Projekt okularów smart opracowywanych przez Metę już teraz wywołuje wewnętrzne dyskusje dotyczące prywatności oraz zgodności z obowiązującymi przepisami.
Okulary AI, które pamiętają cały dzień użytkownika
Jak informuje Financial Times, powołując się na osoby zaznajomione z projektem, Meta testuje w laboratoriach nową generację okularów AI wyposażonych w funkcję określaną jako „super sensing”. Jej zadaniem jest niemal nieprzerwane zbieranie informacji z otoczenia za pomocą mikrofonów i kamer. Urządzenie miałoby wykonywać zdjęcia co kilka sekund oraz stale analizować dźwięk, dzięki czemu użytkownik mógłby później zadawać pytania dotyczące tego, co widział lub słyszał w ciągu dnia. Według doniesień premiera mogłaby nastąpić na przełomie 2026 i 2027 roku, choć – jak podkreśla FT – projekt znajduje się wciąż na wczesnym etapie badań laboratoryjnych i testói), bez potwierdzonej daty wprowadzenia na rynek.
Według źródeł cytowanych przez dziennik surowe nagrania i fotografie nie musiałyby być przechowywane przez Metę ani udostępniane użytkownikowi. Zamiast tego system miałby wyodrębniać metadane z obrazu i dźwięku, przesyłając je na serwery firmy, gdzie byłyby analizowane przez modele AI. Zwolennicy takiego rozwiązania argumentują, że ogranicza ono ryzyko związane z prywatnością, choć nie eliminuje wszystkich wątpliwości.
Kontrowersje wokół wskaźnika nagrywania
Najwięcej emocji budzą doniesienia dotyczące sygnalizacji pracy kamer. Obecnie sprzedawane inteligentne okulary Meta wyposażone są w diodę LED informującą osoby postronne o wykonywaniu zdjęć lub nagrywaniu wideo. Tutaj ma być inaczej. W przypadku funkcji „super sensing” ponoć to sam Mark Zuckerberg miał kwestionować konieczność świecenia diody podczas działania systemu i rozważać pozostawienie jej wyłączonej. Oznaczałoby to, że osoby znajdujące się w pobliżu użytkownika mogłyby nie wiedzieć, że urządzenie aktywnie zbiera informacje. Źródła podkreślają jednak, że są to wciąż wewnętrzne plany, które mogą jeszcze ulec zmianie.
Warto zauważyć, że doniesienia o „super sensing” pojawiły się w tym samym tygodniu, w którym Meta ogłosiła coś przeciwnego – że istniejące już okulary będą automatycznie wyłączać kamerę, jeśli dioda LED zostanie zasłonięta lub uszkodzona. Ten kontrast dodatkowo podsyca wątpliwości, czy deklarowane przez firmę podejście „privacy by design” faktycznie obejmie nową funkcję.
Meta odmówiła komentowania informacji dotyczących wewnętrznych prototypów. Firma podkreśliła natomiast, że rozwija swoje urządzenia zgodnie z zasadą „privacy by design” i wskazała na badawczy projekt Aria, którego celem jest rozwijanie technologii postrzegania otoczenia z uwzględnieniem mechanizmów ochrony prywatności.
Kolejny krok w strategii Marka Zuckerberga
Projekt wpisuje się w wielokrotnie prezentowaną przez Marka Zuckerberga wizję, zgodnie z którą inteligentne okulary mają w przyszłości stać się głównym sposobem korzystania z usług AI, stopniowo przejmując część funkcji smartfonów. Podczas telekonferencji po wynikach za drugi kwartał 2025 roku prezes Mety mówił o urządzeniu działającym jako osobisty asystent obecny z użytkownikiem przez cały dzień, zdolny „widzieć to, co widzi użytkownik, i słyszeć to, co on słyszy” – element szerszej wizji tzw. personal superintelligence.
Według „Financial Times” firma analizuje również możliwość wykorzystania danych pozyskiwanych przez okulary do trenowania własnych modeli sztucznej inteligencji. Nie zapadły jednak żadne publicznie potwierdzone decyzje w tej sprawie.
Przed Metą mogą pojawić się nowe wyzwania prawne
Eksperci ds. prywatności zwracają uwagę, że urządzenia rejestrujące obraz i dźwięk w sposób ciągły mogą rodzić pytania dotyczące zgodności z przepisami o ochronie danych osobowych, danych biometrycznych czy lokalnymi regulacjami dotyczącymi nagrywania rozmów. W części amerykańskich stanów rejestrowanie dźwięku bez zgody wszystkich uczestników pozostaje niezgodne z prawem. W tym samym czasie w stanie Nowy Jork wprowadzono zakaz noszenia na salach sądowych okularów i innego sprzętu wyposażonego w funkcję nagrywania – to kolejny sygnał rosnącej ostrożności instytucji wobec tego typu urządzeń.
Śmiało można założyć, że tego typu urządzenie napotka ogromy opór w Europie, która o kwestie prywatności dba znacznie bardziej niż USA. No ale o tym przekonamy się dopiero jak takie okulary trafią na nasz rynek. Jeśli w ogóle się to stanie.
Na koniec warto wspomnieć, że to nie jedyny pomysł Mety w sprawie okularów. Niedawno okazało się, że kluczowe funkcje innego modelu… trafiły za paywall.











0 komentarzy