Przejdź do treści

„O nie. To strasznie przerażające. Odpowiedzieliśmy zdjęciem chomika. Znowu”. 4Chan kontra brytyjski rząd

2 minuty czytania

Walka 4Chana i brytyjskiego regulatora trwa, a pierwszy ze wspomnianych zawodników nie ma zamiaru się poddawać mimo napływu gróźb i wezwań do zapłaty nałożonej grzywny.

Brytyjski regulator Ofcom nałożył na serwis 4Chan kary przekraczające 800 tysięcy dolarów za brak wdrożenia odpowiednich zabezpieczeń z myślą o nieletnich internautach, niemniej przedstawiciele platformy całkowicie ignorują te żądania. Prawnik serwisu oficjalnie poinformował, że w odpowiedzi na wezwania do zapłaty wysyła urzędnikom grafiki z wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję chomikami, punktując bezradność brytyjskich służb na terenie USA.

Wielka Brytania kontra 4Chan

W ciągu ostatniego roku wiele rządów na całym świecie podjęło intensywne działania mające na celu ograniczenie dostępu osób poniżej 18. roku życia do określonych treści online. Wśród tych państw znajduje się również (a może i przede wszystkim) Wielka Brytania, która obecnie pracuje nad wprowadzeniem zakazu korzystania z mediów społecznościowych dla dzieci – na wzór przepisów wdrożonych wcześniej przez Australię.

W ramach nowych regulacji dotyczących weryfikacji wieku brytyjskie organy nadzorcze wymusiły usunięcie materiałów z wielu witryn oraz nałożyły liczne kary finansowe. Restrykcje te dotknęły również platformę 4Chan, na którą do tej pory zdążono nałożyć grzywny o łącznej wartości ponad 800 000 dolarów. Serwis jednak zdaje się mieć poczynania Brytyjczyków w głębokim poważaniu, a kolejne wezwania do zapłaty zbywa machnięciem ręki.

Grafika przedstawiająca chomika zamiast pieniędzy

Jak podaje redakcja Dexerto, mimo ponawianych przez brytyjskiego regulatora Ofcom wezwań do uregulowania długu, prawnik reprezentujący 4Chan, Preston Byrne drwi z urzędników. Za pośrednictwem posta opublikowanego na X-ie pochwalił się on wiadomością, jaką trafiła do brytyjskiego biura:

Do wiadomości e-mail skierowanej do regulatora prawnik dołączył wygenerowaną przez sztuczną inteligencję grafikę przedstawiającą chomika w czarnej czapce z daszkiem, opatrzonej napisem „thug life”. Wokół sporych rozmiarów zwierzaka widnieją sterty gotówki, tylko czekającej na to, aby pracownicy Ofcomu je zabrali.

Czy krucjata 4Chana ma sens?

W oficjalnym piśmie Preston Byrne argumentuje, że brytyjskie urzędy nie mają realnych możliwości wyegzekwowania zasądzonych kar finansowych. Dlaczego? Ano dlatego, że 4Chan jest zarejestrowany w Stanach Zjednoczonych, co, zdaniem prawnika, gwarantuje mu ochronę przed roszczeniami ze strony Wielkiej Brytanii. Dodając do tego fakt, iż serwis nie posiada żadnych powiązań ani majątku na terenie Zjednoczonego Królestwa, Ofcom nie ma możliwości zajęcia jego środków lokalnie.

Jeśli brytyjski regulator postanowi walczyć o swoje, będzie musiał wystąpić jako powód przed sądem w USA, a to, przynajmniej wedle Byrne’a, nie będzie miało miejsca. Jak napisał mężczyzna:

Ponieważ serwis 4Chan nie posiada żadnych aktywów w Wielkiej Brytanii (biorąc pod uwagę, że nie ma on żadnych powiązań z tym krajem), wymagałoby to od was stawienia się przed sądem w Stanach Zjednoczonych w charakterze powoda, zrzeczenia się immunitetu suwerennego oraz przełamania obowiązującej w USA doktryny dotyczącej niestosowania zagranicznych sankcji regulacyjnych. Podejrzewamy, że do tego nie dojdzie. Podejrzewamy też, że ty również wiesz, że do tego nie dojdzie.

Preston Byrne

Podsumowując swoją wiadomość, Byrne sparafrazował znany utwór Michaela Jacksona, pisząc do Ofcomu „beat it” (czyli „spadaj”), na koniec zaś dorzucił w gratisie krótką recenzję ostatnio obejrzanego przez siebie filmu.

0 komentarzy

Zostaw komentarz