Czy laptopy z Windowsem, które do tej pory dominowały w segmencie przenośnych komputerów w przystępnych cenach, mają się czego bać? W środę 4 marca Apple pochwaliło się swoim nowym produktem w postaci MacBooków Neo – nowym, niezwykle tanim (przynajmniej na standardy giganta z Santa Clara) urządzeniem kierowanym do masowego odbiorcy. Sprzęt ma oferować doświadczenia znane z dużych modeli, tj. MacBooków Air oraz Pro, jednocześnie nie doprowadzając portfela nabywcy do płaczu. Co więcej, Tim Cook i spółka chwalą się, iż ich nowa propozycja, mimo zachęcającej ceny, oferuje wydajność nie tyle porównywalną, ile większą od wielu znacznie droższych pecetów wyposażonych we wciąż świeże procesory Intela. Czym charakteryzują się MacBooki Neo i czy warto się nimi zainteresować, jeśli szukamy laptopa do pracy biurowej oraz rozrywki? Tego dowiemy się w dalszej części tekstu.
MacBook Neo – wydajność, dostępność oraz cena
Zacznijmy od tego, co dla wielu z nas jest najważniejszym czynnikiem mającym wpływ na decyzję o zakupie danego sprzętu, czyli jego ceny. MacBooki Neo z chipami A18 Pro i 13-calowymi wyświetlaczami dostępne są w Polsce w cenach rozpoczynających się od 2 999 zł. Kwota ta tyczy się wersji z 256 GB pamięci wewnętrznej oraz klawiaturą Magic Keyboard. Za odsłonę z dyskiem o dwukrotnie większej pojemności oraz obsługą Touch ID przyjdzie nam dopłacić 500 zł, więc w takim przypadku urządzenie kosztuje już 3 499 zł. Czy to dużo, czy też nie – to pozostawiam indywidualnej ocenie, niemniej faktem jest, że na tle produktów konkurencji Neo wypada naprawdę korzystnie.
Należy przy tym wspomnieć o tym, iż, przynajmniej na razie, wybrany kolor komputera nie ma żadnego wpływu na jego cenę. Barwy są zaś cztery, każda na swój sposób charakterystyczna. Tytułowego laptopa dostaniemy w kolorze srebrnym, indygo, cytrusowożółtym lub „subtelnym różowym”.

Jak już zostało wspomniane, MacBooki Neo zostały wyposażone w znane z obecnej generacji iPhone’ów układy A18 Pro. Na taki obrót spraw wskazywały ostatnie plotki i, jak się okazało, były one zgodne z prawdą. Chociaż chipy te nie stanowią bezpośredniej konkurencji pod kątem wydajności do technologii z serii MX znanej z „normalnych” MacBooków, tak w pełni wystarczą do utrzymania wysokiej kultury pracy oraz pozwolą bez przeszkód korzystać z urządzenia w celach rozrywkowych. Jako że zastosowany układ jest względnie energooszczędny, szacowany czas pracy na w pełni naładowanej baterii sięga 16 godzin. Jest to wynik nieco gorszy od modeli Air z chipami M5, niemniej i tak robi dobre wrażenie, szczególnie na tle konkurentów opartych na systemie Windows.
Apple nie omieszkało się także pochwalić wyświetlaczem swojego tworu. Wszystkie MacBooki Neo będą mieć ekrany Liquid Retina o przekątnej 13 cali, jasności 500 nitów oraz „niesamowitej rozdzielczościi” (co oznacza 2408 × 1506 i daje wynik rzędu 219 pikseli na cal). Co zaś tyczy się konstrukcji zgrabnego peceta i jej wytrzymałości – o to podobno nie powinniśmy się martwić, albowiem obudowa omawianego sprzętu została wykonana z trwałego aluminium pochodzącego z recyklingu. Po obu stronach urządzenia znajdziemy głośniki, z kolei za przechwytywanie naszego głosu odpowiada zestaw złożony z dwóch mikrofonów. Łączność (oraz ładowanie) umożliwiają dwa porty USB, nie zabrakło także gniazda słuchawkowego.
Więcej informacji na temat MacBooków Neo znajdziemy na stronie producenta. Chociaż Apple uruchomiło już opcję składania zamówień na laptopa, nie jest on jeszcze dostępny na rynku. Premiera modelu Neo została zaplanowana na dzień 11 marca, a więc za niespełna tydzień powinniśmy zobaczyć rzeczony sprzęt na sklepowych półkach.
0 komentarzy