Oficjalne profile Sony w social mediach już wróciły do życia, ale w zasadzie każdy post to wyłącznie lawina krytyki ze strony graczy. Znany w branży insider – Moore’s Law Is Dead – przewiduje, że rezygnacja z płyt nie skończy się dla Sony tak dobrze, jak sama firma sądziła, a PlayStation 6 bez gier na płytach może okazać się gigantyczną porażką.
Sony nie doceniło wściekłości graczy
Przez internet przelewa się teraz fala skomasowanego hejtu w stronę Sony, a gracze w ramach protestu masowo anulują swoje abonamenty PlayStation Plus, który jest szczególnie istotny dla Japończyków. Moore’s Law Is Dead uważa, że zarząd firmy już odczuł skutki tego protestu i martwi się o sprzedaż swoich produktów w przyszłości.
Nadal nie znamy żadnych szczegółów na temat PlayStation 6 – Sony nie podało przybliżonej daty premiery ani nie potwierdziło nawet, że konsola znajduje się w fazie produkcji. Eksperci zakładają jednak, że podobnie, jak w przypadku poprzednich generacji sprzętu, PS6 może trafić na rynek w 2027 lub 2028 roku. Według Moore’s Law Is Dead wypuszczenie całkowicie cyfrowej konsoli przed 2028 rokiem byłoby dla Sony strzałem w stopę, bo gracze będą pamiętać o tym, co dzieje się teraz.
Jest szansa na płyty
Należy też pamiętać, że Sony nie zamknęło swoich fabryk Blu-ray w całości, lecz na razie jedynie ograniczyło ich przepustowość i zagospodarowało ich część do innych potrzeb. Moore’s Law Is Dead sugeruje, że Japończycy mogą rozważyć powrót do płyt w formie podobnej do winyli – nieco droższych nośników, których wyższa cena pokryje dodatkowe koszty związane z tłoczeniem krążków i transportem ich do sklepów. Może to oznaczać, że przy grach cyfrowych kosztujących około 339 złotych, wersje pudełkowe mogą być sprzedawane np. za 399 złotych.
Moore’s Law Is Dead uważa, że sprzedaż napędu osobno, podobnie jak w przypadku PS5 Pro, nie będzie dla Sony dużym obciążeniem finansowym, a dostęp do biblioteki gier z PS5 i PS4 może skusić graczy do zakupu konsoli. Inni eksperci sądzą jednak, że Japończycy się nie ugną i byli przygotowani na taki odzew ze strony graczy, a potencjalne zyski z przejścia na „cyfrę” złagodzą odejście kilku procent klientów.











0 komentarzy