny logo firmy technologicznej na oprawkach.

Jak podkreślono, dostępna jest wyłącznie określona liczba egzemplarzy, a po wyczerpaniu zapasu znikną one ze sprzedaży.









0 komentarzy