Przejdź do treści

„Wielu inwestorów uważa, że ​​SpaceX z czasem może stać się firmą wartą od 5 do 10 bilionów dolarów”. Co czeka firmę Elona Muska po giełdowym debiucie?

4 minuty czytania

SpaceX zbliża się do giełdowego debiutu, co doprowadziło do wybuchu spekulacji dotyczących tego, jaką wycenę uda się uzyskać złotemu dziecku Elona Muska.

Długo oczekiwany debiut giełdowy (za granicą określany mianem IPO) firmy SpaceX może postawić rozkwitające imperium Elona Muska w zupełnie nowym świetle. Jak podaje agencja Reuters, oficjalny prospekt emisyjny, który trafił do amerykańskich regulatorów, wskazuje na to, iż Elon dąży do uzyskania rekordowo wysokiej wyceny swojej firmy – mowa tu o kwotach rzędu nawet 2 bilionów dolarów (aczkolwiek miliarder podobno zadowoli się także „skromnym” 1,75 bilionów „zielonych”). Chociaż ambicje Muska i spółki są ogromne, nieco przyćmiewają je miliardowe straty generowane przez wciąż raczkujący biznes z obszaru sztucznej inteligencji. Wedle najnowszych doniesień, celem prezesa SpaceX nie jest już sprzedanie inwestorom udziałów w przedsiębiorstwie będącym dostawcą usług kosmicznych czy satelitarnego internetu Starlink. Nowym, o wiele bardziej ambitnym celem bogacza jest stworzenie orbitalnej potęgi AI, opartej na technologiach, które to, prawdę mówiąc, jeszcze nie zdążyły powstać.

Starlink, Starship i orbitalne centra danych, czyli daj pieniądze na rozwój SpaceX

Strategia stojąca za gigantyczną wyceną SpaceX opiera się na precyzyjnym, choć niezwykle ryzykownym łańcuchu powiązań inżynieryjnych i finansowych. Założenie Muska jest proste: ugruntowany i przynoszący stałe dochody system satelitarny Starlink ma generować gotówkę niezbędną do sfinansowania rozwoju nowej, w pełni odzyskiwalnej rakiety Starship. Ów Starship ma zaś drastycznie obniżyć koszty wynoszenia ładunków na orbitę, co pozwoli na masowe rozmieszczenie nowej generacji satelitów i budowę kosmicznej infrastruktury AI, która obecnie pochłania ogromne zasoby finansowe.

Jak zauważa Josh Gilbert, poproszony o opinię przez redakcję Reuters analityk platformy inwestycyjnej eToro, „ryzyko nie sprowadza się do tego, czy SpaceX jest realnym biznesem – bo bez wątpienia nim jest„. Wyzwanie stanowi fakt, czy wycena rzędu 1,75 biliona dolarów odpowiednio kalkuluje ryzyko wykonawcze projektu będącego jednocześnie firmą rakietową, dostawcą internetu i kapitałochłonnym przedsięwzięciem AI, kontrolowanym w pełni przez jedną osobę. Każde opóźnienie w jednym elemencie tej układanki wywoła natychmiastowy efekt kaskadowy w całej strukturze operacyjnej. Jak stwierdził inny analityk, Greg Martin z Rainmaker Securities:

Nie da się uzasadnić wyceny SpaceX na poziomie 1,75 bln lub 2 bln dolarów wyłącznie na podstawie tradycyjnych wskaźników fundamentalnych. Wielu inwestorów… uważa, że z czasem SpaceX może stać się firmą wartą od 5 do 10 bln dolarów.

Nietrudno więc dostrzec, że oczekiwania są spore.

Kosmiczny akcent w SpaceX – firma okazała się finansową czarną dziurą

Dokumenty giełdowe jasno pokazują, że w ciągu ponad dwóch dekad swojego istnienia SpaceX wydało dużo pieniędzy i nie było w stanie zrekompensować wszystkich swoich kosztów działalności. Największym obciążeniem dla bilansu stał się właśnie segment sztucznej inteligencji, gdzie straty w samym kwartale zakończonym w marcu urosły do astronomicznej kwoty 2,47 miliarda dolarów

Nie jest to przy tym jedyny aspekt działalności SpaceX, który pożera tony gotówki – wszak istnieje jeszcze program Starship. Wedle relacji, w pierwszym kwartale przychody z działalności kosmicznej spadły o 28,4%, a straty w tym obszarze pogłębiły się do 662 milionów dolarów (w porównaniu do 70 milionów rok wcześniej). Co kluczowe, SpaceX wprost przyznaje w sekcji czynników ryzyka, że realizacja całej strategii wzrostu zależy od sukcesu Starshipa. Dotychczas wykorzystywane, niezawodne rakiety Falcon 9 oraz Falcon Heavy nie mają bowiem technicznych możliwości, by wynosić na orbitę nowoczesne satelity nowej generacji potrzebne do budowy infrastruktury AI.

Z tłumu wybija się Starlink, pozostający największym zbawieniem dla finansów SpaceX. Wedle danych za marcowy kwartał, rzeczona usługa wygenerowała 3,26 miliarda dolarów przychodu (wzrost o blisko jedną trzecią rok do roku), choć jej marża pozostaje pod presją kosztów międzynarodowej ekspansji. Wypada też mieć na uwadze, iż w różnych zakątkach świata, w tym Europie, w siłę rośnie konkurencja.

Najpierw kolonia na Marsie, później zapłata

Dla inwestorów gotowych podjąć ryzyko nagroda może być jednak gigantyczna. Wizja SpaceX zakłada eksploatację potencjalnego rynku choćby poprzez uruchomienie zasilanych energią słoneczną orbitalnych centrów danych. Cele wyznaczone Muskowi są zaś… specyficzne. Powodzenie biznesu zostało bowiem ściśle powiązane m.in. z ustanowieniem stałej ludzkiej kolonii na Marsie oraz stworzeniem napomkniętych kosmicznych centrów danych, a to, czy miliarderowi i SpaceX uda się z tych zadań wywiązać, pozostaje już osobną kwestią.

0 komentarzy

Zostaw komentarz