Przejdź do treści

W cenie MacBooka Neo dostajemy świetny OLED, zaskakująco sensowną wydajność i kilka kompromisów. Recenzja laptopa Lenovo Yoga Slim 7i

8 minut czytania

Lenovo Yoga Slim 7i (9. generacji) nie wygląda jak laptop, który powinien kosztować około 3000 złotych. Jest cienki, lekki, świetnie wykonany i ma ekran OLED, którego nie powstydziłyby się wyraźnie droższe konstrukcje. Do tego dochodzą dobra bateria, cicha praca i wydajność, która nie zawodzi, a czasem pozwala nawet na trochę gamingu.

Dużą zmianą na plus w świecie tańszych laptopów było pojawienie się MacBooka Neo – budżetowego sprzętu z wykończeniem klasy premium, sensowną wydajnością i brakiem większych kompromisów. Dzięki temu konkurencja z Windows musiała dorównać Apple i stworzyć sensowne alternatywy w podobnym przedziale cenowym.

Ostatnio w moje ręce wpadł Yoga Slim 7i i już od pierwszego kontaktu sprawiał zaskakująco dobre wrażenie. Lenovo postawiło tu na klasyczny, stonowany design, ale trudno uznać to za wadę. Aluminiowa obudowa prezentuje się elegancko, jest przyjemna w dotyku i sprawia wrażenie sprzętu z półki wyższej, niż sugerowałaby cena – czyli dokładnie tak, jak w przypadku MacBooka Neo. To bardzo ładny ultrabook, który bez problemu zmieści się i w plecaku studenta, i na biurku w pracy.

Nie ma wstydu w pracy

Już na początku duży plus należy się za jakość wykonania. Konstrukcja jest solidna, nic tu nie trzeszczy, nie ugina się przesadnie pod naciskiem i nie sprawia wrażenia taniej. Yoga Slim 7i pozostaje przy tym naprawdę smukła i poręczna, do tego stopnia, że jej dolna część jest dosłownie grubości portu HDMI. Taki komputer można bez problemu wrzucić do torby i zapomnieć, że w ogóle się go ze sobą zabrało – sprzęt waży tylko 1,39 kg. Przy codziennym użytkowaniu to ogromna zaleta, bo noszenie 2 czy 3-kilogramowego laptopa mnie po prostu męczy.

Ekran OLED robi tu połowę roboty 

Najmocniejszym punktem nowej Yogi jest bez dwóch zdań 14-calowy ekran OLED o rozdzielczości 1920 × 1200 pikseli. I nie chodzi mi tylko o sam fakt obecności OLED-a, bo to coraz częściej spotykana cecha (choć nadal bardzo pożądana). Chodzi raczej o to, że Yoga Slim 7i bardzo dobrze wykorzystuje jego potencjał.

Mamy tu 100-procentowe pokrycie DCI-P3, wsparcie dla Dolby Vision, certyfikat Eyesafe i DisplayHDR True Black 500, a do tego charakterystyczną dla OLED-ów ładną, głęboką czerń i bardzo przyjemne, nasycone kolory. Taki zestaw sprawia, że laptop świetnie sprawdza się zarówno podczas oglądania filmów, jak i przy zwykłej codziennej pracy, choć podczas pracy z tabelkami w Excelu lepiej wyłączyć HDR. Do konsumpcji multimediów jest jednak prawdziwym gigantem – kontrast stoi na wysokim poziomie, a zdjęcia, seriale czy nawet zwykłe tapety wyglądają tu po prostu nieskończenie lepiej niż na przeciętnym panelu IPS.

To jeden z tych elementów, których brakuje MacBookowi Neo czy nawet droższym MacBookom Air i Pro, a potrafi on zrobić wrażenie nawet wtedy, gdy mówimy o sprzęcie nie za 3000 złotych, tylko 5000 czy 6000 złotych. Jasność w okolicach 400 nitów w SDR jest w zupełności wystarczająca do pracy w domu czy biurze, a HDR przyjemnie “podkręca” wrażenia z oglądania filmów.

Jest jednak jeden minus i trudno go nie zauważyć – dostajemy odświeżanie na poziomie jedynie 60 Hz, czyli takie samo, jak w MacBooku Neo. W laptopie nastawionym głównie na mobilną pracę nie jest to dramat, ale w 2026 roku nawet telefony mają w standardzie 120 herców i przeglądanie internetu czy przesuwanie wspomnianych tabelek w Excelu nie jest tak płynne, jak mogłoby być. Zwłaszcza że przy tak dobrym panelu OLED 90 albo 120 Hz zrobiłoby tu jeszcze lepsze wrażenie – ale rozumiem, że konkurując z MacBookiem Neo, równamy do tego, co daje konkurencja. Szkoda.

Klawiatura bardzo dobra, touchpad niestety wyraźnie słabszy

Przechodząc dalej do ważnych rzeczy z perspektywy przeciętnego użytkownika, musimy porozmawiać o klawiaturze i touchpadzie, czyli tym, czego będziecie używali na co dzień. Na szczęście Lenovo nie zawiodło na polu, na którym w ultrabooku potrafi być najgorzej, czyli na klawiaturze. Pisze się na niej naprawdę przyjemnie (choć nie oczekujcie komfortu znanego z droższych ThinkPadów), klawisze mają sensowny skok, nie są głośne (szczególnie ważne w biurze czy na sali wykładowej) i dają komfort, którego oczekuję od sprzętu do pracy. Jeśli ktoś dużo pisze, odpisuje na maile, obrabia teksty albo zwyczajnie spędza długie godziny w Wordzie, to Yoga Slim 7i nie powinna go rozczarować (ten tekst zresztą też pisałem na niej).

Przechodząc nieco bardziej na prawą stronę, znajdziecie też te nieszczęsne strzałki, które wypadają znacznie gorzej niż reszta klawiatury. Są niewymiarowe, mało wygodne i zwyczajnie nie tak komfortowe, jak powinny. To nie jest rzecz, która przekreśla laptop, ale da się ją odczuć, szczególnie gdy często poruszacie się po tekście lub arkuszach bez odrywania rąk od klawiatury.

Znacznie gorzej od klawiatury wypada touchpad i to chyba największa wada całej konstrukcji. Jest po prostu mały, poprawnie klika tylko w dolnej części i wymaga użycia zbyt dużej siły. Da się z nim żyć, ale trudno nazwać go elementem godnym reszty tego laptopa. W sprzęcie tak dopracowanym wizualnie i tak przyjemnym w codziennym użytkowaniu oczekiwałbym czegoś lepszego. Jeśli często pracujecie bez myszy, będzie to jeden z tych kompromisów, które zauważycie dość szybko. Niestety jest to bardzo częsta prawidłowość w laptopach z Windowsem i w tym aspekcie Yoga Slim 7i nie ma nawet startu do MacBooka Neo.

Core Ultra 5 i Intel Arc pozytywnie zaskakują 

W testowanej przeze mnie wersji Yoga Slim 7i otrzymujemy procesor Intel Core Ultra 5 125H, zintegrowaną grafikę Intel Arc, 16 GB pamięci LPDDR5-6400 i 512 GB SSD. Na papierze wygląda to jak zestaw do pracy biurowej, multimediów i ewentualnie bardzo lekkiego grania, ale ten mały laptop potrafi nieźle zaskoczyć pod kątem wydajności.

W codziennym użytkowaniu wszystko działa po prostu bardzo płynnie. Przeglądarka z wieloma kartami, pakiet Office, Discord, Spotify, YouTube, obróbka zdjęć na amatorskim poziomie czy jakieś zabawy z rozpakowywaniem dużych plików – Yoga Slim 7i radzi sobie z tym bez problemu. Nie ma tu raczej poczucia obcowania z „budżetówką”, która przy większej liczbie zadań zaczyna łapać zadyszkę.

Dużo ciekawszy jest jednak fakt, że zintegrowane GPU Intel Arc daje sobie radę z… grami. Oczywiście nie mówimy o laptopie gamingowym, ale w tej cenie i przy tej wadze sam fakt, że da się tu uruchomić nowocześniejsze gry robi wrażenie. Na niskich detalach i z pomocą upscalingu da się pograć w Doom Eternal w okolicach 60 klatek na sekundę, Tony Hawk’s Pro Skater 3 + 4 również dobija do około 60 fps, Call of Duty: Modern Warfare 2 potrafi utrzymać nieco ponad 50 fps w trybie wieloosobowym, a Resident Evil 4 działa w okolicach 30 fps. W Fortnite spokojnie dobijecie także do 60 fps na niskich detalach.

Nie oznacza to oczywiście, że Yoga Slim 7i staje się nagle maszyną dla gracza. To nadal sprzęt przede wszystkim do pracy, internetu, multimediów i mobilnego użytkowania. Tyle że w odróżnieniu od wielu podobnych konstrukcji nie kończy się na Minecrafcie i Football Managerze.

16 GB RAM-u wystarczy, choć momentami czuć ograniczenia

Pewnym ograniczeniem może być 16 GB wlutowanej pamięci RAM, której nie da się rozszerzyć. Dziś nie jest to jeszcze dramat, ale w bardziej wymagających scenariuszach, przy dużej liczbie otwartych kart, cięższych aplikacjach i okazjonalnym graniu, widać, że zapas nie jest ogromny. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że mówimy o tanim sprzęcie w czasach rosnących cen pamięci i w laptopie za około 3000 złotych taki zestaw nadal jest po prostu sensowny. Moim zdaniem 99% użytkowników nie zauważy problemu.

Cichy, chłodny i z baterią, której nie trzeba się wstydzić

Yoga Slim 7i dobrze wypada także pod kątem kultury pracy. Pod obciążeniem sprzęt pozostaje zaskakująco cichy. Oczywiście wentylatory da się usłyszeć, ale nie jest to poziom gamingowego potwora, który irytuje podczas pracy czy oglądania filmu. Co ważne, laptop nie sprawia też wrażenia przesadnie gorącego piecyka i da się trzymać go na kolanach podczas pracy.

Na plus wypada też czas pracy na baterii. Akumulator o pojemności 65 Wh w połączeniu z ekranem OLED i platformą Intela pozwala liczyć na około 8-10 godzin lekkiej pracy, przeglądania sieci, oglądania filmów czy pracy biurowej. To bardzo przyzwoity wynik, choć nieco słabszy od MacBooka Neo. Generalnie spokojnie wystarcza na prawie cały dzień poza domem, jeśli nie planujecie katować procesora grami, bo wtedy wyciągniecie z baterii 2-3 godziny “soku”.

Zaskakująco przyjemnym dodatkiem jest też naprawdę szybkie ładowanie przez port USB-C. W ciągu godziny bateria jest w zasadzie pełna i z takim krótkim pit-stopem można nieźle przedłużyć sobie czas pracy.

Sprzęt zaskakująco kompletny, choć nie bez wad

Podkreślę jeszcze raz, że Lenovo Yoga Slim 7i (9. generacji) nie jest laptopem idealnym. Touchpad odstaje poziomem wykonania od reszty urządzenia, a ekran mógłby mieć wyższe odświeżanie. Tyle że przy cenie w okolicach 3000 złotych bardzo trudno te wady traktować poważnie, szczególnie wtedy, gdy większość zachwyca się MacBookiem Neo, który również ma swoje kompromisy (m.in. bardzo przeciętny ekran).

Bo za niewielkie pieniądze dostajemy świetnie wykonany laptop, który jest cienki, lekki, cichy, ma ekran OLED, wygodną klawiaturę, przyzwoite głośniki i wydajność, która spokojnie wystarcza do codziennej pracy. To bardzo sensowny, elegancki ultrabook do pracy i rozrywki, który przy okazji potrafi miło zaskoczyć. W swojej klasie absolutnie ma on sens i nie zdziwię się, jeśli podbije serca klientów.

LENOVO YOGA SLIM 7i – Specyfikacja
ProcesorIntel Core Ultra Ultra 5 125H – 14 rdzeni, 18 wątków, 1,2 GHz (4,5 GHz Turbo Boost), 18 MB cache (łącznie)
RAM16 GB, LPDDR5, 6400 MHz
Dysk SSD512 GB
Karta graficznazintegrowana Intel Arc graphics – do 2,2 GHz (7 rdzeni Xe)
Ekran14″, 1920 × 1200, OLED, 60 Hz, jasność HDR 500 cd/m2, jasność SDR 400 cd/m2 , błyszcząca powłoka
ŁącznośćWi-Fi 6E, Bluetooth 5.3
Złącza1 × HDMI 2.1, 1 × USB-A 3.2, 2 × USB Type-C Thunderbolt 4 (z DisplayPort i Power Delivery), 1 × wyjście słuchawkowe / wejście mikrofonowe
Akumulator65 Wh
Wymiary1,49 × 31,20 × 22,10 cm\
Waga1,39 kg
Nasza ocena Lenovo Yoga Slim 7i:
8,5 / 10
PC Format Polecamy PC Format Eco
Plusy
  • dobrze wykonana, aluminiowa obudowa
  • świetny ekran OLED
  • wydajność stoi na zaskakująco dobrym poziomie (nawet w grach)
  • atrakcyjna cena
  • dobry czas pracy na baterii
  • udana klawiatura
Minusy
  • kiepski touchpad
  • ekran ma tylko 60 HZ

0 komentarzy

Zostaw komentarz